M jak miłość

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 326216
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Ma już dosyć!

Marta kolejny raz "przyłapuje" męża z Sonią - w kancelarii i nawet nie próbuje ukryć zazdrości. A Budzyński traci w końcu cierpliwość.


Reklama


- Chciałem z tobą zamienić dwa słowa...

Po wyjściu przyjaciółki, Andrzej od razu zagląda do gabinetu żony...

A Marta posyła mu lodowate spojrzenie: - Zaraz wychodzę na rozprawę. Ale jestem pewna, że Sonia znajdzie dla ciebie czas. Na pewno jest bardziej dostępna... I przyjazna... I w ogóle wszystko bardziej... zwłaszcza w stosunku do ciebie!

Sekundę później, zirytowana, prawniczka kieruje się do wyjścia. Jednak mąż dogania ją na korytarzu... I w końcu wybucha.  

- Marta, od dłuższego czasu znoszę te wszystkie twoje przytyki, aluzyjki, złośliwości... ale powoli zaczynam mieć dość! Naprawdę sądzisz, że zachowywałbym się jak jakiś półidiota?! - Budzyński, wściekły, podnosi głos - choć w biurze słyszą go koledzy i klienci.

- Gdyby rzeczywiście coś mnie łączyło z Sonią to uważasz, że umawiałbym się z nią w kancelarii? Tak nisko mnie oceniasz? Nie czuję się winny i nie mam ochoty się tak czuć... To wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat!

Dowiedz się więcej na temat: M jak miłość

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje