Reklama

Cezary Morawski: Niepokorny Krzysztof Zduński, dyrektor – skandalista i bohater afer finansowych. Co robi dziś?

Cezary Morawski może poszczycić się ogromnym dorobkiem artystycznym. Nie tylko spełnia się w aktorstwie, świetnie sprawdza się również w dubbingu – zarówno jako lektor, jak i reżyser. Od lat wykorzystuje także swoje zdolności pedagogiczne i wykłada na kilku wydziałach wokalno-aktorskich, m.in. w Akademii Muzycznej w Gdańsku. Mimo wielu znaczących sukcesów zawodowych, Morawski wciąż kojarzony jest przez widzów tylko z jednej roli. Kilkanaście lat temu wcielił się w Krzysztofa Zduńskiego, męża Marysi i ojca Piotra i Pawła, i dzięki "M jak miłość" zdobył ogromną popularność. Po kilku sezonach jego bohater został uśmiercony, ale Morawski zdołał całkiem niedawno przypomnieć o sobie. Niestety w niechlubny sposób. Co się wydarzyło we wrocławskim teatrze i czym obecnie zajmuje się artysta?

Nieodżałowany Krzysztof Zduński

Cezary Morawski urodził się 5 czerwca 1954 roku w Szczecinie. Swoją przyszłość i karierę zawodową zdecydował się związać z aktorstwem. Plan zrealizował i w 1977 roku ukończył studia na Wydziale Aktorskim warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Początkowo jego życie zawodowe skupiało się wokół scen teatralnych, na których zarówno grał, jak i reżyserował spektakle. Zaczął pojawiać się również na małym i dużym ekranie, jednak zwykle w rolach drugoplanowych bądź epizodycznych.

Popularność przyszła dopiero, gdy był już dojrzałym aktorem i wykładowcą w stołecznej PWST, odznaczonym Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2000 roku Morawski otrzymał propozycję zagrania Krzysztofa Zduńskiego i przez 6 lat nieustannie wcielał się w tę postać. Jego bohater - niepokorny mąż Marysi i ojciec bliźniaków, zdradzający żonę i wikłający się w kolejne afery, mimo wielu negatywnych cech, zaskarbił sobie sympatię widzów.

Reklama

Ogromnym szokiem dla fanów produkcji było uśmiercenie uwielbianej przez nich postaci. Krzysztof Zduński zmarł na zawał, a Cezary Morawski pożegnał się z ukochanym przez widzów serialem. Fani długo nie mogli pogodzić się z tą decyzją, a odejście aktora wywołało lawinę protestów. Odcinek, w którym uśmiercono Krzysztofa, oglądało aż 11 i pół miliona widzów!

Kontrowersyjny dyrektor

Po odejściu z serialu Morawski skupił się na dalszej pracy artystycznej. Zaczął wykładać na kolejnych wydziałach aktorsko-wokalnych, dalej grał w filmach i serialach, choć żadna z jego ról nie zyskała już takiej sympatii i popularności, jak ta z "M jak miłość". Morawskiego w głównej mierze pochłonął teatr.

Pod koniec sierpnia 2016 r. został dyrektorem Teatru Polskiego we Wrocławiu. Wybór ten od razu został oprotestowany przez część zespołu artystycznego, skupioną wokół związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Morawskiego broniła Solidarność.

Pod koniec 2016 r. Morawski zwolnił 11 pracowników teatru, w tym aktorów i reżysera, którzy protestowali przeciwko niemu. Dyrektor zarzucił im m.in. niesubordynację, działanie na szkodę teatru oraz buntowanie publiczności.

W lutym 2017 r. zarząd województwa odwołał Morawskiego z funkcji dyrektora, ale uchwałę o tej decyzji unieważnił wojewoda dolnośląski. Sąd administracyjny rozstrzygnął, że wojewoda zrobił to zgodnie z prawem, a uchwała o odwołaniu Morawskiego została podjęta z naruszeniem prawa.

26 listopada 2018 uchwałę o odwołaniu Cezarego Morawskiego z funkcji dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu podjął zarząd województwa dolnośląskiego. Wcześniej do władz trafiła również pozytywna opinia dot. odwołania Cezarego Morawskiego z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz od związków zawodowych działających w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

Jednym z powodów zwolnienia dyrektora była przeprowadzona w październiku 2018 roku kontrola teatru, zlecona przez NIK. Stwierdzono nieprawidłowości w wydawaniu pieniędzy w Teatrze Polskim we Wrocławiu. "Nielegalnie wydatkowano na wynajem mieszkania dla dyrektora około 60 tysięcy złotych. Nielegalnie zawierano też umowy na wykonywanie przez dyrektora zadań o charakterze artystycznym: reżysera, scenografa czy aktora. Tutaj wydatkowano niezgodnie z prawem ponad 186 tysięcy złotych" - mówił wówczas p.o. dyrektora wrocławskiej delegatury NIK Radosław Kujawiński.

Do samej sprawy po aferze odniósł się Cezary Morawski. Były dyrektor przyznał, że szanuje decyzję zarządu.

Co słychać dziś u Cezarego Morawskiego?

Po aferze w Teatrze Polskim we Wrocławiu, Morawski kontynuuje swoją artystyczną karierę. Od 2018 roku udało mu się pojawić w kilku produkcjach zarówno na małym, jak i dużym ekranie. Wcielił się m.in. w Engelharda von Wildsteina w "Koronie królów". Zagrał też w "Diagnozie" i filmie Marcina Ziębińskiego - "Banksterzy".

Morawski nie rezygnuje również z dubbingu. Ostatnio użyczył głosu Yori, jednej z postaci amerykańskiego superbohaterskiego serialu dramatycznego - "Falcon i Zimowy Żołnierz". 



swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: Cezary Morawski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje