Reklama

​Kazimierz Kaczor obchodzi 80. urodziny

"Myślę, że wesołym i serdecznym, przynajmniej mam nadzieję, że tak jest, ale to pozostawić muszę ocenie mojej rodzinie i przyjaciołom. Na pewno bardzo pogodnym. Namiętnie czytam książki i jestem fanem gier komputerowych" - mówił o sobie w jednym z wywiadów.

Kazimierz Kaczor urodził się 9 lutego 1941 w Krakowie. Po ukończeniu szkoły średniej postanowił złożyć papiery do szkoły aktorskiej. Niestety, nie dostał się do niej za pierwszym razem. Wybrał więc naukę w Krakowskiej Wyższej Szkole Rolniczej, którą porzucił po półtora roku. Pracował jako magazynier i dyspozytor w firmie budowlanej. Ciągnęło go jednak na scenę. 

Reklama

"Wyczytałem gdzieś, że Krakowski Teatr Lalek Groteska poszukuje kandydatów do zawodu aktora lalkarza. Zgłosiłem się, zdałem co trzeba i zostałem przyjęty. Dziś myślę, że głównie dlatego, że byłem jedynym kandydatem (śmiech). Zacząłem pracować jako aktor, a także maszynista, czyli człowiek, który zmienia dekoracje" - wspominał po latach. W 1965 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego w Krakowie i dostał angaż w Starym Teatrze. Dwa lata później zagrał epizod w "Stawce większej niż życie".

W 1976 roku dostał rolę, która zmieniła jego życie. Zagrał Leona Kurasia w serialu "Polskie drogi". "Miałem świadomość popularności i nawet pamiętam, kiedy się to rozpoczęło. Gdy w sobotę leciał pierwszy odcinek, byłem jeszcze nierozpoznawalny, a w niedzielę zacząłem czuć na sobie spojrzenia przechodniów". Z dnia na dzień zyskał ogromną popularność. Chociaż grał w innych produkcjach, to długo był utożsamiany z serialowym bohaterem. 

Wszystko zmieniło się w 1981 roku. Gdy "Jan Serce" zadebiutował na ekranach, w Polsce trwały pierwsze lata stanu wojennego. Wykreowany przez Kazimierza Kaczora bohater nie przystawał do oczekiwań widzów. Nie do takiej roli gwiazdor "Polskich dróg" przyzwyczaił rodaków. Sam aktor był zachwycony możliwością zagrania tej postaci. Pomysł, by zagrać nieśmiałego i ciapowatego Janka Serce, czyli całkowite przeciwieństwo Kurasia z "Polskich dróg", od razu wydał się Kazimierzowi Kaczorowi wspaniały. 

Za wszelką cenę chciał uwolnić się z "szuflady" z napisem "Leon Kuraś", nie przypuszczał nawet, że na kilka kolejnych lat stanie się w oczach milinów widzów... Jankiem Serce. Mimo początkowych obaw serial został ciepło przyjęty przez widzów. 10-odcinkowa opowieść o szukającym miłości kanalarzu wzruszała, bawiła i wielu Polakom dawała nadzieję na to, że w ciemnościach trwającego wówczas stanu wojennego znajdą miejsce na tęsknoty, marzenia i wielką miłość.

Kazimierz Kaczor sam nie miał za dużego szczęścia w miłości. Pierwszą żonę, Annę, poznał, gdy był bardzo młody i zaczynał dopiero stawiać swe pierwsze kroki w zawodzie. Ich drogi szybko jednak się rozeszły. Drugie małżeństwo, z Joanną Chlebowicz, również nie przetrwało próby czasu... Szczęście uśmiechnęło się do Kazimierza Kaczora dopiero, kiedy zbliżał się do czterdziestki. W 1980 roku spotkał na Mazurach Bożenę Michalską. Od razu wpadli sobie w oko, ale wtedy jeszcze nie przypuszczali, że kiedyś - a dokładnie 14 lat później - staną na ślubnym kobiercu.

Po wakacjach każde z nich wróciło do swoich obowiązków. Kilka miesięcy później nieoczekiwanie wpadli na siebie na planie "Jana Serce". On wcielał się w nim w tytułowego bohatera, ona - absolwentka łódzkiego studium zawodowego organizacji produkcji filmowej i telewizyjnej - pracowała na planie w charakterze asystentki reżysera (zagrała też epizod w odcinku zatytułowanym "Mgiełka"). Uznali, że skoro los znów skrzyżował ich drogi, to są sobie po prostu przeznaczeni.

"Przez ponad rok kręcenia serialu nikt nie wiedział, że jesteśmy parą. Na zakończenie zdjęć odbyło się przyjęcie... Pojawiliśmy się na nim razem, trzymając się za ręce" - wspominał aktor w książce "Nie tylko polskie drogi". Na ślub zdecydowali się dopiero w 1994 roku. Do dziś są ze sobą bardzo szczęśliwi, doczekali się dwóch córek, Kasi i Agnieszki, ich oczkiem w głowie jest wnuk Hubert... Kazimierz Kaczor często mówi w wywiadach, że dzięki Bożenie poznał smak prawdziwego szczęścia. Nazywa żonę miłością swego życia.

Chociaż dzisiaj jego sława nieco przycichła, to aktor nadal jest aktywny zawodowo. Można go było zobaczyć w "Drugiej szansie", a w 2019 roku była narratorem w filmowym cyklu dokumentalnym "Polskie 100 lat". Prywatnie aktor prowadzi spokojne życie z dala od show-biznesu. 


swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje