Reklama

​Andrzej Wasilewicz: Przez władze PRL-u wyjechał z kraju. Słuch o nim zaginął

Porównywano go do Marka Perepeczki oraz Marlona Brando. Nic dziwnego, że kobiety go uwielbiały. Widzowie zachwycili się nim dzięki roli Zenka z "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć". Andrzej Wasilewicz był jednym z najlepiej zapowiadających się polskich aktorów lat 70. Na początku lat 80. niespodziewanie porzucił aktorstwo i wyemigrował do USA.

Andrzej Wasilewicz urodził się 10 marca 1951 w Białogardzie. Dzieciństwa nie wspominał szczęśliwie. Jego ojciec był zapalonym komunistą, który pracował dla idei. Wasilewicz dorastał w biedzie. Długo nie potrafił porozumieć się z ojcem. Wcześnie odkrył swoją pasję do aktorstwa. Miał talent, urodę i charyzmę - wszystko, co potrzebne by stać się gwiazdą. Na ekranie debiutował jeszcze w czasie studiów na warszawskiej PWST niewielką rolą w filmie "Portfel". 

W roku 1974 wcielił się w postać Zenka Adamca, narzeczonego Ani, bohaterki Anny Dymnej w "Nie ma mocnych", drugiej części sagi o Kargulach i Pawlakach. Ich ekranowy ślub obejrzało w kinach w 1974 roku 8,6 mln widzów! Kończąc szkołę aktorską był już znanym aktorem. Wasilewicz zagrał w ponad 20 filmach, w tym także w trzeciej części sagi Chęcińskiego "Kochaj albo rzuć" oraz w filmach "Aria dla atlety", "Szczęśliwego Nowego Jorku", "Miś". W siedmiogodzinnym serialu "Trzecia granica" odtwarzał się rolę kuriera tatrzańskiego Andrzeja Bukowiana.

Reklama

Na początku lat 80. niespodziewanie porzucił aktorstwo i wyjechał z kraju. "To nie była moja decyzja. Wszystko przez Jaruzelskiego. [...] Zrobiłem sobie roczny urlop. Wyjechałem zarobić na mieszkanie. Pojechałem do Francji, Niemiec, potem do USA, gdzie śpiewałem dla Polonii" - wspominał w "Życiu na gorąco". Wasilewicz miał nadzieję wrócić do Polski po roku. Był przekonany, że w kraju jeszcze o nim pamiętają i nie będzie mieć problemów z nowymi rolami. Niestety, w USA zastał go stan wojenny. 

"W czasie mojego występu przybiegł ktoś do pokoju telewizyjnego i krzyknął, że w Polsce jest stan wojenny. Koncert zmienił się w manifestację. Rozdzwoniły się telefony, ale do Polski nie można było się już dodzwonić" - mówił w jednym z wywiadów. Za granicą zaangażował się w walkę o wolną ojczyznę. Aktywnie wspierał Solidarność. Brał udział w manifestacjach potępiających rządy Wojciecha Jaruzelskiego. Chociaż w Stanach pracował jako barman, to nie porzucił całkowicie aktorstwa. Przez kilka lat związany z teatrem im. Janka Wiśniewskiego w Nowym Jorku. 

Studiował reżyserię i zajął się produkcją programów telewizyjnych. W 1997 roku zagrał epizod w filmie "Szczęśliwego Nowego Jorku". Niestety, Andrzej Wasilewicz z czasem zaczął mieć duże problemy ze zdrowiem. Lekarze zdiagnozowali u niego chorobę Parkinsona, która powoli wyniszczała jego organizm. Z czasem przestał przypominać samego siebie. W USA po latach spotkała go Anna Dymna. Aktorka wspominała później, że początkowo nie poznała swojego ekranowego męża. "Przyglądał mi się jakiś mężczyzna, ale nie rozpoznałam w nim Andrzeja. Pamiętałam go jako witalnego, silnego, a ten był wychudzony, spowolniony i ledwo mówił. [..] Tylko głos pozostał ten sam. Niezwykle ciepły i przyjazny" - mówiła aktorka w rozmowie z "Faktem".

Mimo problemów ze zdrowiem nadal występował na scenie. Podczas występu w klubie Warsaw w Polskim Domu Narodowym na Greenpoincie przed kilkoma miesiącami miał poważne problemy z poruszaniem się. Zmarł  13 grudnia 2016 w Nowym Jorku. Żegnała go rodzina oraz przyjaciele. "Chcę podziękować Wam wszystkim bardzo za miłe słowa i wsparcie, jak również uznanie dla jego wkładu. Dziękujemy naszym przyjaciołom, rodzinie, a przede wszystkim fanom mojego ojca i innym artystom i rodakom, zwłaszcza tym, którzy sprawili, że te uroczyste spotkanie jest możliwe. Byłby wdzięczny, tak jak ja. Aby uczcić jego oddanie dla sztuki, wkrótce będziemy ogłaszać zbiórkę pieniędzy. Jeszcze raz dziękuję za waszą miłości i siłę w tym nieznośnie ciężkich dla mnie chwilach" - napisała po pogrzebie jego córka Nicole Wasilewicz. 


swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje