M jak miłość

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 339431
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Jakimi dziećmi byli aktorzy "M jak miłość"?

Kalendarz podpowiada, że nadszedł 1 czerwca, więc w prezencie mamy dla was ciekawostki o serialowych gwiazdach!






Jakim dzieckiem był Kacper Kuszewski?  



- Trudnym! Żywiołowym, emocjonalnym, pełnym niespożytej energii i nowych pomysłów. Jednym słowem, byłem dzieckiem niesamowicie absorbującym - zdradza aktor w rozmowie z pismem "Kropka TV". - W szkole miałem dobre wyniki, ale nauczyciele wpisywali mi uwagi, że gadam na lekcji, jestem rozkojarzony, że mam okropne pismo albo nie odrobiłem zadania domowego. Taki byłem wiercipięta. Przypuszczam, że na dłuższą metę było to dla dorosłych uciążliwe. Oprócz tego byłem nad wiek rozwinięty. Wolałem trzymać się z koleżankami i kolegami mojej starszej o 4 lata siostry. Uwielbiałem też bawić się w teatr i przy każdej okazji wciągałem do zabawy kolegów.  

A jak wspominają dawne lata Kasia Cichopek i Anna Mucha?

Reklama

- Ja byłam zawsze ta "grzeczna". Nigdy nie miałam zapału do łobuzowania, ale byłam twarda. Bez strachu wchodziłam na każde drzewo - mówi gwiazda (w wywiadzie dla tego samego tytułu). - My graliśmy w tak zwanego "noża": rzucało się scyzorykiem w ziemię w narysowany okrąg. Bardzo tę zabawę lubiliśmy, choć dziś z perspektywy rodzica bym na nią nie pozwoliła. Na trzepaku robiliśmy fikołki, skakaliśmy w gumę, były też wyścigi kapsli. Później pojawiły się rolki, jazda na rowerze. Włóczyliśmy się trochę, skakało się po krawężnikach...

- Ja zdecydowanie byłam typem zdobywczyni świata i zdobywczyni podwórka! - rzuca za to z uśmiechem Anna Mucha, w programie "Pytanie na śniadanie". - Miałam swoją walizeczkę a w niej narzędzia "pierwszej potrzeby". Była to między innymi poduszka do siedzenia na trawie, żebym nie dostała "wilka", więc byłam bardzo rozsądna, miałam karty do gry, karty do flirtu i miałam też nóż... Teraz już nie wiem, czy do egzekwowania długów podwórkowych, czy do gry w państwa-miasta, gdzie rzucało się nożem i zakreślało się państwa.  

Czego Mikołaj Roznerskiuczy się na co dzień od swojego syna?

- Nauczył mnie, że nie jest łatwo troszczyć się o kogoś. Chylę czoła przed moją mamą, która miała nas trójkę. Ja mam jednego syna i ojcostwo już jest wymagającą pracą! - wyznaje aktor na łamach magazynu "In Style". - Uczę się od niego także spontaniczności, wrażliwości, bycia małym człowiekiem. Przypominam sobie, jak to było być bezbronnym w drapieżnym świecie.

Reklama

Reklama

Reklama