Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 2601
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Czarne chmury" nad Polską

Pogoda nie dopisuje, na niebie czarne chmury, więc i my wyruszmy ich tropem. Sprawdźcie, gdzie w XX-wiecznej Polsce udało się filmowcom odnaleźć plenery XVII-wiecznej Rzeczpospolitej.

Premiera "Czarnych chmur" w TVP miała miejsce w grudniu 1973 roku. Serial został bardzo entuzjastycznie przyjęty przez widzów i dziś należy do grona najpopularniejszych i często przypominanych tytułów. Najlepiej świadczy o tym fakt, że dziś, w środę 27 lipca, o 18:30 będziemy mogli znów zobaczyć na ekranie telewizora ostatni odcinek serialu.

Reklama

"Czarne chmury" nazywano "polskim Fanfanem Tulipanem" i pierwszą polską produkcją spod znaku "płaszcza i szpady".

Po niedawnym Potopie Szwedzkim kraj jest zniszczony i osłabiony. Po podpisaniu w 1657 roku traktatów welawsko-bydgoskich Prusy Książęce - pozostające od 1525 roku lennikiem Polski - uzyskały niezależność od Korony, co jednak nie podoba się wszystkim. W Prusach rodzi się opozycja, której celem jest przyłączenie Prus do Rzeczpospolitej. Przynależność do niej jest uznawana za zdradę i karana śmiercią - tak przedstawia się historyczne tło serialu "Czarne chmury".

Serial podzielono na dziesięć godzinnych odcinków, których głównym bohaterem jest pułkownik Krzysztof Dowgird, kreowany przez świetnego Leonarda Pietraszaka. Część zdjęć powstała w łódzkim atelier, ale by zrealizować inne ekipa musiała wyruszyć w Polskę i szukać miejsc, które wciąż miały w sobie klimat odległych czasów. Spójrzmy na kilka z nich.

Lublin - stolica Polski

Z powodu zniszczeń wojennych, które dotknęły warszawską Starówkę, twórcy "Czarnych chmur" postanowili poszukać dublera dla Warszawy. Został nim Lublin.

"Starówka w Lublinie jest autentyczna i nigdy nie była zniszczona, dlatego właśnie została wybrana do filmu. Nie mogliśmy kręcić w Warszawie, bo wszyscy przecież wiemy, że jest tu bardzo nowe Stare Miasto. Pamiętam wspaniałego scenografa i malarza, dawno już nie żyjącego, Bolesława Kamykowskiego. To właśnie on wybierał te wszystkie miejsca i zawsze wybierał trafnie. Może dlatego, że był również znakomitym malarzem i miał szczególne oko do malowniczych miejsc" - mówił sam serialowy pułkownik Dowgird w rozmowie z Izabellą Jarską.

Na lubelskiej starówce zrealizowano między innymi scenę porwania Dowgirda i poszukiwań prowadzonych później przez jego wiernego druha Kacpra Pilcha.

Będąc w Lublinie warto odwiedzić malowniczą ulicę Ku Farze, która wielokrotnie pojawiła się w "Czarnych chmurach".

Po wspomnianym porwaniu Dowgirda, które miało miejsce w Lublinie-Warszawie, główny bohater został przewieziony do katolickiego klasztoru w Prusach Książęcych. Te wydarzenia mają miejsce w ostatnim, dziesiątym odcinku.

Zdjęcia do tego odcinka w większości zrealizowano w, leżącym w Górach Świętokrzyskich, klasztorze kamedułów w Rytwianach.

Wylądował pod mostem

Wiele osób, z przymrużeniem oka, wypominało "Czarnym chmurom", że ich bohaterowie przez większą część czasu galopują na tle tych samych krzaków i zarośli. Nie jest to prawda - rzeczywiście w serialu nie brakuje pościgów i ucieczek - ale były one realizowane w wielu miejscach kraju. Cóż z tego jednak, skoro na taśmie każdy las wygląda w zasadzie tak samo. Przyznał to nawet sam Leonard Pietraszak.

Oczywiście są w serialu miejsca, które o wiele bardziej zapadają w pamięć.

W drugim odcinku "Chmur", w trakcie jednej z konnych ucieczek przed siepaczami elektora, Dowgird i Pilch ukrywają się pod pewnym mostem w leśnych ostępach.

"Pamiętam, że warunki podczas kręcenia tych scen były dosyć niebezpieczne, bo wszędzie wokół były bagna" - wspominał tę scenę Leonard Pietraszak.

Most, który ich uratował, wciąż można odnaleźć - znajduje się niedaleko wsi Płaska, w Puszczy Augustowskiej. Rozciąga się z niego przepiękny widok, tym ciekawszy, że przecież taki sam jak w serialu. Dla każdego fana "Czarnych chmur" stanąć na "Mostku Dowgirda" (bo taką nadali mu nazwę okoliczni mieszkańcy!) będzie niesamowitym przeżyciem.

Kryjówka bandytów popada w ruinę

Wilcze Doły - kryjówka bandytów, którzy porwali pruskich kupców. To tutaj przybywa Dowgird z ratunkową misją. W zamkowej scenografii, na murach i wśród baszt, rozgrywają się emocjonujące walki z porywaczami.

W rzeczywistości Wilcze Doły to, znajdujący się 24 kilometry od Krakowa, zamek Tenczyn w Rudnie.

Mimo, że Tenczyn był wspaniałą renesansową rezydencją (przebudowaną przez Tęczyńskich z gotyckiej twierdzy) to w "Czarnych chmurach" nie sprawia wrażenia przytulnego. I zgadza się to w zasadzie z prawdą historyczną, gdyż w momencie gdy serialowy Dowgird walczyłby na jej murach, tenczyńska twierdza byłaby już splądrowana i spalona przez Szwedów, a jeszcze nie odrestaurowana przez Lubomirskich.

Niestety zamek w Rudnie współcześnie znajduje się w opłakanym stanie i popada szybko w zupełną ruinę. Dlatego zwiedzanie go jest dość niebezpieczne. O restaurację zamku walczy stowarzyszenie "Ratuj Tenczyn".

W następnym tygodniu wyruszymy do Zakopanego, by wspinać się w szpilkach na Giewont. Zapraszamy was do kolejnej podróży!

* W trakcie pracy na tekstem nieocenioną pomocą okazała się książka "Polska na filmowo" Marka Szymańskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje