Reklama

​Barbara Kurdej-Szatan wraca do TVP

Gdy wiosną 2020 roku okazało się, że Barbara Kurdej-Szatan jest w ciąży, fani zastanawiali się, co oznacza to dla ich ulubionej postaci z "M jak miłość". Aktorka zdecydowała się bowiem na dłuższą przerwę od grania. Plotkowano nawet, że produkcja po cichu usunie jej bohaterkę.

Jeszcze kilka lat temu Barbara Kurdej-Szatan była jedną z największych gwiazd TVP. Nie tylko grała w hitowej produkcji stacji, ale również prowadziła programy rozrywkowe oraz festiwale. W 2019 roku nastąpił jednak zgrzyt i zaczęły się plotki o jej domniemanym końcu kariery w TVP. I rzeczywiście aktorka niemal z dnia na dzień pożegnała się z prowadzeniem m.in. "The Voice of Kids", jednak jej pozycja w "M jak miłość" nie została zagrożona.

Przypomnijmy, według magazynu Party.pl, Barbara Kurdej-Szatan przestała być pupilką władz TVP, bo za bardzo angażowała się w... politykę, a jej poglądy nie zgadzały się z linią programową prezentowaną przez partię rządzącą. Z informacji docierających do mediów z siedziby Telewizji Polskiej na ul. Woronicza wynika z kolei, że Barbara Kurdej-Szatan została odsunięta od prowadzenia dwóch programów rozrywkowych, bo uznano, że trochę... przejadła się widzom, ponieważ pojawia się w zbyt wielu produkcjach - także innych stacji (m.in. "W rytmie serca" w Polsacie).

Reklama

Gdy informacja o ciąży gwiazdy ujrzała światło dzienne, fani obawiali się, że Kurdej-Szatan zniknie również z "M jak miłość". "To bzdury!" - tak skomentowała plotki sama gwiazda, która już na samym początku swojej ciąży poinformowała o niej producentów, by mieli czas uwzględnić to w scenariuszu.

"Gram w dwóch serialach, są różne możliwości, ale mogę zdradzić, że gdzieś na pewno pojawię się w ciąży. ‘W rytmie serca’ mieliśmy kręcić w okolicach świąt wielkanocnych, gdy mój brzuszek był zdecydowanie mniejszy i było łatwiej go ukryć. Teraz nawet w bluzie już go widać, więc nie wiem jeszcze, jak potoczy się wątek Marii Biernackiej, ponieważ scenariusze powstają na bieżąco, a tak naprawdę nie wiemy jeszcze, kiedy ruszymy ze zdjęciami" - mówiła wtedy w rozmowie z serwisem Plejada.pl.

Widzowie najpopularniejszego polskiego serialu po raz ostatni przed przerwą mogli oglądać ją w 1551. odcinku, który został wyemitowany 15 grudnia 2020 roku. Wyjazd za granicę tak naprawdę był ucieczką Joasi, która bardzo zawiodła się na mężczyznach. Przypomnijmy, że Michał (Paweł Deląg) zataił przed nią fakt, że Leszek (Sławomir Uniatowski) miał bardzo poważny wypadek w Himalajach. Potraktowała to jako zdradę z jego strony. W sumie Chodakowskiej nie było w serialu przez 40 odcinków, czyli przez pięć miesięcy! Przez długie miesiące nie było wiadomo kiedy i czy powróci. Dzisiaj wiadomo już, że znowu zobaczymy ją w "M jak miłość". 

Niedawno pojawiły się jednak informacje, że aktorka skorzystała na tym, że jej koleżanka z planu, Adriana Kalska, dostała rolę w innym serialu i jej wątek w "Emce" zostanie zmniejszony. W rozmowie z Onetem Kurdej-Szatan odniosła się do tych komentarzy:

"W serialu jest tyle wątków, aktorów i aktorek, że nie ma takiego zjawiska, o którym bzdurnie piszą portale plotkarskie. Gdy ja przestałam grać z powodu ciąży, czy ktoś pisał, że teraz, przykładowo, Kasia Cichopek będzie miała więcej do grania? Nie ma czegoś takiego. Każdy ma swój wątek, a jest ich tak sporo, że widzowie szczęśliwie mają co oglądać i czym się emocjonować". 

Co więcej, okazało się, że aktorka już od kilku miesięcy pracuje na planie serialu, ale jej powrót trzymany był w tajemnicy. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, wiadomo, że Kurdej-Szatan nie jest ulubienicą prezesa TVP, wcześniej popierała Paradę Równości i kandydata KO na prezydenta Warszawy, przez co została zwolniona z "The Voice of Poland", stąd nie afiszowano się z jej potworem do serialu, a wręcz ukrywano ten fakt przed władzami stacji. Sama aktorka tłumaczy, że to ze względu na widzów i chęć ich zaskoczenia przez produkcję: 

"Na planie "M jak miłość" jestem już od dwóch miesięcy, ale produkcja prosiła mnie o wstrzymanie się z tą informacją, ponieważ zdjęcia są kręcone na około 3 miesiące wcześniej niż odbywa się emisja i produkcja miała swój plan na ogłoszenie mojego powrotu - bardziej ‘hucznie’.

Na przełomie listopada i grudnia dostałam telefon od produkcji z pytaniem, kiedy będę gotowa wrócić po porodzie do pracy. Po 7 latach ciągłego bycia na planach zdjęciowych chciałam odpocząć i bardzo dziękuję produkcji, że z takim szacunkiem odniosła się do mojej prośby. Wspólnie ustaliliśmy, że wrócę w nowym roku, około lutego/marca. I tak też się stało" - podsumowała aktorka.

Już wiadomo, kiedy fani mogą spodziewać się powrotu wątku Joasi Chodakowskiej. 35-letnia Barbara Kurdej-Szatan po raz pierwszy po urlopie macierzyńskim wystąpi w 1591. odcinku sagi rodu Mostowiaków, którego emisję TVP2 zaplanowała na wtorek 18 maja o godz. 20.55. Zdradzamy, że przyjazd Joasi będzie niespodzianką dla Michała (Paweł Deląg).

Od razu po wylądowaniu na lotnisku Chodakowska w towarzystwie Wojtka odwiedzi Ostrowskiego w należącym do niego wydawnictwie. "Wreszcie! Już myślałem, że się nie doczekam..." - ucieszy się Michał. Gdy tylko pisarz dowie się, że w willi Joasi na Wietrznej wciąż mieszka Kamil (Marcin Bosak), bo w jego nowym domu trwa remont, natychmiast zaprosi przyjaciółkę pod swój dach. Chodakowska z wielką radością zgodzi się skorzystać z jego gościnności. 


swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje