Reklama

Tadeusz Janczar został aktorem... na rozkaz swojego dowódcy z wojska!

Podczas II wojny światowej Tadeusz Janczar, czyli niezapomniany doktor Sergiusz Kazanowicz z "Domu", służył w II Dywizji Piechoty im. Henryka Dąbrowskiego, którą dowodził podporucznik Włodzimierz Błachyj, będący w cywilu... reżyserem. To właśnie on zmusił 18-letniego wówczas szeregowca do występów na scenie.


Tadeusz Janczar przyjaźnił się w młodości z Józefem Nalberczakiem. Obaj należeli do szkolnego kółka teatralnego, ale nie wiązali swojej przyszłości z zawodem aktora. Traf chciał, że w czasie wojny przydzielono ich do tej samej jednostki. Pewnego dnia ich dowódca dostał rozkaz zorganizowania występów polowych...

Radziecki podporucznik - Włodzimierz Błachyj - w cywilu był reżyserem, więc podszedł do swojego zadania bardzo poważnie. Postanowił zaangażować wszystkich młodych chłopaków, których "podejrzewał" o zdolności aktorskie. Tadeusz i Józef nieoczekiwanie stali się filarami stworzonego przez niego Teatru II Dywizji Piechoty.

Reklama

- Zostaliśmy aktorami na rozkaz - wspominał wiele lat później Tadeusz Janczar.

- To dzięki Błachyjowi Janczar i Nalberczak poznali podstawy sztuki estradowej i przeżyli pierwszą przygodę ze swoim przyszłym zawodem. Głównym zadaniem ich teatru było docieranie z programem do pierwszej linii frontu. Najczęściej recytowali wiersze lub śpiewali piosenki" - pisał wiele lat później Piotr Śmiałowski na łamach książki "Tadeusz Janczar. Zawód: aktor".

Po wyzwoleniu Tadeusz i Józef postanowili zdawać do szkoły teatralnej. Okazało się jednak, że... nie muszą. Jeden z przełożonych - zastępca dowódcy Pierwszej Armii Wojska Polskiego i późniejszy premier rządu PRL Piotr Jaroszewicz - napisał im listy polecające, dzięki którym bez problemu zostali studentami trzyletniej Szkoły Dramatycznej Janusza Strachockiego, która mieściła się w dwupokojowym mieszkaniu dyrektora uczelni przy alei Waszyngtona w Warszawie. Razem z nimi naukę rozpoczął także Wojciech Zagórski (niezapomniany pan Mietek ze "Zmienników" i służący Kunickich z "Kariery Nikodema Dyzmy").

Niewiele osób wie, że Tadeusz Janczar naprawdę nazywał się Musiał. Pod takim właśnie nazwiskiem występował na początku kariery i pod takim nazwiskiem zdał w 1948 roku egzamin eksternistyczny przed komisją złożoną z wykładowców łódzkiej szkoły teatralnej. To Wojciech Zagórski doradził mu zmianę...

- Tadek zabrał mnie raz na spacer. Powiedział wtedy, że nazwisko Musiał nie pasuje do aktora. Poprosił, żeby pomógł mu znaleźć jakiś pseudonim. Zapytałem, jakie nazwisko panieńskie miała jego matka. Odpowiedział: Janczak. Zasugerowałem mu, żeby zmienił ostatnią literkę - z k na r. Bardzo mu się to podobało - stwierdził Zagórski w wywiadzie, opowiadając o swej znajomości z Janczarem.

Ciekawostką jest, że wiele lat później syn Tadeusza Janczara, Krzysztof Janczar, który poszedł w ślady swojego sławnego ojca, zdecydował się występować pod nazwiskiem... Musiał. Właśnie jako Krzysztof Musiał zadebiutował rolą Pawełka w kultowej "Wojnie domowej" u boku Ireny Kwiatkowskiej i Kazimierza Rudzkiego.

Tadeusz Janczar nigdy nie żałował, że został aktorem. Dziś rodzinną tradycję kontynuują jego syn Krzysztof, czyli Bolek Kazuń z "Klanu", oraz wnuk Krzysztof Artur Janczar, którego ostatnio mieliśmy okazję oglądać jako Leszka w 295. odcinku "Na sygnale".


AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje