M jak miłość

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 312335
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Dzieciaki robią karierę w "M jak miłość"!

Grają w cieniu dorosłych. Ale bywa, że to dzięki nim akcja naszego ulubionego serialu staje się ciekawsza. Sympatyków "M jak miłość" ostatnio przysporzyli dwaj pomysłowi kumple - Mateusz i Antek oraz rezolutna przyjaciółka Pawła Zduńskiego - Basia. Krystian Domagała, Jakub Jankiewicz i Gabrysia Raczyńska nam opowiadają o swoich prywatnych zainteresowaniach, pracy na planie. A także o tym, czy lubią prezenty z okazji Dnia Dziecka i czy na nie czekają.


Zapalony kibic piłkarski

Reklama

Krystian Domagała Mateusza gra w "M jak miłość" od jedenastu lat. - Lubię Dzień Dziecka, bo dostaję prezenty. Pewnie w tym roku też dostanę coś od rodziców. Mam dwa stroje piłkarskie FC Barcelony, piłkę, buty do grania i rower, czyli wszystko, czego potrzebuję. Nie czekam na nic, będę zadowolony z każdego drobiazgu- mówi.

W wolnych chwilach bardzo lubi grać w piłkę nożną, jeździć z kolegami na rowerach, pływać na basenie. - Na komputerze gram, ale z umiarem. Mama pilnuje, żebym nie przesadził - dodaje. Krystian nie trenuje w żadnym klubie, woli kopać piłę na boisku z kumplami. Ogląda wszystkie mecze reprezentacji Polski i Ligi Mistrzów. - Najlepszy jest Robert Lewandowski! To klasa sama w sobie - mówi z zapałem.

Nie chodzi na żadne dodatkowe zajęcia aktorskie. - Na razie, bo wszystko może się zmienić. W tym roku kończę piątą klasę szkoły podstawowej i nie wiem, co będę robił w przyszłości. Na razie gram w "M jak miłość", a czy zostanę aktorem, zobaczymy - opowiada nam.  

Pierwszy aktor w rodzinie

Jakub Jankiewicz, który gra Antka, to uczeń czwartej klasy szkoły podstawowej. - W mojej rodzinie nie ma żadnych aktorów, jestem pierwszy i bardzo lubię tę pracę. Mama drukuje mi sceny, w których będę występował, żebym mógł się ich nauczyć na pamięć, a potem mnie przepytuje. Często podpowiada mi pan Witold Pyrkosz. Doskonale wie, co zmienić, żeby scena była śmieszniejsza, bo ma niesamowite poczucie humoru. Cały czas robi różne żarty, jest z tego znany - mówi Jakub.

W przerwach między scenami najczęściej spędza czas z Krystianem (serialowym Mateuszem). Rozmawiają albo grają w piłkę. - Kumplujemy się tak, jak nasi bohaterowie, ale poza planem się nie widujemy. Mieszkamy daleko od siebie, mamy obowiązki szkolne i dodatkowe zajęcia - wyjaśnia.

Co chciałby dostać na Dzień Dziecka? Nową kostkę Rubika, jakąś łamigłówkę albo specjalne ołówki do rysowania. Na pewno coś związanego z myśleniem, bo to lubi. - Na komputerze prawie nie gram. No dobrze, gdy mam chwilę wolnego w wakacje, siadam do PS3. Lubię grać w piłkę nożną, głównie w Fifę, gry przygodowe i wyścigi samochodowe - przyznaje.

Spryciula na planie

Gabrysia Raczyńska ma osiem lat, uczy się języka francuskiego, uwielbia poznawać kolejne przygody Mikołajka, gra na fortepianie i gitarze, a chciałaby także na skrzypcach i harfie. Rola Basi w serialu "M jak miłość" to jej debiut aktorski. W przyszłości zamierza grać w teatrze, koniecznie w długiej sukni.  

Co robić, żeby być dobrą aktorką?

- Przede wszystkim należy dokładnie zapamiętywać tekst, mówić wyraźnie i nie patrzeć w kamerę pod żadnym pozorem! Nigdy nie chodziłam na zajęcia aktorskie, wszystkiego uczy mnie mama, która jest moją prawą ręką.

Jak trafiłaś na plan "M jak miłość"?

- W poprzednie wakacje mama dowiedziała się, że jest casting. Poszłam, zaprezentowałam się i po kilku miesiącach okazało się, że zagram w "M jak miłość"! Byłam zaskoczona i bardzo szczęśliwa, bo myślałam, że nic z tego nie będzie.

Ta rola to twój debiut aktorski. Jak się czujesz na planie?

- Bardzo lubię aktorów, z którymi gram. Pierwsze sceny kręciliśmy w bistro Za Rogiem razem z Rafałem Mroczkiem (Paweł - przyp. aut.) i panem Jackiem Lenartowiczem (Janek - przyp. aut.). Rafał często mnie rozśmiesza, a między scenami ćwiczymy razem tekst. Podoba mi się postać Basi, bo to taka spryciula (śmiech). Aktorstwo to fajne zajęcie!

Czy coś cię zaskoczyło na planie?

- Bardzo zabawne jest powtarzanie scen. Szczególnie pamiętam jedną, gdy musiałam dwadzieścia razy z rzędu przechodzić pod kołdrą. Pękałam ze śmiechu! Pierwszego dnia na planie zdziwiło mnie również, że w ciągu dnia kręci się sceny nocne, a w nocy to, co dzieję się w ciągu dnia. Nie spodziewałam się, że to możliwe. 

Widać, że praca na planie sprawia ci ogromną radość. Czy to oznacza, że w przyszłości chciałabyś zostać aktorką?

- Tak! Marzę o tym! Chciałabym grać w teatrze - koniecznie w długiej sukni!

Czym się zajmujesz poza graniem w "M jak miłość"?

- Przede wszystkim chodzę do szkoły. Jestem w pierwszej klasie szkoły muzycznej i - tak jak mama - gram na fortepianie. Lubię muzykę i chciałabym też grać na innych instrumentach. Zaczęłam od gitary, ale marzę o skrzypcach i harfie. W każdy piątek przychodzi do mnie nauczycielka i uczymy się języka francuskiego. Dzięki temu mogłam zaśpiewać piosenkę "Champs-Élysées" na IX Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Europejskiej "Nutka Poliglotka", na którym otrzymałam wyróżnienie.

Oglądasz "M jak miłość", żeby zobaczyć się w telewizji?

- W ogóle nie oglądam telewizji, bo wolę robić inne rzeczy. Mam wiele ciekawszych zajęć.

Na przykład zabawę?

- Oczywiście! Bardzo lubię czytać przygody Mikołajka - to moja ulubiona książka. Mam też lalki Barbie, którymi często się bawię, ale najbardziej lubię moje kurzozbieracze! Mam nadzieję, że dostanę kolejnego z okazji Dnia Dziecka.

Kurzozbieracze?

- W domu nazywamy tak zabawki pluszowe, bo przyczepia się do nich kurz (śmiech).


"Tele Tydzień" KUBA ZAJKOWSKI, HŚ

Rozmawiała: Małgorzata Nobis  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje