Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 6445
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Zygmunt Malanowicz nie żyje

Zmarł aktor Zygmunt Malanowicz. Był znany m.in. z filmu "Nóż w wodzie" i serialu "Dom". Miał 83 lata. O śmierci artysty poinformował na Facebooku Jacek Poniedziałek.

"Zygmunt Malanowicz, Zyga, nasz brat, przyjaciel, ostoja, mistrz, powiernik, dobry, dowcipny, jedyny, niepowtarzalny. Aktor warszawskiego Nowego Teatru" - napisał na Facebooku Jacek Poniedziałek, aktor i reżyser. 

Reklama

Zygmunt Malanowicz urodził się 4 lutego 1938 r. w Korkożyskach koło Wilna. Był absolwentem PWSTiF w Łodzi. Po zakończeniu studiów grał w Teatrze Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze, później występował w wielu teatrach w Polsce, między innymi: Polskim w Poznaniu, Ludowym w Krakowie, Powszechnym w Łodzi, Żeromskiego w Kielcach i warszawskich Dramatycznym, Rozmaitości i Studio.

Od premiery "Burzy" (2003 rok), w której zagrał Alonza, występował w spektaklach Krzysztofa Warlikowskiego: "Dybuk", "Krum", "Anioły w Ameryce", "(A)pollonia", "Koniec", "Opowieści afrykańskie wg Szekspira". Od 2008 roku grał w zespole Nowego Teatru w Warszawie.

Na swoim koncie miał też role filmowe w "Krajobrazie po bitwie" i "Polowaniu na muchy" Andrzeja Wajdy.

"Filmem 'Polowanie na muchy' Wajda przerwał milczenie o mnie, dzięki czemu mogłem ponownie, po siedmioletniej przerwie, być obecny na ekranie" - mówił aktor w jednym z wywiadów. I dodawał: W 'Krajobrazie po bitwie' pozwoliłem sobie na ukazanie zupełnie odmiennego obrazu księdza niż to bywało zazwyczaj".

Aktor grał też m.in. w "Hubalu" i "Jarosławie Dąbrowskim" Bohdana Poręby, "Tulipanach" i "Wszystko co kocham" Jacka Borcucha. Był scenarzystą i reżyserem kilku filmów: "Szlachetna krew", "Pluton-239", "Bez dowodu". Grał także w serialach telewizyjnych m.in. "Stawka większa niż życie", "Droga", "Dom".

Po 1989 roku nie grał wiele, przyznawał, że nie było dla niego propozycji, zaledwie w kilku serialach i filmach:

"I powiem szczerze, że wcale mi tego nie brakowało. Zawsze miałem i mam świadomość, jaki zawód uprawiam i jakie on niesie ryzyko. Skoro mówi się, że aktor miewa swoje pięć minut, to ja miałem swoje pięć, potem nastąpiła przerwa i potem było kolejne pięć. W sumie więc w swoim życiu miałem aż dziesięć szczęśliwych minut. A może mnie po prostu nie lubią? - mówił w wywiadzie dla "Angory".

swiatseriali/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama