Reklama

Barbara Brylska i Małgorzata Braunek: Ikony PRL-u latami toczyły wojnę!

Barbara Brylska, czyli niezapomniana Krzysia Drohojowska z "Przygód pana Michała", nigdy nie kryła, że w latach 60. i 70. ubiegłego wieku jej największą konkurentką była Małgorzata Braunek. Aktorki zawzięcie rywalizowały o role i miano najpiękniejszej gwiazdy polskiego kina. Spór zakończyła wielka tagedia - ukochana córka Brylskiej zginęła podczas wypadku fiata 126p, który prowadził... syn Braunek!

Nie jest tajemnicą, że dwie niezwykle popularne gwiazdy PRL-u - Barbara Brylska i Małgorzata Braunek - przez wiele lat darły koty i były największymi rywalkami. Konflikt między nimi wybuchł pod koniec 1971 roku z powodu głównej roli kobiecej w filmie Andrzeja Żuławskiego "Diabeł". Reżyser, choć widział w niej swoją żonę, czyli Małgorzatę Braunek, musiał szukać pilnego "zastępstwa", bo jego ukochana spodziewała się akurat dziecka. Wybór padł na Barbarę Brylską.

Miała być tylko... kozłem ofiarnym

- Zadzwonił do mnie kierownik produkcji "Diabła" z propozycją zagrania roli, do której była przewidziana Małgosia. Trzeba było natychmiast zacząć zdjęcia, a produkcja nie chciała podjąć ryzyka pracy z nią w takim stanie (była w zaawansowanej ciąży), było to wbrew przepisom - wspominała Brylska w rozmowie z autorką książki "Barbara Brylska w najtrudniejszej roli".

Reklama

Brylska zgodziła się, bo - jak stwierdziła po latach - nie przyszło jej do głowy, że ma być tylko kozłem ofiarnym. Okazało się, że po zaledwie jednym dniu zdjęciowym Żuławski podziękował jej i odesłał do produkcji po pierwszą ratę honorarium. Powiedziano jej wtedy, że o terminie kolejnych zdjęć zostanie powiadomiona.

- Czekałam. Mijały tygodnie, a wiadomość o dalszych zdjęciach nie nadchodziła - opowiadała.

Skończyło się w sądzie

Tymczasem Małgorzata Braunek urodziła syna. Ciekawostką jest, że na oddziale położniczym w szpitalu na Solcu opiekował się nią i poród obierał... mąż Barbary Brylskiej, doskonale znany wtedy w całej Warszawie ginekolog Ludwik Kosmal.

Wkrótce po tym, jak Xawery pojawił się na świecie, Andrzej Żuławski oznajmił Barbarze Brylskiej za pośrednictwem opiekuna artystycznego "Diabła", którym był sam Andrzej Wajda, że rezygnuje z jej usług, bo... za staro wygląda! Rolę dostała Małgorzata Braunek.

Brylska postanowiła pójść do sądu, a ten nakazał producentom "Diabła" wypłacić jej całą gażę, by w ten sposób wynagrodzić jej krzywdę moralną. Aktorka doprowadziła też do tego, by jej konkurentka nie dostała ani grosza i musiała zagrać w filmie męża za darmo!

Wojna o rolę Oleńki

Kilka miesięcy później ogłoszono plebiscyt, w którym Polacy mieli wskazać swoich faworytów do ról Kmicica i Oleńki w "Potopie" Jerzego Hoffmana. Zwyciężyli Daniel Olbrychski i... Barbara Brylska!

- Nigdy tak bardzo nie pragnęłam zagrać żadnej roli, jak właśnie tej - twierdzi aktorka i dodaje, że gdy dowiedziała się, że Oleńką będzie Małgorzata Braunek, poruszyła niebo i ziemię, by przekonać Hoffmana do zmiany decyzji.

Barbara Brylska nic nie wskórała. Dowiedziała się jedynie, że Jerzy Hoffman został zmuszony do zaangażowania Małgorzaty. Przez kogo i z jakiego powodu... do dziś pozostaje dla niej tajemnicą.

- Mam wrażenie, że ta rola miała podnieść na duchu Małgosię, która po aferze z "Diabłem" nie była w środowisku lubiana - wspominała Brylska.

Ledwie mówiły sobie "dzień dobry"

Lata mijały, a aktorki ciągle toczyły wojnę.  

- Nasze stosunki z Kosmalami były żadne. Ledwie mówiliśmy sobie dzień dobry. W czasie przypadkowych spotkań zawodowych dręczyło mnie poczucie winy, że to ja zagrałam w "Diable". Przykro mi, że stałam się w jej życiu osobą fatalną - wyznała kiedyś Małgorzata Braunek, pytana o to, jak wyglądały jej relacje z Barbarą Brylską.

W 1992 roku los połączył córkę Barbary Brylskiej - Basię Kosmal - z synem Małgorzaty Braunek - Xawerym Żuławskim. Najpierw spotkali się na planie filmu "Fałszywy autostop", a potem bardzo się zaprzyjaźnili, a wręcz mieli ku sobie. 15 maja 1993 roku Basia miała jechać z Łodzi do Warszawy (na tzw. dokrętki do "Fałszywego autostopu")  pociągiem, ale w ostatniej chwili zmieniła zdanie, bo Xawery Żuławski zaoferował, by pojechała z nim jego samochodem.

Nic nie wskazywało na to, że dojdzie do dramatu. Fiat 126p, którym kierował zaledwie 21-letni wtedy Żuławski, w pewnym momencie wpadł w poślizg. Choć Xawery jechał bardzo ostrożnie i z odpowiednią prędkością, nie zapanował nad kierownicą. Auto uderzyło w drzewo... Basia zmarła na miejscu. 

Wybaczyła młodemu Żuławskiemu śmierć córki

Barbara Brylska nie była w stanie rozmawiać z Xawerym, gdy słuchawkę przekazała mu pielęgniarka ze szpitala w Brzezinach, która wcześniej poinformowała aktorkę o śmierci jej córki. Jednak spotkała się z młodym Żuławskim kilka godzin później i... wybaczyła mu!

- Wiem, że ludzie zastanawiają się nad moim stosunkiem do Xawerego, który na prostej drodze, bez żadnych okoliczności zagrażających bezpieczeństwu, spowodował wypadek, zabijając moje dziecko... Kiedy zjawił się tego samego dnia u mnie w domu, wpadliśmy sobie w ramiona szlochając. Zdobyłam się na to, żeby go pocieszać, zdając sobie sprawę z tego, jak strasznym dla niego obciążeniem będzie okrutne poczucie winy, jak trudno będzie mu z tym żyć - wspominała Barbara Brylska w książce Barbary Rybałtowskiej.

Tragedia paradoksalnie zbliżyła do siebie Barbarę Brylską i Małgorzatę Braunek. Aktorki nigdy nie zdołały się co prawda zaprzyjaźnić, ale zakopały wojenny topór.

Barbara Brylska nie chce dziś rozmawiać o zmarłej w czerwcu 2014 roku Małgorzacie Braunek. Dawno już przestała mieć żal do swej największej konkurentki, że sprzątnęła jej sprzed nosa wymarzoną rolę Oleńki w "Potopie"...

 

 

AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama