Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 363596
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

3:0 dla małej Basi

Mimo że dotychczas Olga Frycz kojarzyła się widzom z innego rodzaju produkcjami, świetnie odnajduje się na planie "M jak miłość". Gra Alę, mamę Basi, która zawróci w głowie Pawłowi. Wygląda na to, że za jej sprawą Zduński w końcu się ustatkuje.


Reklama

Fani "M jak miłość" wiedzą o istnieniu twojej bohaterki od kilku miesięcy dzięki jej córce Basi i siostrze Oldze. Teraz w końcu mogą ją poznać. Czego powinni spodziewać się po Ali?

- Ala, o czym widzowie już wiedzą, wyjechała na jakiś czas do Kanady, gdzie się uczy i pracuje. W Warszawie zostawiła pod opieką swojej - jak się przekona - nie do końca odpowiedzialnej siostry (Marta Ścisłowicz - przyp. aut.) córkę Basię (Gabriela Raczyńska - przyp. aut.). Nie wiemy natomiast, co się dzieje z ojcem jej dziecka - czy żyje, a jeśli tak, gdzie jest i co robi.

- Moja bohaterka przyjedzie do Polski lekko zaniepokojona brakiem kontaktu z dzieckiem. Na miejscu okaże się, że jej kilkuletnia córka przesiaduje całymi dniami w barze z dorosłym facetem. W Ali obudzi się instynkt lwicy, będzie nerwowo. Przyjdzie do bistro "Za Rogiem" i zrobi awanturę. Oskarży Pawła (Rafał Mroczek - przyp. aut.) o to, że stworzył dziwną relację z Basią.

Pewnie każda matka w takiej sytuacji zareagowałaby podobnie.

- Moja bohaterka jest młodą, zagubioną i samotną osobą. Nie najlepiej radzi sobie z macierzyństwem, którego smak poznała dosyć wcześnie. Sama siebie oskarża o to, że nie jest odpowiedzialną matką. Gdy ktoś jej zwraca uwagę, że nie radzi sobie z wychowywaniem dziecka, jak to uczyni Paweł, zaczyna się bronić i jest agresywna.

Gdy opadną emocje, zrozumie że Paweł jest miłym facetem, który ma dobre intencje i nie chce skrzywdzić Basi?

- Po jakimś czasie Paweł w spokojny sposób wytłumaczy Ali, dlaczego Basia do niego lgnie i przesiaduje w bistro "Za Rogiem". Opowie, że chodziła głodna, bez opieki i przez przypadek trafiła do jego lokalu, gdzie ją dokarmiał i się nią opiekował. Ali zrobi się głupio, bo nie było jej przy córce, poczuje wyrzuty sumienia.

Nie wiem, czy jej obecność w Polsce cokolwiek by zmieniła. Basia to wyjątkowe dziecko...

- Ala kocha swoją córkę, ale bywa w stosunku do niej chłodna, bo z całych sił próbuje nad nią zapanować. Na razie wychodzi jej średnio. Jeżeli mam to jakoś zobrazować, sądzę że w meczu między nimi jest trzy do zera dla małej Basi. To nie jest grzeczna dziewczynka, która słucha mamy czy cioci. Cały czas daje mojej bohaterce w kość, o czym niedługo przekonają się widzowie.

- Zacznie wmawiać swoim koleżankom, że Paweł jest jej ojcem, będzie go zapraszać do szkoły na przedstawienia, cały czas przychodzić do pracy i do domu. Zrobi wszystko, by zeswatać z nim swoją mamę. Bardzo chce, by Zduński został jej tatą i żeby byli rodziną, a to przecież nie takie proste. Trochę mi Pawła żal, bo nagle wskoczyły mu na głowę dwie dziewczyny. Cóż, będzie musiał sobie z tym poradzić.

Czy Basia okaże się skuteczną swatką? Ala i Paweł będą razem?

- Paweł podoba się Ali, a Ala - Pawłowi, do tego Basia nie będzie dawała za wygraną. Wszystko idzie ku temu, że zostaną parą. Na razie się poznają, ich relacja jest niestabilna, potrzebują czasu. O tym, że Ala traktuje Pawła poważnie może świadczyć między innymi decyzja, którą podejmie. Wyjedzie na chwilę do Kanady, gdzie obroni pracę magisterską i pozałatwia wszystkie sprawy, a potem wróci na stałe do Polski.

To wygląda zbyt pięknie. Pewnie pojawią się jakieś komplikacje.

- Na razie życie i przeszłość Ali owiane są aurą tajemnicy. Widzowie będą ją poznawali z odcinka na odcinek. Powoli wszystko będzie się wyjaśniać. Mnie też zaskakują scenariusze, które otrzymuję.

Jak ci się pracuje z Gabrysią, która gra Basię?

- To dla mnie dosyć nietypowa sytuacja. Miłości do własnego dziecka jeszcze nie doświadczyłam. Miłość do mężczyzny tak, więc łatwiej odtwarzać mi relacje damsko-męskie. Na szczęście mała Gabrysia nie utrudnia pracy, jest zawsze przygotowana, zna tekst, wie jak ustawiać się na planie, nie marudzi. Jak na swój wiek, jest bardzo profesjonalna.

To twoja pierwsza rola w wieloodcinkowym serialu. Jak odnajdujesz się w takiej formule?

- Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym, że nie jestem w stanie stworzyć od początku do końca postaci, zaplanować jej rozwoju. Dostaję kolejne odcinki serialu z tygodnia na tydzień i czytam z zaciekawieniem, co się wydarzy. Nie chcę, żeby wkradły się jakieś niekonsekwencje, więc próbuję sobie to jakoś rozpisywać, układać. To dla mnie coś nowego, ale odnajduję się w tej pracy. Na planie jest całkiem przyjemnie.

Czy ta praca daje ci satysfakcję?

- Oczywiście. Lubię swoją pracę i cieszę się, że mogę ją wykonywać. Aktor trafia na różne produkcje filmowe czy serialowe. Pierwszy raz znalazłam się w obsadzie serialu, którego twórcy za chwilę będą świętować emisję tysięcznego odcinka, ale to nie znaczy, że praca na jego planie nie daje mi satysfakcji. To dla mnie kolejne doświadczenie, sprawdzian tego, jak szybko można pracować. "M jak miłość" realizuje kilku reżyserów, czego wcześniej też nie doświadczyłam. Kręcimy dużo odcinków, a czasu jest mało. Wszyscy na planie robią, co mogą, by odnaleźć się w takiej rzeczywistości. Każdy chce mieć poczucie, że dał z siebie wszystko. Odpowiada mi takie podejście.

Stała praca w popularnym serialu to także stabilizacja finansowa. Brałaś to pod uwagę, przyjmując propozycję producentów "M jak miłość"?

- Oczywiście, że tak. Tym bardziej, że wzięłam kredyt na mieszkanie.

Wypłaty co miesiąc, stała praca. Nie rozleniwisz się?

- Nie grozi mi to. W sierpniu pracowałam na planie kolejnej części serialu "Rozlewisko", jesienią ma się odbyć premiera filmu "Płynące wieżowce", w którym gram. Robię różne rzeczy. Jestem typem pracoholika. Im więcej pracuję, tym lepiej potrafię zorganizować sobie życie poza planem.

Latem tylko pracowałaś, czy znalazłaś czas na wypoczynek?

- Byłam na Lanzarote, gdzie ukończyłam kurs nurkowania OWD. Pływałam osiemnaście metrów pod wodą! Niedługo zamierzam podwyższyć kwalifikacje, by móc schodzić do czterdziestu metrów. Marzy mi się nurkowanie w nocy oraz zrobienie kolejnego kursu, który umożliwi mi oglądanie wraków pod wodą.

Wybrałaś się na urlop z planem, żeby zrobić kurs, czy zostałaś nurkiem przez przypadek?

- Poleciałam tam, bo miałam wziąć udział w sesji zdjęciowej. Na miejscu okazało się, że jest super baza nurkowa Cool Dive. Na początku nie byłam zbyt podekscytowana, ale gdy pierwszy raz weszłam do wody, w piance, kamizelce, z butlą na plecach, przepadłam na dobre. Nurkowanie to moja nowa pasja życiowa. Jeśli wakacje, to tylko pod wodą! Będę jeździć tylko tam, gdzie są najpiękniejsze rafy koralowe i życie podwodne.

Nurkowanie jest aż tak ekscytujące?

- Gdy schodzi się pod wodę i zaczyna oddychać, co jest nienaturalne dla człowieka, robi to niesamowite wrażenie. Nurkowanie należy do dosyć niebezpiecznych sportów. Trzeba być bardzo skupionym, cały czas wyrównywać ciśnienie, kontrolować ilość powietrza w butli, obserwować swoich podwodnych partnerów, w razie komplikacji podzielić się powietrzem. Za każdym razem po wyjściu z wody byłam zmęczona, ale bardzo szczęśliwa. Spokój, opanowanie, przypływ endorfin - rewelacja!

Widziałaś jakieś ciekawe ryby?

- Lanzarote to wulkaniczna wyspa, największą atrakcją podwodną były niesamowite skały i jaskinie. Widziałam oczywiście płaszczki i angel sharka (raszpla zwyczajna - przyp. aut.) - niegroźnego, ale rekina. Niektórzy z mieszkańców podwodnego świata mogą być niebezpieczni, ale jeśli nie wchodzi się im w drogę, nie powinno się wydarzyć nic złego. Zawsze trzeba pamiętać, że w wodzie jesteśmy intruzami. Tak samo jest na safari, w dżungli.

Masz bzika na punkcie zwierząt, prawda?

- Kocham wszystkie zwierzęta, szczególnie duże psy. Marzę o Berneńskim psie pasterskim. Wezmę go z adopcji, ze schroniska dla zwierząt.


Rozmawiał: Kuba Zajkowski


Dowiedz się więcej na temat: M jak miłość | seriale | Olga Frycz | Rafał Mroczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje