Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,7
Bardzo dobry
Ocen: 2267
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Wakacje z duchami": Na tropie

Serial „Do przerwy 0:1”, nakręcony na podstawie powieści Adama Bahdaja szybko zyskał grono wielbicieli. Gdy więc pisarz wydał kontynuację powieści, jasne stało się, że ją też warto sfilmować.

Podobnie jak w pierwszym przypadku, na wyreżyserowanie serialu zdecydował się Stanisław Jędryka. - Wiedziałem, że każdą propozycję Bahdaja mogę brać w ciemno - opowiadał w jednym z wywiadów reżyser.

Reklama

- Decydenci z telewizji nam sprzyjali, a Bahdaj bardzo szybko napisał scenariusz i, jak to było w przypadku naszej wcześniejszej współpracy, dał mi całkowicie wolną rękę - uzupełnił.

I już kilka tygodni później doborowa ekipa wyruszyła w stronę uroczego zamku w Niedzicy, by rozpocząć pracę nad "Wakacjami z duchami". Ale zanim to nastąpiło, przyszedł czas na obsadzenie głównych trzech, a właściwie czterech ról. Ponieważ od realizacji "Do przerwy 0:1" minęły dwa lata, Stanisław Jędryka nie mógł już skorzystać z dziecięcych aktorów, którzy w nim zagrali. Czas biegł nieubłaganie i zarówno Marian Tchórznicki, wcielający się w Paragona, jak i nawet dość drobny Janusz Smoliński, czyli Perełka, nie przypominali już trzynastolatków.

Trzeba było więc znaleźć ich godnych następców. Mniej więcej w tym samym czasie na ekrany kin trafił doskonały dramat psychologiczny "Abel, twój brat" wyreżyserowany przez Janusza Nasfetera. W tym obrazie opowiadającym o trudnych relacjach szkolnych i bezwzględności, z jaką potrafią zachowywać się dzieci, w postacie głównych bohaterów brawurowo wcielili się m.in. Henryk Gołębiewski, Edward Dymek i Roman Mosior. I właśnie im Stanisław Jędryka postanowił powierzyć role "Pikadora", "Mandaryna" i "Perełki". Ale natrafił na niespodziewaną przeszkodę - weto dotyczące chłopców w serialu postawił Janusz Nesfeter.

- Mogłem powiedzieć, że nie obchodzi mnie jego pogląd na sprawę - opowiadał Stanisław Jędryka. - Ale chciałem być lojalny i spotkałem się z takim dziwnym stanowiskiem - dodał. Na szczęście panom udało się w końcu dogadać i chłopcy mogli rozpocząć nową filmową przygodę. Jednak pozostawała jeszcze jedna dziecięca rola do obsadzenia. Joanna Duchnowska dostała rolę "Dziewiątki" dzięki castingowi.

- Asystent reżysera Stanisława Jędryki szukał dzieci do serialu - wspominała obecna dziennikarka, mieszkająca w Australii. - Nie było mnie wtedy na lekcjach, ale polonistka poradziła mu, aby na zdjęcia zaprosił jeszcze jedną dziewczynkę - uzupełniła. Po próbach kamerowych była przekonana, że się nie spodobała. A wszystko przez krótką, praktyczną fryzurkę. Okazało się jednak, iż właśnie taka długość włosów była idealna dla czupurnej "Dziewiątki". Obok dziecięcych aktorów w serialu pojawiły się także prawdziwe gwiazdy.

Roman Wilhelmi zagrał Grzegorza Otowicza, naukowca z Uniwersytetu Warszawskiego, Józef Nowak milicjanta, Zdzisław Maklakiewicz prezesa Towarzystwa Przyjaciół Zamku, a Ryszard Pietruski "Pikasiaka", który okazał się zakonspirowanym kapitanem MO. Stanisław Jędryka postanowił także zaangażować do roli studenta Antoniusza, Janusza Gajosa. Było to o tyle nietypowe, że w tym czasie większość reżyserów bała się obsadzać w swoich filmach tego wybitnego aktora. Powód był bardzo prozaiczny - Janek Kos. Na szczęście znalazło się kilku śmiałków, dla których Janusz Gajos nie był tylko "pancerniakiem". Dzięki nim jego kariera ostatecznie nie stanęła w miejscu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje