Reklama

Agnieszka Krukówna za sukces zapłaciła bardzo wysoką cenę

Agnieszka Krukówna, czyli niezapomniana Janka Nowak z "Janki" i pierwsza odtwórczyni roli Maryśki Jurewicz z "Bożej podszewki" (w 2. części serialu zastąpiła ją Kinga Preis), nie kryje, że przed laty wpadła w depresję i "leczyła" ją alkoholem oraz narkotykami. W dołku znalazła się... przez mężczyznę, który zerwał z nią tuż przed ślubem!


Agnieszka Krukówna wyznała kiedyś w wywiadzie, że większość jej problemów wynika z przekonania, iż - choć bardzo tego chce - nie potrafi być szczęśliwa. Mężczyźni, z którymi była związana, okazywali się niewarci jej uczuć...

Aktorka była przed laty pewna, że uda się jej stworzyć rodzinę razem z operatorem Marianem Prokopem. Tworzyli parę przez cztery lata i nagle - tuż po zaręczynach, gdy planowała ślub - narzeczony ją zostawił. Właśnie wtedy wpadła w szpony nałogów.

- Nie potrafiłam cieszyć się tym, że jestem młodą kobietą, niezależną finansowo. Życie straciło dla mnie urok. Znalazłam się w pustce, którą zapragnęłam wypełnić czymkolwiek. I wtedy otarłam się o narkotyki - wyznała "Vivie!".

Reklama

Kiedy poznała Radosława Fleischmanna, właściciela świetnie prosperującego zakładu optycznego, była przekonana, że u jego boku nie tylko zapomni o poprzednim ukochanym, ale też uda się jej znów zapanować nad swoim życiem.

- Bardzo długo czekałam na prawdziwą miłość, ale warto było. Wreszcie jestem naprawdę szczęśliwa, a moje życie nabrało kolorów. Mężczyzna, za którego zamierzam wkrótce wyjść za mąż, daje mi to wszystko, czego zawsze bardzo pragnęłam: miłość, przyjaźń, opiekę i poczucie bezpieczeństwa - zwierzyła się w wywiadzie.

Wystarczyło kilka miesięcy znajomości, by aktorka zdecydowała się wyjść za Radosława. Pobrali się w ostatni dzień 2003 roku, nie przypuszczając, że kolejnego Sylwestra nie spędzą już razem.

Miłość wiele zmieniła w życiu Agnieszki Krukównej. Sama mówiła, że po prostu wróciła do normalnego życia... Bez skrępowania opowiadała w wywiadach o decyzji, jaką parę lat wcześniej podjęła pod wpływem ogromnego stresu. Znikła wówczas z życia publicznego i w samotności leczyła się z nałogów, które zniszczyły jej organizm i psychikę.

- Grałam bez przerwy 20 lat i w pewnym momencie poczułam się po prostu zmęczona. Byłam wyczerpana pracą. Zresztą - nagrałam się! Nic mnie nie inspirowało, żyłam w fikcji, zaniedbywałam życie, dom, rodzinę, przyjaciół. Sięgałam po narkotyki, by "wyciszyć" zmęczenie i uspokoić skołatane nerwy - powiedziała "Gali".

Niestety, małżeństwo z  Radosławem Fleischmannem okazało się porażką. Po zalewie półtora roku aktorka i optyk rozwiedli się. Oficjalnie powodem była niezgodność charakterów. Plotkowano jednak, że Agnieszka po prostu nie potrafiła zerwać z nałogami.

Pewnego wieczoru wróciła do domu po spektaklu i stwierdziła, że jej mąż się wyprowadził. Bardzo to przeżyła, ale nie chciała ratować małżeństwa na siłę. Uciekła z Warszawy do Poznania, często bywała też w Wiedniu...

Nie tylko jej życie prywatne, ale też kariera legła w gruzach z powodu nałogów, do których się przyznała i o których mówiła otwarcie. Dziś twierdzi, że jest już zupełnie inną kobietą. W marcu skończyła 50 lat, pół roku wcześniej zagrała pierwszą od paru lat rolę - wcieliła się w sędzię Sądu Najwyższego w filmie i serialu "25 lat niewinności" opowiadających historię Tomasza Komendy.

Agnieszka Krukówna zapewnia, że wszystko, co złe, ma już za sobą. Dziś po raz kolejny od nowa układa sobie życie, ale nie mówić publicznie o uczuciach. Pytana o mężczyzn, milczy...

- Dopiero od paru lat mam czas, by zająć się sobą i dowiedzieć się, kim jestem - stwierdziła w wywiadzie, sugerując tym samym, że samotnie idzie przez życie.

AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje