M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 360476
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": 6. rocznica śmierci Hanki

Ponad 8 milionów widzów zasiadło 7 listopada 2011 roku przed telewizorami, by obejrzeć 862. odcinek "M jak miłość", w którym umrzeć miała Hanka Mostowiak (Małgorzata Kożuchowska). Jej śmierć to bez wątpienia jedno z najważniejszych serialowych wydarzeń ostatniego dziesięciolecia!

Pilnie strzeżony sekret

Dokładna data, jak i bezpośredni powód śmierci Hanki Mostowiak przez długi czas były utrzymywane w tajemnicy przez produkcję serialu.

Reklama

Wszystko po to, by elementy tej układanki nie wyszły na jaw zbyt wcześnie, bo mogłoby to odebrać wiernym fanom "Emki" przyjemność oglądania ich ulubionego tasiemca. Utrzymywanie szczegółów w sekrecie dodatkowo wzmocniło zainteresowanie serialem.

Jak do tego doszło?

Śmierć bohaterki mogliśmy oglądać w 862. odcinku, 7 listopada 2011 roku. Hanka - jakby przeczuwając złośliwość losu - uporządkowała przed śmiercią wszystkie swoje sprawy. Przede wszystkim pogodziła się z Markiem (Kacper Kuszewski), puszczając w niepamięć jego skok w bok z Grażyną (Bożena Stachura). Ich małżeństwo - jak na ironię - przeżywało swoje najlepsze chwile. Byli szczęśliwi, jak nigdy wcześniej.

Hanka przeprowadziła też ważną i mądrą rozmowę z dziećmi - Mateuszkiem (Krystian Domagała), Natalią (Marcjanna Lelek) i Ulą (Iga Kreft). Zapewniła ich o swojej wielkiej miłości, a także poprosiła, by nie lekceważyli sobie szkoły i nauki. - Tego, co macie w głowie, nikt wam nigdy nie odbierze - powiedziała. - Zapamiętajcie to sobie na całe życie!

Całą rodziną zdążyli jeszcze pojechać do Grabiny, gdzie przeżyli niezapomniane chwile. Hanka po raz ostatni spotkała się z ukochanymi teściami, Barbarą (Teresa Lipowska) i Lucjanem (Witold Pyrkosz).

Z siostrą Anną (Tamara Arciuch) Mostowiakowa odwiedziła też grób rodziców w Suwałkach. Przy mogile Marii i Władysława Walisiaków Hanka ostatecznie uporała się z mroczną przeszłością. Niestety, gdy wracały do Warszawy, doszło do wypadku. Żeby nie potrącić małej dziewczynki, Mostowiakowa o mały włos nie wjechała w drzewo. I choć pierwsze obrażenia na pozór nie wyglądały groźnie, wkrótce potem Hanka umarła...

Dementujemy plotki

Nie jest prawdą - wbrew temu, co podały niektóre media - że uśmiercenie Mostowiakowej nastąpiło na wniosek aktorki. Hanka umarła, bo taka była decyzja producenta i scenarzystów "M jak miłość". Życzenia Małgorzaty Kożuchowskiej nie miały tutaj najmniejszego znaczenia. Nie interesowały one nikogo z produkcji najpopularniejszego w Polsce serialu.

Nieprawdą jest także złośliwe podkreślanie, że Hanka "umarła w kartonach". Owszem, wypadek samochodowy, którego doznała miał wpływ na pęknięcie tętniaka w mózgu bohaterki, jednak nie był bezpośrednią przyczyną jej zgonu.

W tej historii są dwa pewniki. Po pierwsze, dobiegająca wówczas czterdziestki Małgorzata Kożuchowska nieprzypadkowo ogłosiła odejście z "M jak miłość" akurat następnego dnia po premierze pierwszego odcinka "rodzinki.pl", w której zagrała główną rolę. A po drugie, śmierć jej bohaterki w żaden sposób nie wpłynęła na oglądalność i popularność sagi rodu Mostowiaków zajmującej niezmiennie od lat pierwsze miejsce w rankingach, ba, przyciągnęła przed ekrany ponad 8 mln widzów! Nie bez kozery w serialowym światku mówi się, że nic tak nie ożywia telenoweli jak... trup.



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje