Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 367890
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Dumny Olek

Ten rok może być przełomowy dla Maurycego Popiela. We wrześniu do kin trafi film "Miasto 44", w którym gra "Górala", a już teraz poznają go fani "M jak miłość". W serialu wciela się w Olka, porzuconego przed laty syna Aleksandry.


Reklama

Rok temu ukończyłeś wydział aktorski PWST w Krakowie, a już masz etat w teatrze, pracowałeś na planie filmu "Miasto 44" i dostałeś rolę w serialu. Jesteś w czepku urodzony!

- Etat w krakowskim Teatrze Bagatela zaproponowano mi, gdy byłem na czwartym roku studiów. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ wiedziałem, z jakimi problemami borykają się moi koledzy po ukończeniu szkoły. Pisanie cv, listów motywacyjnych, rozsyłanie ich do wszystkich teatrów w Polsce - tak wygląda życie absolwentów wydziałów aktorskich. Jestem szczęśliwy, że ominęło mnie poszukiwanie pracy, ale czasem zastanawiam się, czy to dobrze, że nie musiałem walczyć.

Przyjąłeś propozycję producentów "M jak miłość" od razu?

- Miałem przez chwilę dylemat, ale wątpliwości minęły. Uważam, że serial jest potrzebny aktorowi ze względu na możliwość obcowania z kamerą. Bardzo sobie cenię, że dostałem taką szansę.

Czy przed podjęciem decyzji konsultowałeś się z mamą?

- Oczywiście, mama (Lidia Bogaczówna) jest moim autorytetem, uważam ją za bardzo dobrą aktorkę. Konsultowałem się także z Hiroakim Murakamim, moim przyjacielem, który gra Taro w "M jak miłość".

Jaki jest Olek, którego grasz w serialu?

- Poznałem Olka w wieku dwudziestu kilku lat, ale dla własnych potrzeb musiałem poszperać w jego przeszłości. To bardzo konkretny facet, który nie godzi się z tym, co go spotkało. Całe życie borykał się ze świadomością, że został porzucony przez mamę. To determinuje jego działania, wybory życiowe i tak go gram. Nie jest typem ofiary, tylko człowiekiem, który mierzy się z przeciwnościami losu z podniesionym czołem.

Jak zareaguje, gdy po latach spotka mamę, tatę i brata?

- Gdy odnajdą go najbliżsi, okaże się, że wcale nie został porzucony. We wczesnym dzieciństwie odseparowała go od mamy jej rodzona siostra. Ucierpiał przez ich toksyczną relację. Długo nie będzie w stanie pogodzić się, że złość, którą w sobie nosił była nieuzasadniona. Od razu dostrzeże, że mama go kocha, ale nie przyjmie jej z otwartymi ramionami.

Czy jest coś, co przeszkadza Ci w Olku?

- Tak. Nosi ubrania, których nigdy bym nie założył - spodnie w kant, sweterki. Podejmowałem próby walki o ich zmianę, ale się nie udało. W kostiumie zawarte są cechy charakteru mojego bohatera. Na planie "M jak miłość" jestem więc zasadniczym, dumnym Olkiem.

Rozmawiał KUBA ZAJKOWSKI

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: M jak miłość | Maurycy Popiel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje