Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,5
Bardzo dobry
Ocen: 4237
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Czarne chmury": Leonard Pietraszak świętuje 78. urodziny i 55-lecie pracy artystycznej

Leonard Pietraszak, który na trwałe zapisał się na kartach historii Telewizji Polskiej rolami pułkownika Krzysztofa Dowgirda w "Czarnych chmurach" i Karola Stelmacha w "Czterdziestolatku", skończy w czwartek - 6 listopada - 78 lat!


Reklama


Leonard Pietraszak, choć od pewnego czasu bardzo rzadko mamy okazję oglądać go w nowych wcieleniach, wciąż cieszy się wielką popularnością i należy do grona najbardziej lubianych polskich aktorów. Od jego debiutu na teatralnej scenie minęło w tym roku 55 lat, a on ciągle ma apetyt na pracę i kolejne wyzwania aktorskie. Niestety, reżyserzy i producenci filmów i seriali nie mają dla niego propozycji na miarę jego talentu. Ostatnio pojawił się na ekranie w 2012 roku w filmie Marii Sadowskiej "Dzień kobiet", rok wcześniej zagrał w "Listach do M.".

- Miło by było, gdyby trafiła mi się ciekawa rola, ale jeśli się nie trafi, nie będę rozdzierał szat. Cieszę się życiem emeryta i powiem szczerze, że choć tęsknię trochę za aktorstwem, nie zamierzam pchać się przed kamerę na siłę - powiedział kilka miesięcy temu w wywiadzie.

Na szczęście fani niezapomnianego Dowgirda z "Czarnych chmur" już na początku przyszłego roku będą mogli znów spotkać się z nim w kinie. Leonard Pietraszak zagrał bowiem w czekającym na swą premierę filmie Konrada Łęckiego "Wyklęty" opowiadającym o losach członków zbrojnego podziemia niepodległościowego, walczących z władzą ludową o powojenny kształt Polski.

Leonard Pietraszak jest absolwentem Wydziału Aktorskiego łódzkiej szkoły filmowej (ukończył ją w 1960 roku). Na scenie i przed kamerą zadebiutował jeszcze jako student, ale na rolę życia, a za taką uważa Dowgirda z "Czarnych chmur", czekał aż 13 lat, w czasie których grał niewielkie epizody głównie w spektaklach Teatru Telewizji. Pierwszym serialem, w którym wystąpił, była... "Stawka większa niż życie", drugim - "Czarne chmury", a ostatnim, w jaki mieliśmy okazję go oglądać - "39 i pół".

- Każdą swoją rolę wspominam z wielkim sentymentem. Dla mnie to przede wszystkim wspomnienia pracy z cudownymi ludźmi, różne sytuacje, które działy się na planach filmowych. Najbardziej jednak cieszę się, że publiczność wciąż chce oglądać filmy i seriale, w których zagrałem. To dla aktora największy komplement - mówi Leonard Pietraszak.

Pytany o to, czego życzy sobie z okazji urodzin, Leonard Pietraszak żartuje, że oprócz zdrowia i błękitnego nieba, nic mu w życiu nie potrzeba...

- Czuję się całkowicie spełnionym człowiekiem, który wiódł i wiedzie uczciwe życie. Czy jestem spełnionym artystą? To ocenią ci, którzy nastaną po nas - powiedział niedawno w wywiadzie, dodając, że kiedy patrzy na całe swoje zawodowe życie, nie żałuje ani minuty.

- W moim wielu nie warto jest żałować czegokolwiek. Lepiej uśmiechać się do wspomnień - mówi.

W czwartek - 6 listopada - Leonard Pietraszak świętować będzie 78. urodziny.

Agencja W. Impact

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Leonard Pietraszak | Czarne chmury | Czterdziestolatek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje