Reklama

"W pustyni i w puszczy": Jak potoczyły się losy Stasia?

W 1971 roku stanął przed trudną decyzją: wziąć udział w castingu i zrezygnować z indeksu czy rozpocząć studia na łódzkiej filmówce? Tomasz Mędrzak postanowił zaryzykować. Pokonał kilka tysięcy kandydatów starających się o możliwość zagrania w ekranizacji powieści Henryka Sienkiewicza.

Po premierze "W pustyni i w puszczy" szybko stał się gwiazdą. Zakochane fanki zasypywały go listami. Początkującemu aktorowi nie zależało jednak na wielkiej sławie. Woda sodowa nigdy nie uderzyła mu do głowy. Bardziej niż na popularności, zależało mu na aktorstwie samym w sobie.

Tomasz Mędrzak urodził się 18 grudnia 1954 w Łodzi. Po maturze pracował jako fotoreporter w tygodniku "Razem" i w "Świecie Młodych". Chociaż praca w branży filmowej była jego marzeniem, to nie planował wiązać się z aktorstwem. Chciał zostać operatorem. Na przesłuchanie do roli Stasia Tarkowskiego udał się z ciekawości. 

Reklama

"Miałem wtedy 17 lat. Chciałem zobaczyć, jak wygląda wytwórnia filmowa. Od wejścia zrozumiałem, że nie mam żadnych szans na rolę, bo kręciło się tam z pięćdziesięciu Stasiów" - wspominał po latach. Kilka miesięcy po pierwszych przesłuchaniach, reżyser Władysław Ślesicki poinformował go, że ma tę rolę. Zdjęcia do produkcji trwały trzy lata. Mędrzakowi na planie towarzyszyła mama, która dostała nawet niewielką rolę do zagrania.

Rola Stasia Tarkowskiego zapewniła mu status gwiazdy. Partnerująca mi na ekranie Monika Rosca wspominała, że popularność potrafiła być bardzo męcząca. Filmowa Nel zrezygnowała z dalszej kariery aktorskiej. Mędrzakowi praca aktora bardzo odpowiadała. Porzucił marzenia o karierze operatora filmowego i postanowił skupić się na graniu. W 1979 roku, a więc od razu po obronie dyplomu, związał się z warszawskim Teatrem Ochoty, któremu był wierny przed 30 lat. 

7 lat po ekranowym debiucie zagrał w serialu "Dom". W kultowej produkcji wcielił się w Leszka Talara. Później wystąpił w wielu produkcjach telewizyjnych, ale największą radość sprawia mu gra w teatrze. W 1996 roku został dyrektorem naczelnym i artystycznym sceny założonej przez Jana i Halinę Machulskich. Piastował tę funkcję przez dekadę - do czasu, gdy zmuszono go do odejścia. Ludzie, z którymi pracował na co dzień, stanęli za nim murem i... odeszli razem z nim. 

Rok po rozstaniu z Ochotą założył z przyjaciółmi "teatr tm", który działa do dziś. Po zakończeniu produkcji "Domu" aktor podjął decyzję, że nie będzie zabiegał o nowe role w serialach i filmach. Od 2000 roku całą swą energię poświęci teatrowi. Wyjątek zrobił jedynie dla twórców "Na dobre i na złe", którzy w 2015 roku zaprosili go do gościnnego udziału w 595. odcinku serialu.

Udział w ekranizacji powieści Henryka Sienkiewicza wpłynęła nie tylko na jego ścieżkę zawodową. Na planie filmu poznał Marię, nastoletnią córkę kolegi reżysera. Młodzi zakochali się w sobie i trzy lata po premierze wzięli ślub. Para doczekała się córki Marty. 


swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje