Reklama

Barbara Burska: Kultowa rola była dla niej przekleństwem

Ciężko wyobrazić sobie polską kinematografię bez „Misia”. Kultowa komedia bawi również dzisiaj, a teksty z filmu przeszły do języka potocznego. W żonę głównego bohatera wcieliła się Barbara Burska. I chociaż aktorka miała już na swoim koncie wiele ciekawych ról, to dopiero dzięki niej zyskała sławę. Niestety, szybko obróciło się to przeciwko niej.

W latach 70 była na samym szczycie. Zachwycała zarówno na dużym, jak i małym ekranie. Urodzona 6 maja 1947 rok Burska rozpoczęła swoją karierę od filmu "Tandem" z 1966 roku. Dwa lata później zagrała w jednym z odcinków "Stawki większej niż życie". Jeszcze podczas studiów aktorskich na PWST w Warszawie, zagrała w przełomowych "Kolumbach". Sama za najważniejsze swoje role uważa te w "Chłopach" oraz "Daleko od szosy". 

To właśnie w tej ostatniej produkcji miał wypatrzyć ją Stanisław Bareja, który zaproponował jej rolę Ireny Ochódzkiej. Niestety, w oschłą małżonkę Ryszarda Ochódzkiego zagrała tak dobrze, że widzowie zaczęli ją z nią utożsamiać. Po premierze "Misia" również twórcy filmowi przestali wysyłać jej zróżnicowane propozycje. W jednym z wywiadów Burska przyznała, że z czasem całkowicie o niej zapomniano. Z planów filmowych przeszła na deski teatrów. Grała m.in. w teatrach Ludowym, Narodowym, Na Woli i Kwadrat. Czasami pojawiała się na ekranie głównie w rolach drugoplanowych. Ostatni raz zagrała w jednym z odcinków serialu "Na sygnale" z 2018 roku.

Reklama

Początkowo nie miała szczęścia w miłości. Już jako piękna studentka zrobiła ogromne wrażenie na kolegach z planu. "Wszyscy po cichu kochaliśmy się w Basi. Pamiętam, kiedy przyszła na plan zdjęciowy serialu ‘Kolumbowie«’" - wspominał po latach Jan Englert. Kochało się w niej wielu, ona wybrała jednak Karola Strasburgera. Małżeństwo młodych aktorów nie układało się najlepiej. Studenckie uczucie dość szybko wygasło, została za to przyjaźń. "To był piękny okres, ale dziś trzeba przyznać, że ślub wzięło wtedy... dwoje dzieci. Niedługo byliśmy małżeństwem, ale przyjaźnimy się do dziś" - przyznała w jednym z wywiadów aktorka. 

Swoją prawdziwą miłość poznała kilka lat później na... krocie tenisowym. Lekarz Jan Rajski właśnie rozstał się z pierwszą żoną, również aktorką - Ewą Wiśniewską. Para szybko zapałała do siebie uczuciem. Była żona Rajskiego nie miała mu za złe małżeństwa z inną aktorką. Wręcz przeciwnie, panie zaprzyjaźniły się i do dzisiaj utrzymują bliskie relacje. "Ewa zawsze mnie przedstawiała w taki sposób: ‘To jest druga żona mojego trzeciego męża’" - mówiła z uśmiechem Burska. 

To właśnie była żona ukochanego wspierają ją po jego śmierci w 2015 roku. "To był dla mnie trudny czas. Mocno przeżyłam jego odejście. Ewa zaopiekowała się mną jak najlepsza siostra. Strata męża po 35 latach wspólnego życia, była ogromnym ciosem dla aktorki. "Tęsknię za nim. Byliśmy bardzo złączeni. Niełatwo sobie poradzić, ale jakoś trzeba żyć" - mówiła po jego śmierci. Para nie miała dzieci, co było ich przemyślanym wyborem. "Do tego trzeba być odpowiedzialnym, a ja poświęciłam się zawodowi..." - wyznała Barbara Burska w rozmowie z "Rewią".  


swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje