Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 362430
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Kisielowa wkracza do gry!

Czy w Grabinie przemówią w Wigilię ludzkim głosem kury, owce i krowy - tego nie wiemy. Ale na pewno usłyszymy i zobaczymy tego wieczoru... Kisielową!


Reklama

Zapraszamy na 1028 odcinek "M jak miłość" (emisja 24 grudnia), w którym widzowie poznają w końcu żonę Władka Kisiela, najbliższego przyjaciela Lucjana. I zrozumieją, dlaczego biedak aż tak się "lubej" obawia... A do obsady serialu dołączy kolejna gwiazda: Małgorzata Rożniatowska, słynna Elżunia ze "Złotopolskich"!

Wszystko zacznie się od... diety cud. Zośka Kisiel postanowi męża odchudzić, odmłodzić i zdrowotnie "podreperować" - za sprawą "zielonej" diety. Władek, jedząc same warzywa, zacznie przymierać w domu głodem. Aż w końcu, zdesperowany, o pomoc poprosi Mostowiaków i lokalnego proboszcza - w nadziei, że kapłan "nawróci" jego żonę na boczek i schabik... Zośka będzie jednak nieugięta. A do tego, rozeźlona, wpadnie z impetem do Mostowiaków... I sama wygłosi Barbarze "kazanie" - o zbawiennych właściwościach zielonej diety.

- Trzeba, Basiu, być czujnym na każdym kroku! Bo takie naleśniki na przykład: mąka - biała śmierć, cukier - biała śmierć, śmietana... Przecież człowiek w ogóle nie powinien jeść białych produktów! Tylko zielone jedzenie jest naprawdę wartościowe! Czyści z toksyn, odtruwa... w zasadzie wszystko!

Kisielowa, pewna siebie, rzuci sąsiadce twarde spojrzenie... A Lucjan, widząc żonę kolegi, tylko cicho westchnie:

- Taka to całą krew wypije i nawet dziurki nie zostawi...


Głośna, kłótliwa - i twardo trzymająca męża pod obcasem! Taka będzie serialowa Zośka Kisiel. A jaka jest Małgorzata Rożniatowska, prywatnie? Przede wszystkim: wyjątkowo odważna! Gwiazda jest już babcią i skończyła 63 lata... ale żadnych wyzwań się nie boi! Kilka lat temu zrobiła prawo jazdy i pierwszy raz usiadła za kierownicą. A do tego... zdecydowała się na lot na paralotni! I dziś wspomina ze śmiechem: 

- Bałam się, ale wiedziałam, że na dole stoi wnuczka i patrzy na mnie, więc babka nie mogła dać plamy!

Aktorka wciąż osiąga sukcesy w teatrze, gdzie możemy ją podziwiać m.in. w zabawnym musicalu "Klimakterium... i już" oraz w monodramie "Uwaga - złe psy!". A do tego bierze udział w licznych akcjach charytatywnych i co roku gości na finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Wołominie.

- Najbardziej wzruszam się, gdy chore dzieci i inni potrzebujący pomocy zaczynają się uśmiechać, zapominając o smutku i cierpieniu. Dlatego jadę wszędzie tam, gdzie mnie poproszą, o ile oczywiście mam czas - mówi M. Rożniatowska.

Największą pasją artystki jest jednak aktorstwo... 

- Bardzo kocham swoją pracę i nigdy nie mam jej dość - wyznaje gwiazda. I dodaje, z wrodzonym optymizmem:

- Przez całe życie zawodowe grywałam epizody i tak już pozostało. To siła wyższa, nikt nie jest w stanie powiedzieć, dlaczego fortuna tak się toczy. Ale jakie to były epizody! W całym "Dekalogu" Kieślowskiego byłam jedyną negatywną postacią. To ja jako kierowniczka poczty krzyczałam na śliczną Grażynę Szapołowską w "Krótkim filmie o miłości"!

A na kogo w kolejnych odcinkach nakrzyczy Kisielowa - w serialowej Grabinie? Ciekawych zapraszamy do TVP2, na premierowe spotkania z "M jak miłość"!

Dowiedz się więcej na temat: M jak miłość | Małgorzata Rożniatowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje