Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 2544
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Herkules Poirot: Wielbiciel szarych komórek

Jest, obok Sherlocka Holmesa, najbardziej znanym detektywem na świecie. Na podstawie jego przygód nakręcono kilkanaście filmów fabularnych, serial, nagrano wiele słuchowisk radiowych, a nawet stworzono grę komputerową. Belgijski browar Ellezellose produkuje ciemne piwo Hercule. Na jego plakietce widnieje wąsata podobizna chyba najbardziej znanego Belga.


Reklama


Herkules Poirot urodził się najprawdopodobniej 18 lipca 1868 roku w belgijskiej miejscowości Spa. Trudno jednoznacznie orzec, jak wyglądało jego dzieciństwo - w "Trzyaktowej tragedii" pada informacja, że pochodzi z wielodzietnej, średniozamożnej rodziny, natomiast w "Porze przypływu" dowiadujemy się, iż wychowywały go zakonnice.

Kolejnym etapem w życiu Poirota jest praca w belgijskiej policji. Jednak tak naprawdę te informacje nie są najistotniejsze. Dla fanów wąsatego detektywa najważniejszy jest rok 1920. Wtedy bowiem ukazuje się "Tajemnicza historia w Styles", pierwsza książka, w której pojawia się Herkules Poirot.

Angielska kariera

Odpowiedź na pytanie, dlaczego bohater Agathy Christie jest właśnie Belgiem, wydaje się całkiem prosta. W 1916 roku, gdy zasiadała ona do swego kryminalnego debiutu, Niemcy zaatakowały Belgię, a do Wielkiej Brytanii napłynęła fala uchodźców z tego kraju. Spora ich grupa również trafia na południowy-zachód Anglii, do miasteczka Torquay, w którym urodziła się i dorastała "królowa kryminału".

Kilka lat temu pojawiła się nawet koncepcja, że pierwowzorem Poirota był Jacques Hamoir, emerytowany belgijski żandarm, z którym młoda Agatha najprawdopodobniej zetknęła się w czasie jednej z imprez charytatywnych. Tyle domysłów. Pewne natomiast jest to, że imię i nazwisko Poirot "odziedziczył" po dwóch innych fikcyjnych detektywach - Hercule Popeau wymyślonym przez Marie Bellock Lowndes i Monsieur Poiret, który wyszedł spod pióra Franka Howela Evansa.

Niski wzrost i wielkie ego


Tworząc postać Poirota, Agatha Christie chciała, by jej bohater wyraźnie wyróżniał się na tle innych postaci rozwiązujących zagadki kryminalne. Trzeba przyznać, że ten zamysł doskonale jej się powiódł. No bo przecież nie można obojętnie przejść obok jajogłowego mężczyzny o nikczemnym wzroście i przedziwnych, ale za to bardzo starannie wypielęgnowanych wąsach.

Tym bardziej że na jego strój, niezależnie od pory dnia czy roku, składa się elegancki trzyczęściowy garnitur, muszka, starannie, aż do oślepiającego błysku wyczyszczone lakierki, które najczęściej przed zabłoceniem chronią getry, a także kapelusz i laseczka ze srebrną rączką w kształcie łabędzia. Dodatkowymi elementami "munduru" detektywa są: kieszonkowy zegarek i binokle na rzemyku zawieszonym na szyi i okręconym wokół guzika.

Tak, Poirot to prawdziwy elegant. Jego przyjaciel, kapitan Hastings, twierdził wręcz, że pyłek na rękawie sprawiłby małemu Belgowi większy ból, niż rana postrzałowa. No ale najważniejszym przymiotem Herkulesa Poirota jest jego ponadprzeciętnie przenikliwy umysł.

To właśnie dzięki niemu Belg był w stanie rozwiązywać nawet najbardziej skomplikowane zagadki. Nawet bez wstawania z fotela.

Ale jak to często bywa, z ogromną inteligencją szło w parze przekonanie o swojej nieomylności i niebotycznie rozbuchane ego. Ale nawet tak poważna wada często stawała się zaletą - złoczyńcy tracili czujność przy mówiącym ze śmiesznym akcentem i potwornie zarozumiałym Belgu. A on zawsze wiedział, jak to wykorzystać!

Najlepszy Poirot?


Agatha Christie nie miała możliwości ocenienia Davida Sucheta w roli stworzonego przez siebie detektywa. Ale pewnie tak jak większość wielbicieli małego Belga uznałaby, że ten brytyjski aktor urodził się po to, by zagrać Herkulesa Poirota. Nikt nie przekrzywia jajowatej głowy, gdy chce uważnie przyjrzeć się rozmówcy jak on. Nikomu nie udało się z tak dystyngowaną powagą nosić trzyczęściowego garnituru, czy z tak autentycznym obrzydzeniem patrzeć na krzywo wiszące obrazy lub jajka nierównej wielkości, podane na śniadanie. A jego przedziwny angielski z francuskim akcentem na pewno u wielu Brytyjczyków wzbudza uśmiech politowania. No i to niebywale przekonujące przeświadczenie o własnej wielkości...

Zresztą sam aktor w książce "Poirot i ja" przyznał, że w czasie pracy nad serialem o przygodach detektywa (od 1989 do 2014 roku) były takie momenty, gdy nie wiedział, gdzie kończy się Herkules, a zaczyna David. A historia mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Suchet bardzo długo zastanawiał się, czy przyjąć tę rolę. Podobno jego brat, znany dziennikarz John Suchet, bardzo odradzał mu ten krok.

Ale ostatecznie gwiazdor podjął wyzwanie. I bardzo dobrze, bo spłynął na niego splendor jedynego aktora, który zagrał we wszystkich 70 adaptacjach przygód genialnego Belga, a widzowie wreszcie zobaczyli "prawdziwą" twarz Herkulesa Poirota.


hm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje