Reklama

Alina Janowska i Tadeusz Pluciński: Byli zakochani do szaleństwa. Poróżniła ich... sztuczna szczęka!

Był 1945 rok, gdy Alina Janowska - 22-letnia wtedy uczennica łódzkiej Szkoły Tańca Artystycznego Janiny Mieczyńskiej - zobaczyła na dworcu w Koluszkach uderzająco urodziwego młodzieńca, młodszego od niej o trzy lata Tadeusza Plucińskiego. Po latach aktorka wspominała, że chłopak wydał się jej ideałem piękności...

- Nigdy dotąd sobie nie wyobrażałam, że facet może tak wyglądać. Miał na sobie brązowy skórzany płaszcz i takąż pilotkę. Stałam jak zaczarowana, wpatrując się w niego - wyznała na łamach książki "Jam jest Alina czyli Janowska story", opowiadając o swym pierwszym spotkaniu z Tadeuszem Plucińskim, który wkrótce potem miał zostać jej... narzeczonym.

Reklama

Tadeusz Pluciński akurat wrócił po wojnie do rodzinnej Łodzi, by rozpocząć studia prawnicze, ale studiowanie na "poważnej" uczelni wcale nie było jego marzeniem. Myślał tylko o tym, by uprawiać sport i mieć liczne grono wielbicielek. Alinę Janowską, która wypatrzyła go w Koluszkach, poznał dopiero rok później na basenie. Po prostu wpadła mu w oko...

- Przez basen, na który codziennie chodziłem z kolegami, przewijało się mnóstwo dziewczyn. Spodobała mi się jedna - wysportowana, twarda, bardzo atrakcyjna. Dowiedziałem się, że jest tancerką i pracuje w teatrze - tak aktor wspominał początki swej fascynacji Aliną Janowską.

Trwa wielka loteria na 20-lecie Interii!

Weź udział i wygraj! Każdego dnia czeka ponad 20 000 złotych- kliknij i sprawdź 

W tym roku świętujemy swoje 20-lecie i mamy dla Ciebie niespodziankę. Masz szansę wygrać wielką gotówkę już dziś!  Zapraszamy do udziału w Multiloterii. Każdego dnia do wygrania minimum 20 000 złotych, a w wybrane dni grudnia nawet 40 000 złotych! Dołącz do tysięcy Internautów biorących udział w grze! Kliknij link GRAM o duże pieniądze już teraz! 

Tadeusz Pluciński przez kilka tygodni co wieczór przychodził do teatru, czekał, aż Alina zejdzie ze sceny i wręczał jej torebkę z kanapkami. Wiedział, że młodziutka artystka całą swoją gażę wysyła mamie i młodszemu bratu, więc zdarza się, że przymiera głodem. 

- Żywiłam się niemal wyłącznie pomidorami, bo były najtańsze - przyznała aktorka wiele lat później.

Tadeusz codziennie zapraszał ją na kolację do jadłodajni, którą prowadziła jego mama, aż pewnego dnia zaproponował, żeby się do niego wprowadziła. Przy okazji poprosił ją o rękę! Alina zgodziła się zamieszkać z ukochanym i przyjęła pierścionek. Wkrótce potem Tadeusz Pluciński doszedł do wniosku, że bardziej niż na adwokata nadaje się na aktora. Niestety, zanim skończył szkołę teatralną, jego związek z Aliną Janowską rozpadł się. 

Dopiero po latach Alina Janowska zdradziła, że zostawiła Tadeusza, bo - mieszkając z nim pod jednym dachem - zaczęła dostrzegać jego wady, których było, niestety, więcej niż zalet.

Kiedy narzeczony w przypływie szczerości opowiedział jej, że tuż po wojnie ukradł własnej babci sztuczną szczękę, wyrwał tkwiące w niej złote zęby i sprzedał je, żeby mieć pieniądze na uciechy, powiedziała dość!

- Ta sprawa ze szczęką babci była gwoździem do trumny naszej miłości - twierdziła.

Wkrótce po zerwaniu z Tadeuszem Plucińskim (byli narzeczeństwem prawie dwa lata!) Alina Janowska wyszła za mąż za scenografa Andrzeja Boreckiego, ale i ten związek nie przetrwał próby czasu. Szczęście znalazła dopiero u boku szablisty i architekta Wojciecha Zabłockiego, który okazał się mężczyzną jej życia. To on opiekował się nią, gdy - będąc już emerytką - zachorowała na Alzheimera. To on był przy niej, gdy 13 listopada 2017 roku odeszła... 

Tadeusz Pluciński z kolei aż cztery raz stawał na ślubnym kobiercu. Do końca życia przyjaźnił się, mimo że byli rozwiedzeni, ze swą czwartą żoną Jolantą Wołłejko. W jednym z ostatnich wywiadów, pytany o Alinę Janowską, wyznał, że zawsze darzył ją ogromnym sentymentem, bo była jego pierwszą dziewczyną... Zmarł półtora roku po niej, 23 kwietnia 2019 roku.

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje