Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 367970
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Alkoholizm w serialach

​Stres, frustracja, smutek, żal - pojawia się w życiu każdego człowieka. Różne są sposoby radzenia sobie z trudnymi przeżyciami. Ale używki to najgorsze rozwiązanie!


Na frasunek dobry trunek", powtarzamy z lubością od kilku stuleci. Ale czy na pewno w alkoholu można bezpowrotnie utopić smutki? Zapewne każdy, kto tego choć raz próbował, przyzna, iż to tylko złudne nadzieje. Dlaczego więc, mimo że alkohol niczego nam nie zapewnia, a raczej wiele odbiera, tak często właśnie nim leczymy skołatane nerwy i zbolałą duszę?

No cóż, odpowiedź jest dosyć oczywista, choć złożona. Po pierwsze, w naszym społeczeństwie taki model "rozwiązywania" problemów znany jest od bardzo dawna. Przykładem tego jest chociażby reakcja Kmicica na niezbyt entuzjastyczne potraktowanie przez Oleńkę w "Potopie" Henryka Sienkiewicza. Można więc rzec, że używanie napojów wyskokowych jako antidotum na problemy, niemalże wyssaliśmy z mlekiem matki.
Po drugie, alkohol doskonale sprawdza się jako szybki pocieszyciel. Już po kilku drinkach przestajemy być zdenerwowani, a problemy stają się mniejsze. No i osiągamy stan omnipotencji, czyli nagle robimy się wszechmocni i wszechwładni.

Reklama

A po trzecie, kilka kieliszków wina czy wódki sprawia, że nawet nieśmiałe osoby mogą stać się atrakcyjne towarzysko. Przynajmniej w swoim mniemaniu. Jednak gdy się bliżej przyjrzeć, to nadużywanie alkoholu, które może przerodzić się w chorobę, niczego nam nie daje, a wiele może zabrać. I nie chodzi tylko o zdrowie. Choć znacznie częściej mówi się o alkoholizmie mężczyzn, to kobiety wcale nie są mniej podatne na to uzależnienie. Dostrzegli to także scenarzyści seriali i zapewne dlatego w najpopularniejszych produkcjach właśnie głównie panie zmagają się z tą chorobą.

Topienie smutków

Jednak ostatnio twórcy "M jak miłość" postanowili pokazać, jakie konsekwencje może mieć męskie picie. Gdy Paweł Zduński (Rafał Mroczek) dowiedział się, że żona nie tylko go zdradziła, ale także jest w ciąży z innym i nie widzi lepszego rozwiązania niż rozwód, swoje pierwsze kroki skierował do baru. I pewnie gdyby skończyło się na jednorazowym upiciu się, to nikt by nie miał do niego pretensji.
Ale niestety, to był dopiero początek upadku. Paweł zaczął zaniedbywać pracę, wściekać się na bliskich, którzy próbowali mu pomóc, no i oczywiście regularnie pić. Konsekwencje nie dały na siebie długo czekać - stracił firmę i... szacunek do siebie. A gdy uległ wypadkowi i musiał spędzić w szpitalu kilkanaście dni, to wyszło na jaw, że nie jest już ubezpieczony. W związku z tym jest winny klinice ogromne pieniądze...

Jednak mimo wszystko Paweł ma sporo szczęścia - bliscy i przyjaciele nadal starają się mu pomóc i na każdym kroku podkreślają, iż jest dla nich bardzo ważny. Istnieje więc szansa, że Zduński niebawem wyjdzie na prostą.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku Anki (Magdalena Stużyńska- Brauer), jednej z bohaterek "Przyjaciółek". Problemy z alkoholem miała kilka lat temu, gdy nie mogła poradzić sobie z poczuciem niespełnienia i zdradami męża (Bartosz Kasprzykowski). Pod wpływem procentów spowodowała też wypadek. Mimo wielu przeciwności wreszcie udało jej się wyjść na prostą i przez kilka sezonów serialu nic nie wskazywało, że ma się to zmienić. Jednak w odcinku zamykającym jedenastą odsłonę serialu, Anka znów sięgnęła po alkohol. Czy to tylko "wypadek przy pracy", czy też powrót do nałogu, przekonamy się zapewne już jesienią.

Ciągłe pokusy

O tym, że trudno wytrwać w trzeźwości, kilkukrotnie przekonała się mecenas Agnieszka Olszewska (Katarzyna Walter) z "Na Wspólnej". Widzowie poznali ją jako uczestniczkę spotkań AA, na które trafił Roman Hoffer (Waldemar Obłoza), gdy dotarło do niego, że przestał panować nad swoim życiem. Wszystko wskazywało na to, że prawniczka najgorsze już ma za sobą i teraz swoją siłą może dzielić się z pozostałymi uczestnikami terapeutycznych spotkań.


Jednak po jakimś czasie okazało się, że trudne sytuacje potrafią wytrącić Agnieszkę z równowagi. Najpierw kłopoty z Emilką (Katarzyna Pyszyńska) i kłótnie z Ludwiką (Hanna Stankówna) spowodowały nawrót choroby alkoholowej, który zakończył się pobytem na odwyku. A kilka lat później schemat znów się powtórzył - Olszewska nie mogła znieść, jak potraktował ją Darek (Michał Mikołajczak). Ale udało jej się po raz kolejny podnieść i teraz całkiem dobrze sobie radzi. Również inna bohaterka "Na Wspólnej" przeżyła przez alkohol całe pasmo upokorzeń. Marta (Joanna Jabłczyńska) za pomocą procentów starała się radzić sobie ze stresami pracy w mediach. Szybko okazało się, że wino nie tylko nie pomaga, ale także uzależnia. I że dopiero kiedy zrezygnujemy z takiego "regulatora nastroju", możemy poczuć prawdziwe emocje.

HM


Świat Seriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje