Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 6436
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​"Żar tropików": Co dzisiaj robią gwiazdy serialu?

Para detektywów - były policjant wyrzucony ze służby Nick Slaughter i rudowłosa piękność Sylvie Gerard - rozwiązywali nawet najbardziej zawiłe zagadki. "Żar tropików" przyciągał przed ekrany widzów na całym świecie. Serial doczekał się trzech sezonów, a każdy z nich kręcono w innym zakątku. Co dzisiaj robią gwiazdy produkcji?

Rob Stewart, czyli Nick Slaughter

Aktor, scenarzysta i reżyser. Jako młody chłopak był dobrze zapowiadającym się hokeistą, jednak karierę sportową uniemożliwił mu groźny wypadek, w którym stracił nerkę. Studiował łacinę i anglistykę na Uniwersytecie Waterloo. W międzyczasie szukał dla siebie odpowiedniej pracy, raz po raz pojawiając się w programach telewizyjnych.

Reklama

Na początku lat 90. Rob Stewart był bezrobotnym scenarzystą i reżyserem z kilkutysięcznym długiem na koncie. Zbliżał się do 30-tki, gdy zaczął chodzić na przesłuchania w nadziei, że uda mu się zarobić na własne projekty filmowe. Stewart wspomina, że w tamtym czasie nie było go stać nawet na fryzjera i nosił długie, zmierzwione włosy. Na casting przyszedł niechlujnie ubrany w t-shirt i wytarte jeansy. Tam został zauważony przez producenta "Żaru tropików", który zaproponował mu główną rolę w serialu. Stewart z dnia na dzień stał się gwiazdą nie tylko w ojczystej Kanadzie, ale też Stanach Zjednoczonych i Europie!

"Kiedy po raz pierwszy czytałem scenariusz, wydawało mi się, że Nick nienawidzi kobiet. Nie chciałem, by taki był. Scenarzyści stopniowo złagodzili jego wizerunek. Gdy miałem do wypowiedzenia bardziej ostre kwestie, starałem się obracać je w żart. Uśmiechałem się, by nie brzmieć, jak ostatni cham" - wspominał po latach aktor.

Po zakończeniu serialu Stewart chciał zapomnieć o tej roli, ale zmienił zdanie. W 2008 roku Rob przypadkiem odkrył, że "Żar tropików" był bardzo popularny w latach 90. w obecnej Serbii. Nick jest prawdziwym bohaterem, a on sam cieszy się ogromną popularnością w tym kraju. Razem z kolegą Markiem Vespim pojechali do Belgradu i spotkali się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem. Uwiecznili spotkania Roba Stewarta z fanami. 

Na tej podstawie powstał film dokumentalny "Nick Slaughter na prezydenta" opowiadający, jak detektyw stał się symbolem walki opozycji z rządami Slobodana Miloševicia. "Nie ukrywam, że ten serial był po prostu koszmarny. Obciach. Wstydziłem się roli Nicka, ale przynajmniej rzuciłem pracę kelnera. Kiedy po latach dowiedziałem się, że w dawnej Jugosławii (Serbii) Slaughter stał się symbolem walki z reżimem Slobodana Miloševicia, zmieniłem o nim zdanie. Cieszę się, że ten serial wzbudził pozytywne emocje w ludziach. Był dla nich wsparciem w tych trudnych czasach. Bardzo mnie to poruszyło" - przyznał Stewart.

Aktor zagrał późnej w dwudziestu filmach i wystąpił w kilkunastu serialach, m.in. "Nash Bridges", "Pięć dni do północy", "Punkt krytyczny", "Szczyt" czy "Nikita". Poza pracą na planie zajmuje się też pisaniem scenariuszy (horror "Mark of the Beast") oraz reżyserią (był reżyserem kilku odcinków "Żaru tropików). Uwielbia grę na gitarze i śpiew.

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje