Reklama

"M jak miłość": Odcinek 1595. Grabarzowi upiecze się ojcostwo?

Po wakacjach Ola (Justyna Karłowska) zdecyduje się odpuścić Leonowi (Dariusz Toczek) odpowiedzialność za ich wspólną niedawno urodzoną córeczkę Gabrysię (Sara Lesiczka). Uzna, że nie chce żyć z poczuciem, że wrobiła grabarza w dziecko. Za to nie będzie mogła odżałować, że nie wyszło jej z sadownikiem Tadeuszem (Bartłomiej Nowosielski). Poznaj szczegóły!

Co się wydarzy po wakacjach?

Ujawniamy, że w 1595. odcinku sagi rodu Mostowiaków, który telewizyjna Dwójka wyemituje po wakacyjnej przerwie, Ula (Iga Krefft) przypadkiem natknie się na Olę z córeczką Gabrysią na ręku w przychodni zdrowia w Lipnicy. Młoda Lisiecka od razu zainteresuje się, czy grabarz Leon chociaż słowem odezwał się do matki swego dziecka.

- Nie... Przez panią Basię przekazał trochę pieniędzy, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Ale nawet nie zadzwonił - westchnie kobieta.

- Może to i lepiej... - skomentuje.

- Nie rozumiem... Chcesz mu tak po prostu odpuścić? Przecież on regularnie powinien ci płacić alimenty... - zauważy Ula.

Reklama

- Nie chcę mieć poczucia, że wrobiłam go w dziecko. W sumie niewiele nas łączyło. Spotkaliśmy się raz, czy dwa... I tyle. Tak naprawdę żałuję, że nie wyszło mi z Tadeuszem... To taki dobry człowiek, taki życzliwy... - wyzna świeżo upieczona mama.

Możliwy powrót

Ula będzie się zastanawiać, czy kobieta nie mogłaby spróbować ponownie ułożyć sobie życia z Tadeuszem. 

- A nie możecie spróbować jeszcze raz? - zapyta Lisiecka.

- Daj spokój! Kto by mnie teraz chciał...? Pannę z dzieckiem? - prychnie Ola.

- Co ty mówisz?! Kto w ogóle teraz tak myśli? - zdziwi się Mostowiaczka.

- Oj, uwierz mi, prawie wszyscy faceci. Żaden nie chce wychowywać cudzego dziecka... Zresztą, nie tylko oni... Kobieta, u której wynajmuję mieszkanie, tak mi podniosła czynsz, że nie mam wyjścia, muszę się stamtąd wynieść... - poskarży się Ola.

- Co? Nie żartuj! Nie może cię wyrzucić! - oceni Ula.

- Może. I to właśnie zrobiła. Nie wiem, gdzie ja się podzieję. Aż boję się o tym myśleć... No, ale trudno, bywa, jakoś sobie poradzę. Muszę! - skwituje samotna matka.

Zobacz też: Marcelina Zawadzka niczym "miss mokrego podkoszulka". Modelka bez skrępowania pokazała się tuż po wynurzeniu z wody [ZDJĘCIA]


AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy