Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 3768
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​Aktorka zmarła na scenie. Do końca ukrywała tajemnicę

Była nieoszlifowanym diamentem polskiego aktorstwa. Cierpliwie pracowała na własny rachunek i czekała na swoją szansę. Niestety, dobrze zapowiadającą się karierę przerwała nagła śmierć aktorki. Bożena Kurowska do samego końca ukrywała śmiertelną chorobę.

16 września 1969 drobna blondynka upada na scenie teatru, widzowie są przekonani, że to część spektaklu. Dopiero poruszenie wśród aktorów uświadamia ich, że są świadkami prawdziwej tragedii. Mimo szybko podjętej akcji ratunkowej, aktorki nie udało się uratować. Bożena Kurowska zmarła na scenie w wieku 32 lat.

Reklama

Aktorstwo było miłością jej życia. Nie zrezygnowała z niego mimo choroby. Już jako nastolatka wiedziała dokładnie, co chce robić w życiu.

Urodziła się 21 sierpnia 1937 roku, w Łukowie. Śliczna blondynka wyróżniała się wśród koleżanek, była duszą towarzystwa. Charyzmatyczna nastolatka miała dar zjednywania sobie ludzi. 

"Z jednej strony Bożenę cechowała pracowitość i wytrwałość w dążeniu do osiągnięcia zamierzonego celu, a z drugiej była osobą bardzo miłą, uśmiechniętą, skromną i koleżeńska" - wspominał przyjaciel artystki, Ryszard Grafik. W liceum chętnie brała udział w konkursach recytatorskich, które często kończyła na podium. Nikogo nie zdziwiła jej decyzja o podejściu do egzaminów w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. 

Bez problemu dostała się na wymarzone studia. Razem z nią cieszył się cały Łuków. Aktorka nie zapomniała o rodzinnej miejscowości. Chętnie wracała w rodzinne strony i opowiadała o życiu w stolicy. W 1958 roku ukończyła Wydział Estradowy. W tym samym roku związała się z Teatrem Klasycznym, gdzie grała aż do śmierci. Zadebiutowała jako Hesia w "Moralności pani Dulskiej". Po kilku miesiącach zagrała jedną z głównych ról w przedstawieniu "Taka miłość".

Chociaż aktorstwo było jej marzeniem, to nie pchała się na szczyt. Spokojnie szła własną ścieżką. Może za spokojnie. Koledzy z teatru zapamiętali ją jako cichą i skromną. Nie rozpychała się, nie walczyła, więc reżyserzy często pomijali ją przy obsadzaniu głównych ról. Kurowska spokojnie czekała na swój czas. Grywała na drugim planie, czasami zastępowała inne aktorki. Sam fakt pracy w zawodzie sprawiał jej wielką satysfakcję. 


swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje