Reklama

Margot Kidder: Smutne życie dziewczyny Supermana

Wcielając się w rolę ukochanej najpopularniejszego superboahtera na świecie, była skazana na popularność. Jej samej nie zależało na sławie. Wolała życie z dala od świateł reflektorów oraz święty spokój. Niestety, życie nie rozpieszczało Margot Kidder. Aktorka przez wiele lat walczyła z problemami, które ostatecznie ją pokonały.

Kultowa rola zniszczyła jej karierę

"Kiedy pragniesz sławy, zdobywasz ją i okazuje się, że wcale ci się to nie podoba, to możesz winić tylko siebie" - powiedziała Kidder w jednym z wywiadów. Aktorka szybko zrozumiała, że sława była jej przekleństwem.

Urodzona 17 października 1948 roku Kidder pierwszy raz na ekranie pojawiła się w 1969 roku. Zagrała wtedy niewielką rolę w kilku kanadyjskich serialach. Z czasem zaczęła grać coraz więcej. Publiczność i krytycy zauważyli ją dzięki podwójnej roli w thrillerze psychologicznym "Siostry" Briana de Palmy, z którym przez dwa lata była w związku. Gdy otrzymała rolę Lois Lane, reporterki dziennika "Daily Planet", nie spodziewała się, że jej życie zmieni się diametralnie. Film "Superman" był przebojem na całym świecie. 

Reklama

Popularność produkcji spowodowała, że powstały kolejne części sagi o superbohaterze. Jako ukochana głównego bohatera Kidder musiała się w nich pojawić. Na planie produkcji spędzała tak wiele czasu, że zmuszona była do porzucenia innych projektów aktorskich. Przerwy między zdjęciami do "Supermana" wypełniała graniem głównie w produkcjach telewizyjnych. Początkowo nie sprawiało jej to problemu. Mówiła, że jej wnuk ogląda ją jako Lois Lane w każde święta i to przynosi jej radość.

Rola, która zapewniła jej międzynarodową rozpoznawalność, była powodem, dla którego kariera aktorki stanęła w miejscu. Margot Kidder miała nadzieję, że po zakończeniu zdjęć do filmów o człowieku z Kryptonu wróci do bardziej ambitnych produkcji. Stało się inaczej. Do tego doszły problemy w życiu prywatnym gwiazdy. W 1990 roku miała poważny wypadek, po którym długo nie mogła się pozbierać. Nie mogła pracować i znalazła się na skraju bankructwa, poruszała się na wózku inwalidzkim. Po dwóch latach walki o zdrowie udało jej się wrócić do zawodu.

Aktorzy, którzy odeszli w zapomnieniu 

Gwiazda żyła na ulicy

Niestety, w połowie lat 90. aktorka przeszła załamanie nerwowe. Media rozpisywały się o jej chorobie dwubiegunowej. W 1996 roku doszło do incydentu, o którym mówili wszyscy. Kidder od lat pracowała nad swoją autobiografią. Gdy jej komputer został zaatakowany przez wirusa aktorka straciła całą swoją pracę. 

Załamana pojechała do Los Angeles mając nadzieję, że specjaliści uratują jej książkę. Gdy się nie udało, aktorka przeżyła kolejne załamanie, była przekonana, że były mąż chce ją zabić. Margot Kidder zniknęła na kilka dni. Gwiazda przebrała się w brudne ubrania, ścięła włosy i udawała bezdomną. "Spałam na podwórkach i werandach całkowicie przerażona" - wspominała później.

Aktorka wyznała, że ukrywała się w zaułku bojąc się, że zostanie zgwałcona. Pomógł jej jeden z bezdomnych. Szybko okazało się, że nie miał on czystych intencji. Mężczyzna zaatakował aktorkę, ale udało jej się uciec. Rodzina aktorki była przerażona. Przez kilka dni nie mieli z nią kontaktu, próbowali ją znaleźć, ale na marne. 

Pewnego dnia jedna z osób, którą spotkała Kidder zadzwoniła po pomoc. Aktorka w okropnym stanie trafiła do szpitala psychiatrycznego. Mamrotała, miała wybite przednie zęby i obawiała się o swoje życie. Gdy w końcu Margot doszła do siebie, zaakceptowała w końcu fakt, że ma poważny problem i musi udać się po pomoc do specjalistów.

Amanda Peterson: Jej samobójstwo było szokiem dla fanów!

Przegrana walka z demonami

Na pewien czas udało jej się wrócić do równowagi psychicznej. Znowu zaczęła grać, ale głównie w serialach. Pojawiła się m.in. w "Tajemnicach Smallville", "Braciach i siostrach" oraz "Słowie na L". Za rolę w dziecięcym show "The Haunting Hour" otrzymała w 2015 roku nagrodę Emmy. Sukcesem Kidder okazała się również rola w broadwayowskiej inscenizacji głośnych "Monologów waginy" Eve Ensler. 

W 2005 roku Kidder otrzymała amerykańskie obywatelstwo. W ostatnich latach była aktywną działaczką społeczno-polityczną. Aktorka trzy razy wychodziła za mąż - ze związku ze scenarzystą Thomasem McGuane  ma córkę Maggie. Kolejnymi mężami Kidder byli: aktor John Heard i francuski reżyser Philippe de Broca.

Niestety, demony przeszłości nadal się za nią ciągnęły. Aktorka nie stroniła od alkoholu oraz narkotyków. 13 maja 2018 roku została znaleziona martwa w swoim domu. Początkowo spekulowano, że aktorka zmarła we śnie. Po autopsji okazało się, ze przyczyną zgony było przedawkowanie narkotyków oraz alkoholu. Koroner uznał śmierć aktorki za samobójstwo. 

Córka aktorki, Maggie McGuane, wyznała, że jest zadowolona z faktu, że prawda została upubliczniona. "To wielka ulga wiedzieć, że prawda ujrzała światło dzienne. Ważnym jest, by być otwartym i szczerym, i nie ma powodu do wstydu, by o tym mówić" - powiedziała mediom. 

Elżbieta Góralczyk: Tragiczne życie Anuli z "Wojny domowej"

Jeżeli znajdujesz się w trudnej sytuacji, nie czekaj i skontaktuj się ze specjalistą. Skorzystaj z listy miejsc, w których możesz znaleźć pomoc. 

Jeśli jesteś osobą niepełnoletnią, to zadzwoń na telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111. Pod tym adresem znajdziesz listę miejsc, w których możesz szukać pomocy. 

Pamiętaj! W sytuacji zagrożenia życia zawsze dzwoń na numer alarmowy 112!


ZOBACZ TEŻ: Nie żyje Kazimierz Czapla. Aktor zmarł nagle na wakacjach w Grecji

swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: Margot Kidder | Superman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne