M jak miłość

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 311561
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Agnieszka Fitkau-Perepeczko tęskni za... Simoną

Agnieszka Fitkau-Perepeczko, czyli niezapomniana Simona z „M jak miłość”, straciła już nadzieję, że kiedykolwiek jeszcze dane jej będzie stanąć na planie „Emki”. Aktorka, która właśnie przyleciała do Polski z Australii, gdzie mieszka od wielu lat, twierdzi, że jeśli jednak dostałaby propozycję ponownego wcielenia się w Simonę, bez wahania by ją przyjęła...

Agnieszka Fitkau-Perepeczko nie kryje, że bardzo dużo zawdzięcza Simonie, którą przez  ponad cztery lata grała w najpopularniejszym polskim serialu.

Reklama

- Ten serial zrobił mi świetne życie! Zawdzięczam mu przecież niesamowitą popularność - stwierdziła aktorka w rozmowie z jednym z portali, dodając, że fani wciąż pytają ją, czy Simona kiedykolwiek jeszcze pojawi się w Grabinie.

76-letnia - wciąż wyglądająca zjawiskowo - aktorka pojawiła się kilka dni temu na charytatywnej gali XV edycji plebiscytu "Serce dla zwierząt".

Do gwiazdy od razu ustawiła się kolejka dziennikarzy, ciekawych, czy fakt, iż zawitała do Polski, oznacza, że dostała propozycję powrotu do pracy na planie "M jak miłość".

- Ktokolwiek by chciał przedłużyć mój żywot w Grabinie, to ja oczywiście... bardzo chętnie! Tylko to, niestety, nie ode mnie zależy. Może w drugim życiu będę producentką i będę się cały czas angażować - żartowała, dementując plotki, jakoby znów miała wcielić się w niezapomnianą Simonę.

Agnieszka Fitkau-Perepeczko zdaje sobie sprawę z tego, że widzowie wciąż mają nadzieję, że zobaczą ją znów w nagrodzonym trzema Telekamerami i Złotą Telekamerą "Tele Tygodnia" serialu.

- Ludzie wciąż pytają mnie o Simonę. Czy za nią tęsknię? Oczywiście, że tęsknię! - twierdzi.

Przypomnijmy, że rola w "Emce" była pierwszą, jaką aktorka zagrała od chwili, gdy w 1981 roku wyemigrowała do Australii. Fani serialu od razu pokochali Simonę Muller i byli niepocieszeni, gdy zniknęła...

- Nie sądzę, że jej powrót do Grabiny po jedenastu latach jest możliwy. Chociaż życie sprawiało i ciągle sprawia mi niesamowite niespodzianki, więc... kto wie? - mówi Agnieszka Fitkau-Perepeczko.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje