Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,5
Bardzo dobry
Ocen: 4494
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Serialowi pupile i ich tajemnice

Jak gra się z psem, który nie za bardzo darzy aktora sympatią? Co zrobić, by zwierzę było na planie posłuszne? Kto usłyszał od reżysera "Nie zasłaniaj psa!"? Tego dowiecie się z naszego tekstu!

Szarik z "Czterech pancernych i psa"

Tego z pewnością nie wiecie o Szariku! Zagrały go aż trzy owczarki niemieckie - Trymer, Spik i Atak. Wszystkie pochodziły z jednostki szkolenia psów milicyjnych w Sułkowicach.

Reklama

Jednak najczęściej pokazywała się psia gwiazda - Trymer. Pies "oblał" egzamin z tropienia, nie był też wystarczająco agresywny, dlatego policja chętnie oddała go do filmu, gdzie sprawdził się jak żaden inny czworonóg. Gdy zaś zastępował go Atak, chodził przed zdjęciami do fryzjera, bo tak różnił się od Trymera.

"W zależności od sceny był wybierany np. węszący albo atakujący. A żeby w filmie nie było widać, że Szarika nie gra jeden zwierzak, dwa miały farbowaną sierść" - mówił Wiesław Gołas, ekranowy w wywiadzie dla "Dziennika".

"Szukaliśmy takiego psa, który by bardzo dużo szczekał, jednocześnie łasił się i żeby dawał głos na podniesienie ręki, na rozkaz" - dodał treser psów w "Czterech pancernych...", Franciszek Szydełko.

Co ciekawe, serialowemu Szarikowi nie szczególnie przypadł do gustu jego ekranowy opiekun Janek (Janusz Gajos). Ujęcia z psem sprawiały mu wiele trudności... "Trymer nie darzył sympatią swojego serialowego pana. W odcinku, w którym załoga leży w szpitalu, Szarik liże rękę swojego pana. To zostało sfilmowane w ten sposób, że dłoń Janusza Gajosa została po prostu posmarowana koglem-moglem" - zdradził prezes Stowarzyszenia "Klub Pancernych", Marek Łazarz.

Imię Szarik było jednym z najpopularniejszych psich imion tamtych lat. Zresztą... nie tylko psich!

"Na przełomie lat 60. i 70. wszędzie w Polsce powstawały Kluby Pancernych. Tworzyły się załogi 'Rudego'. Mogły mieć dowolną liczbę członków, ale koniecznie musiało być w nich zwierzę. Szarikami były koty, rybki, a nawet żółwie. Do Klubów Pancernych należało 400-500 tysięcy dzieci" - wspomina dziennikarka "Polski. Dziennika Łódzkiego" Anna Gronczewska.

Ciekawostką jest, że po swojej śmierci Szarik został wypchany i jest jednym z eksponatów muzeum Centrum Szkolenia Policji w Sułkowicach.

***Zobacz także***

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje