Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,5
Bardzo dobry
Ocen: 4022
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Anita Dymszówna: Aktorka wyklęta. Ta decyzja zniszczyła jej życie

​Pochodziła z rodziny o artystycznych tradycjach. Sama również odnosiła sukcesy jako aktorka. Jedna decyzja spowodowała, że cały aktorski świat się od niej odsunął. Niesłuszne oskarżenia zniszczyły jej karierę i życie. Anita Dymszówna zmarła w wieku zaledwie 55 lat.

"Anita to urocze i nieprawdopodobnie utalentowane skądinąd, ale... zwierzątko" - pisała o niej teściowa aktorki, legendarna aktorka Irena Górska-Damięcka. Jej syn, Maciej Damięcki, studiował z Anitą na jednym roku PWST w Krakowie.

Reklama

Oboje wywodzili się z artystycznych rodów. Maciej był synem aktorskiej pary - Ireny Górskiej-Damięckiej i Dobiesława Damięckiego. Anita zaś córką wybitnego komika Adolfa Dymszy i tancerki Zofii Olechnowicz.

Anita Dymszówna urodziła się 3 marca 1944 roku. Jako jedyna z czterech córek Dymszy poszła w jego ślady. Nic zresztą dziwnego. Miała w końcu urodę, znajomości i niezaprzeczalny talent. W 1968 roku ukończyła warszawską PWST. Dwa lata później zagrała u boku ojca w filmie "Pan Dodek". Często partnerowała mu również na estradzie, jednak nigdy nie dorównała mu popularnością. Grała w filmach, serialach i spektaklach teatralnych. Krytycy szybko poznali się na jej talencie. Wróżono jej wielką karierę teatralną.

Maciej Damięcki już na studiach podkochiwał się w pięknej koleżance. Bał się wyznać jej swoje uczucie i po studiach ich drogi się rozeszły. Spotkali się ponownie podczas prób do spektaklu Teatru Telewizji. 1 kwietnia 1970 roku odbyło się huczne wesele. "Jesteśmy do siebie podobni. Oboje równie impulsywni, tak samo zadziorni, dlatego często się nie zgadzamy. Ale mamy zgodne gusta: lubimy nasz dom, nasze kicze i maszkarony, pełno ich w mieszkaniu" - mówiła młoda aktorka w jednym z wywiadów. Adolf Dymsza z początku trzymał zięcia na dystans. Z czasem przekonał się do młodego aktora i doradził mu, by spróbował okiełznać szaloną żonę.

"[Anita] strzela pomysłem adoptowania dziecka z sierocińca. Na szczęście do tego nie doszło. Ona jednak dyktuje tempo życia! Maciek usiłuje nadążyć za nią. Czekam. Może jednak te wzburzone fusy osiądą na dnie?" - pisze Irena Górska-Damięcka w książce "Wygrałam życie". Aktorka z niepokojem przyglądała się małżeństwu syna. Uważała, że Anita nie potrafiła odnaleźć się w roli żony, a Maciej potrzebował kogoś, kto zaprowadzi porządek i ukróci jego imprezowy styl życia. Nawał pracy oraz różnice charakteru w końcu dały o sobie znać i małżonkowie z czasem zaczęli się od siebie oddalać.

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje