"M jak miłość": Wpadnie w oko nowemu sąsiadowi. Będzie romans?
W 1855. odcinku "M jak miłość" (emisja 10 marca o godz. 20.55 w TVP2) Kinga (Katarzyna Cichopek) zostanie wezwana "na dywanik" do szkoły, gdzie pozna Dariusza (Mateusz Rusin), ojca Sary (Nadia Smyczek), wyjątkowo perfidnej i zakłamanej koleżanki Leny (Olga Cybińska). Okaże się, że Hoffman jest nowym sąsiadem Zduńskich. Od razu zaoferuje Kindze przyjaźń.
Wkrótce Lena znowu wpakuje się w problemy w szkole. Po raz kolejny będzie stała za nimi jej nowa koleżanka Sara. Hoffmanówna sprytnie zmanipuluje łatwowierną i naiwną córkę Kingi i Piotrka (Marcin Mroczek).
Niezwykle przedsiębiorcza Sara zwierzy się chrześnicy Magdy (Anna Mucha), że ma kiepskie relacje ze swoim ojcem i w żaden sposób nie jest w stanie znaleźć z nim wspólnego języka.
- Mój ojciec... ma mnie w nosie. Nie spełniam jego oczekiwań, jestem jego wychowawczą porażką - poskarży się młodej Zduńskiej.
- I życiową chyba też! Dlatego potrafi na mnie tylko wrzeszczeć - syknie dziewczyna, prosząc, by Lena pozwoliła jej od siebie ściągać na sprawdzianie z matematyki.
- Ojciec znowu da mi szlaban - westchnie zepsuta nastolatka.
- Może nie będzie tak źle?
- Będzie. Ojciec się wścieknie, bo wybulił na korki kupę kasy. A córunia zaliczy kolejną jedynkę.
- Chodzisz na korki, to powinnaś dać radę - spróbuje ją pocieszyć Lenka.
- Chodzę, bo uczy mnie fajny chłopak z drugiego roku politechniki. Ale nie marnujemy czasu na matmę... - roześmieje się Hofmannówna.
Jakby tego było mało, tego samego dnia Sara zostanie przyłapana na paleniu. Zduńska, by wybawić "przyjaciółkę" od kolejnej awantury w domu, weźmie całą winę na siebie.
Konsekwencją afery będzie wezwanie rodziców Leny i Sary do szkoły. Kinga pozna Dariusza Hoffmana podczas rozmowy z wychowawczynią dziewczynek (Roksana Krzemińska).
- Dziewczyny paliły w toalecie, tak? - upewni się Kinga.
- W zasadzie Lenka... i poczęstowała Sarę. Przyznała, że to jej - poinformuje wychowawczyni.
- Po prostu wierzyć mi się nie chce. Lenka jest naprawdę mądrą, rozsądną dziewczyną. Myślałam, że wyrosła już z takich głupot - pokręci głową Zduńska.
- Nauczycielka trochę histeryzuje, nic takiego się nie stało. Jak świat światem dzieciaki to robiły i wyrastały na ludzi. Proszę mi nie mówić, że pani była święta w ich wieku... - zbagatelizuje sprawę Hofmann, gdy zostanie już sam na sam z Kingą.
Zduńska spojrzy na niego skonsternowana.
- Przepraszam za niewyparzony język, czasem coś strasznie palnę... Chodzi mi o to, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. I to normalne, że dzieciaki eksperymentują - zacznie się tłumaczyć Dariusz.
- Cóż, mnie nie wydaje się to normalne. I dla mnie to jest... problem - z przekąsem wtrąci Kinga.
- Ma pani rację. W stu procentach. Wychowuję Sarę sam i łapię się na tym, że daję jej za dużo luzu...
W tym momencie Zduńska spojrzy na niego zaintrygowana.
- To pan kupił ten dom na końcu Deszczowej, prawda?
- Tak, jesteśmy sąsiadami - uśmiechnie się Hofmann.
- Żałuję, że poznaliśmy się w takich... nieszczególnych okolicznościach, ale cieszę się, że w ogóle mieliśmy okazję się poznać. Dziewczyny się polubiły. Może my też umówimy się kiedyś na lunch czy na kolację? - z sympatią zaproponuje Dariusz.
- Czuję, że to będzie początek pięknej przyjaźni - doda.
1851. odcinek sagi rodu Mostowiaków zostanie wyemitowany w poniedziałek 10 marca o godz. 20.55 w TVP2.