Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 2613
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

7 serialowych grzechów głównych: Zazdrość, czyli intryga i sława

Wielu widzów uważa, że Bronisław Cieślak, z wykształcenia etnograf, a z zawodu dziennikarz, został aktorem dzięki Krzysztofowi Szmagierowi, który zaangażował go do roli porucznika Borewicza. Z tą oczywistą nieprawdą nie chciał i nie mógł pogodzić się reżyser Roman Załuski.


Reklama

Na pewno w dorobku każdego reżysera seriali najbardziej liczą się udane produkcje. Ale jest coś, co może być ważniejsze lub co najmniej tak samo ważne: odkrycie nowego aktorskiego talentu.

To taki reżyserski Święty Graal. Zdobywa się go niezwykle rzadko, a potem do końca życia pamięta jako jedną z największych nagród, którą darzy się miłością i uwielbieniem.

Jerzy Gruza odkrył dla szerokiej publiczności Krzysztofa Janczara (Paweł w "Wojnie domowej"), Janusz Morgenstern - Kazimierza Kaczora (Kuraś w "Polskich drogach"), Konrad Nałęcki - Janusza Gajosa (Janek w "Czterech pancernych i psie"). Bronisława Cieślaka odkrył... Właśnie - kto odkrył Bronisława Cieślaka?

Główna rola

Bez wątpienia to reżyser Roman Załuski wprowadził Bronisława Cieślaka na serialowy plan. Ktoś zobaczył dziennikarza w programie krakowskiej telewizji i polecił go reżyserowi, który właśnie kompletował obsadę do serialu "Znaki szczególne". Cieślak został zaproszony na zdjęcia próbne i... dostał główną rolę.

Intryga konkurenta

Do tego momentu wszystko jest jasne i proste. Ale podczas gdy we Wrocławiu trwały prace postprodukcyjne przy "Znakach szczególnych", Krzysztof Szmagier poszukiwał w Warszawie aktora do głównej roli w "07 zgłoś się". Ktoś z ekipy podpowiedział mu, że w serialu Załuskiego zagrał "taki ciekawy facet ze złamanym nosem". Ta informacja zapoczątkowała ciąg zdarzeń, które doprowadziły do obsadzenia Cieślaka w głównej roli w "07 zgłoś się".

Od tego momentu reżyser Załuski, pracujący nad ukończeniem swojej produkcji w odległym od Warszawy Wrocławiu, zaczął mieć coraz większe problemy. A to cenzura uznała, że w serialu nie można zdradzać szczegółów na temat budowy portu, bo wróg czuwa; a to kazano wyciąć scenę z nagą aktorką, bo się widzowie zgorszą... Wszystkie te działania przesuwały premierę "Znaków szczególnych" na czas bliżej nieokreślony.

Ktoś jednak wiedział, kiedy ta premiera może nastąpić... Roman Załuski nawet nie przypuszczał, że stał się ofiarą małego spisku. Wtajemniczeni to: Krzysztof Szmagier, II reżyser Kazimierz Tarnas oraz dwie osoby ze ścisłego kierownictwa Telewizji Polskiej.

Operacja była tak utajniona, że np. Bronisław Cieślak dowiedział się o niej dopiero w 2013 roku, z książki "07 zgłasza się. Opowieść o serialu". Spiskowcom chodziło o to, żeby Cieślak pojawił się na ekranie po raz pierwszy w "07 zgłoś się". Dlatego sabotowano pracę przy "Znakach szczególnych".

Zemsta

Po emisji pierwszej serii "07 zgłoś się" niewtajemniczeni (czyli prawie wszyscy) gratulowali Krzysztofowi Szmagierowi odkrycia aktorskiego talentu.

Z taką sytuacją nie chciał się pogodzić Roman Załuski. Spotkał kiedyś Cieślaka i powiedział mu nie bez goryczy, że świetnie zagrał w kiepskim serialu, ale że to dopiero on, Roman Załuski, da mu pole do popisu w dobrym filmie, który będzie zupełnie inny i na pewno lepszy od "07".

Wkrótce reżyser zaproponował Bronisławowi Cieślakowi główną rolę w filmie kryminalnym "Wściekły", o pościgu za seryjnym mordercą. Zamiast słodyczy zemsty była jednak tylko gorycz. Już pierwsze recenzje podkreślały fakt, że na dużym ekranie pojawił się... 07.

A niektórzy widzowie do dziś są przekonani, że "Wściekłego" wyreżyserował... Krzysztof Szmagier.

Piotr K. Piotrowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje