Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 362929
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": "Już nie żyjesz"! Arek grozi Uli

Arek, po tym, jak Ula złożyła na policji obciążające go zeznania, wybucha wściekłością. I próbuje zmusić dziewczynę, by wzięła całą winę na siebie. Z jakim skutkiem?

Arek czeka na Ulę pod mieszkaniem Anny... I gdy dziewczyna wraca do domu, brutalnie ją atakuje. Siłą wpycha nastolatkę do przedpokoju, zatrzaskuje drzwi i zaczyna Uli grozić.  

- Musimy pogadać! A ty ciągle sobie... szkodzisz. Sobie i innym!

Reklama

Jednak "Mostowiaczka" nie daje się zastraszyć... 

- Nie rozumiesz!? Nie mogę odwołać tych cholernych zeznań, bo mają nagrania z monitoringu!

- Jakie nagrania? O czym ty mówisz?!

- O tym, że nad barem była zainstalowana kamera... Na szczęście!

Słysząc o nowych dowodach, chłopak jest wściekły:

- Czekaj, jeszcze cię załatwię... Już nie żyjesz!

I chwilę później wybiega na ulicę. Za to Ula wpada w końcu w panikę... I - przerażona - kolejny raz prosi o pomoc Tomka. Bliska łez, opowiada wujowi o ataku i groźbach Arka... 

- A jeśli on albo jego koledzy zrobią mi krzywdę? Boże, jak ja mogłam się w coś takiego wpakować? Skąd miałam wiedzieć, że kolega z grupy zajmuje się dilerką?

A Chodakowski, kilka godzin później, zjawia się w jego mieszkaniu. I stając z chłopakiem twarzą w twarz, rzuca krótko:

- Jestem wujkiem Uli... i jestem też policjantem. Nie mieszam spraw służbowych i prywatnych, ale... Jeśli mnie sprowokujesz, może zrobię wyjątek. Chcę, żebyśmy się dobrze zrozumieli... Jeśli Ulę spotkają jakieś nieprzyjemności, związane z tą sprawą, jeśli przydarzy jej się cokolwiek... winą i tak obciążę ciebie. Rozumiesz?!

Co wydarzy się dalej? Czy Arek zostawi w końcu Ulę w spokoju?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje