Reklama

Willie Aames: Upadek młodocianego gwiazdora

Willie Aames w latach 70. był dziecięcą i młodzieżową gwiazdą amerykańskiej telewizji. Zaczął swoją karierę w wieku 11 lat. Zaliczał wzloty i upadki, które doprowadziły go na skraj bankructwa. Dawny gwiazdor musiał spać na ulicy i w krzakach.

Urodził się 15 lipca 1960 w Newport Beach. Jako kilkulatek zaczął chodzić na castingi. Na ekranie zadebiutował w serialu "The Odd Cuple". Największą popularność zdobył dzięki roli Tommy’ego Bradforda w hitowej produkcji "Eight Is Enough". Serial odniósł ogromny sukces i doczekał się dwóch filmów. 

Reklama

Aames zaczął grać coraz więcej. W 1979 roku pojawił się u boku Arnolda Schwarzeneggera w filmie "Łowca rupieci". Młody aktor grał w filmach, serialach, podkładał głos pod animacje oraz gry komputerowe. Wydawało się, że nic nie jest w stanie zniszczyć jego kariery. Szczyt jego popularności przypadł na czas trwania serialu "Charles in Charge", w którym grał przyjaciela głównego bohatera.

Niestety, młodociany gwiazdor dość szybko zaczął swoją przygodę z alkoholem. Wkrótce potem zaczął eksperymentować z coraz silniejszymi narkotykami.

Aktor wydawał więcej niż zarabiał i znalazł się na skraju bankructwa. Jego uzależnienie pogłębiło się, gdy skończył 18 lat i zaczął mieszkać sam. Willie Aames nieustannie imprezował. 

Wydawał niewyobrażalne sumy pieniędzy na alkohol oraz narkotyki. "Potrafiłem brać narkotyki przez sześć dni bez przerwy. Były tygodnie, kiedy nie potrafiłem ułożyć rzeczy w porządku chronologicznym" - wspomniał po latach. Miał coraz większe problemy finansowe, ale nic sobie z tych kłopotów nie robił. 

Jego podejście zmieniło się po obejrzeniu filmu "Wired", który opowiadał o śmierci Johna Belushiego. Legendarny aktor zmarł w wyniku przedawkowania narkotyków. Aames zorientował się, że jest na podobnej ścieżce co Belushi. Przerażony postanowił zawalczyć z uzależnieniem. Udał się na odwyk, odnalazł wiarę. Ogromnym wsparciem była również jego druga żona, Maylo McCaslin. 

Niestety, nie udało mu się porzucić starych nawyków. Wkrótce jego małżeństwo zaczęło się psuć i żona zostawiła go zabierając ze sobą ich córkę. XXI wiek nie był dla niego łaskawy. Po rozwodzie Aames zaczął pogrążać się coraz bardziej.

W 2009 roku ogłosił upadłość. Pod koniec roku przeprowadził wyprzedaż garażową. Tabloidy ogłosiły wtedy jego ostateczny upadek. W 2010 roku musiał sprzedać dom.

Aktor który w czasach swojej świetności zarabiał milion dolarów rocznie, został bez grosza przy duszy. Pomieszkiwał u znajomych, spał na ławkach w parku lub garażach. "To było haniebne. Pamiętam, jak leżałem pod krzakami i myślałem: Czy tak to się skończy?" - mówił w jednym z wywiadów. 

Dawny gwiazdor nie poddał się jednak. Dostał pracę na luksusowym statku wycieczkowym. Spędził długie miesiące zwiedzają praktycznie cały świat. Dawne życie pozostawił daleko za sobą. 21 marca 2014 poślubił Winnie Hung. Na długo przed pierwszym spotkaniem przyszli małżonkowie wysyłali do siebie listy. Przyjaźń przeistoczyła się w miłość i do dzisiaj cieszą się szczęśliwym związkiem.

Willie Aames w końcu poradził sobie ze swoimi demonami. Od czasu do czasu można go zobaczyć na ekranie w mniejszych rolach.


swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje