Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,7
Bardzo dobry
Ocen: 2037
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Zmarł Janusz Morgenstern

We wtorek nad ranem w wieku 89 lat zmarł wybitny reżyser filmowy Janusz Morgenstern. Wśród jego bogatego dorobku znajdziemy takie serialowe perły jak "Stawka większa niż życie", "Polskie drogi" czy "Kolumbowie".

Morgenstern urodził się 16 listopada 1922 roku w miejscowości Mikulińce (dzisiejsza Ukraina). Ukończył reżyserię na łódzkiej "filmówce". Pierwsze zawodowe kroki stawiał pod okiem innych twórców, m.in. na planie filmów Andrzeja Wajdy: "Kanał" - gdzie zajmował się współpracą reżyserską i "Popiół i diament" - gdzie pracował jako drugi reżyser. To jego pomysłem była słynna scena z płonącymi kieliszkami ze Zbigniewem Cybulskim i Adamem Pawlikowskim.

Reklama

Publiczność, obok niezapomnianych filmów, do tej pory uwielbia także seriale, które tworzył Morgenstern: "Stawka większa niż życie" (1967-68, którą reżyserował wspólnie z Andrzejem Konicem), "Kolumbowie" (1970), mniej znany "S.O.S." i "Polskie drogi" (1977).

Morgenstern wyreżyserował dziewięć odcinków "Stawki większa niż życie" (Nosiły one kolejno tytuły: "Wiem kim jesteś", "Ściśle tajne", "Żelazny krzyż", "Podwójny Nelson", Wielka wsypa", "Genialny plan półkownika Krafta", W imieniu Rzeczpospolitej", "Bez instrukcji" i "Akcja - 'Liść dębu'" ). Nad serialem pracował wspólnie z Andrzejem Konicem. Stanisław Mikulski zagrał główną rolę Hansa Klossa, a właściwie - Polaka Stanisława Kolickiego, który od 1941 roku do końca wojny podszywa się pod oficera niemieckiego i zdobywa cenne dla wywiadu radzieckiego informacje. Dzięki roli Klossa Mikulski zyskał wielką popularność - został okrzyknięty na kilka lat najpopularniejszym polskim aktorem.

"Ktoś wyliczył, że "Stawkę większą niż życie" obejrzało miliard ludzi, bo była pokazywana nawet w Ameryce Południowej. A gdy "Polskie drogi" puszczano u nas po raz pierwszy, miały po 18 mln widzów" - powiedział sam Janusz Morgenstern w wywiadzie dla "Gazety".

Za pracę nad "Stawką..." reżyser otrzymał m.in. Nagrodę Ministra Obrony Narodowej I stopnia w 1968 roku oraz Nagrodę telewizji NRD w 1970 roku.

Wyreżyserował także, dziejący się w Trójmieście, serial kryminalny "S.O.S".

Podobnie jak w przypadku serialu "Kolumbowie", Janusz Morgenstern dobierając męską obsadę aktorską postawił na nazwiska będące już w tamtych czasach na topie. Główną rolę męską powierzył reżyser Władysławowi Kowalskiemu, który tak sugestywnie wcielił się w postać Jerzego w "Kolumbach". Oficerów milicji zagrali również "znajomi" z poprzedniego serialu - Piotr Fronczewski i Jan Englert.

Intuicja i mądrość nie zawiodły reżysera w wyborze aktora do kluczowej roli - psychopaty Stańczyka. Do tej postaci potrzebny był aktor o znakomitym warsztacie, który dla szerokiej widowni stanowił jeszcze niezapisaną kartę. Te warunki spełniał Marek Walczewski, który właśnie zadomowił się na warszawskich scenach i w teatrze specjalizował się w rolach bohaterów o poplątanej psychice, często na granicy patologii. Rola Marka Walczewskiego jest jednym z powodów, dla których warto oglądać "S.O.S." - pisaliśmy w tekście poświęconym temu serialowi.

Janusz Morgenstern miał rękę szczęśliwego odkrywcy.

W "Kolumbach" odkrył dla kina piękną modelkę Halinę Golanko, z kolei w "S.O.S." zadebiutowała w dużej roli inna dziewczyna z wybiegu dla modelek - Danuta Kowalska, którą pamiętamy m.in. z serialu "07 zgłoś się" i filmu "Och, Karol". W "S.O.S." po raz pierwszy zaistniała Grażyna Barszczewska. W roli córki Kostronia oglądamy piękną Ewę Borowik, ówczesną studentkę warszawskiej PWST.

Ostatnim filmem Janusza Morgensterna było "Mniejsze zło", zrealizowane na podstawie powieści Janusza Andermana. Była to opowieść o młodym studencie owładniętym chęcią zostania pisarzem, który w latach 1980-82 zaczyna funkcjonować jako uznany autor. I choć nie napisał samodzielnie żadnej książki, udaje mu się lawirować i nieźle prosperować finansowo. Główną rolę zagrał Lesław Żurek, partnerowali mu: Borys Szyc, Tamara ArciuchMagdalena Cielecka.

W kwietniu odsłonięta została jego gwiazda w Alei Gwiazd na ulicy Piotrowskiej w Łodzi.

Reżyser Filip Bajon nazwał Morgensterna podczas kwietniowej uroczystości "dobrym człowiekiem", "nieocenionym przyjacielem", "znakomitym profesorem" i "wspaniałym artystą". - Kochany Kubo! Zrobiłeś fantastyczne filmy, które uwielbiam za ich delikatność i za wspaniałą formę - mówił w kwietniu dziekan reżyserii w "filmówce". Jak ocenił, obrazy Morgensterna mają wymowę ponadczasową.

Morgenstern wyjawił wtedy, że nosi się z zamiarem wyreżyserowania nowego filmu. Jak powiedział dziennikarzom, chciałby zrealizować go w 2012 roku Nie chciał jednak podawać jeszcze szczegółów dotyczących fabuły planowanego filmu i przewidywanej obsady.

Więcej o twórczości Janusza Morgensterna możecie przeczytać TUTAJ.

Czytaj także:

Stanisław Mikulski i Emil Karewicz - "Rączki, rączki Kloss!"

Czas honoru Kolumbów

S.O.S. w Trójmieście

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje