Reklama

Komisarz Mama

Ocena
serialu
6
Przeciętny
Ocen: 200
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Wojciech Zieliński: Twardziel w pomidorach

Dyżurny twardziel polskiego kina. W nowym serialu Polsatu “Komisarz Mama" gra policjanta. To już kolejna taka rola Wojciecha Zielińskiego. Ale on nie boi się, że zostanie zaszufladkowany. Ma tyle zainteresowań i pasji, że trudno pojąć, kiedy znajduje na wszystkie czas.

Zanim z wyróżnieniem skończył łódzką szkołę filmową, przez rok studiował informatykę. Jest absolwentem technikum geodezyjnego, do którego poszedł, bo dobrze rysował. Rysuje i kaligrafuje do dziś. Od kiedy skończył szkołę aktorską, ciągle pracuje.

Reklama

Niewiele mówi o swoim życiu prywatnym. Mało kto wie, że niedawno po raz trzeci został tatą. Korzysta z mediów społecznościowych, ale nie chce sprzedawać swojego życia. Jeśli jednak już coś publikuje, wywołuje dyskusję, a nie tylko zbiera lajki. Tak jak ostatnio, kiedy - aby poprzeć Strajk Kobiet - sfotografował się w sukience swojej partnerki.

W rozmowie z Interią powiedział nieco więcej niż zwykle. Dlaczego hoduje pomidory? Czy mógłby zostać policjantem? Jak się czuje jako tata małego Samuela? I dlaczego tak bardzo kocha grać... na konsoli?

Anna Rzążewska, Interia: W serialu “Komisarz mama" znowu gra pan mundurowego.
Wojciech Zieliński: - Precyzując - policjanta. To moja chyba szósta rola tego z resortu, ale dobrze się w tym czuję, a poza tym staram się być za każdym razem trochę inny. Od ostatniej mojej policyjnej roli upłynęło trochę wody w Wiśle, ja też się zmieniłem, bo każdego ranka się budzimy inni, więc zdecydowałem się przyjąć propozycję. Nie ukrywam, że względy ekonomiczne - zaczęła się pandemia - trochę przyspieszyły decyzję.

Fani się cieszą że znalazł się pan w obsadzie, bo bardzo lubią pana w wydaniu mundurowym.

- Słyszę takie opinie i jest mi bardzo miło z tego powodu.

W życiu bardzo dużo się pan śmieje. Ale pana role to zwykle faceci poważni, żeby nie powiedzieć - ponurzy.

- Staram się jak najmniej oszukiwać w swojej grze i chcę, żeby to, jak gram, było spójne z tym, co czuje i myśli moja postać. Ale takie podstawowe emocje, jak radość, smutek, żal, chcę generować w sobie, żeby były jak najbardziej “od środka". Widocznie nie widzę w tych postaciach za dużo elementu komediowego. Oczywiście, jeśli reżyser mówi: “masz się śmiać" to się śmieję. Słucham reżysera. Raczej... (śmiech).

- Ostatnio miałem zagrać w bardzo fajnej produkcji, niestety okazało się, że terminy się nie zgrywają. Bardzo żałuję, bo to właśnie projekt, w którym mógłbym być zmienić wizerunek. Chciałem pokazać, że potrafię być uśmiechniętym, sympatycznym i miłym facetem, i nie muszę być wcale twardzielem.

Czekałam, kiedy padnie to słowo! Jeszcze nie widziałam rozmowy z panem, żeby nie było o "twardzielu"...

- No bo zawsze mnie o to pytają! A ja nie wiem, co to właściwie znaczy i dlatego uważam, że daleko mi do stereotypowego twardziela. Może moje "twardzielstwo" polega na tym, że potrafię włożyć sukienkę i pokazać to na Facebooku? Zrobiłem to, by być z kobietami w tym zawirowaniu, jakie dzieje się ostatnio w naszym kraju.

- Wracając do tematu - chętnie pokazałbym na ekranie swoją wrażliwszą stronę. Mam dużo dzieciaków w rodzinie, chciałbym zagrać w czymś, co mogliby obejrzeć, zobaczyć wujka w innej odsłonie. Ale namawiam teraz starszych siostrzeńców i siostrzenice, żeby oglądali "Komisarz Mamę".

I jakie są recenzje?

- Podoba im się. Na razie widzieli dwa odcinki.

A ja myślałam, że pan jest taki posępny, bo pana wkurza Maria Matejko?

- Trochę tak. Postanowiłem zbudować postać tak niemiłego, przynajmniej na początku, policjanta, jakiego jeszcze nie budowałem. Natomiast Paulina Chruściel podoba mi się w naszym serialu bardziej niż francuski pierwowzór tej postaci. Podczas zdjęć nie wiedziałem, jak to wyjdzie, bo zawsze na ekranie wygląda to trochę inaczej, a ja nie oglądam nigdy swoich rzeczy. Jak większość aktorów, nie przepadam za tym. Chyba że muszę być na premierze (śmiech).

- Natomiast pierwszy odcinek "Komisarz Mamy" widziałem na Ipli. Paulina stworzyła wspaniałą postać, prawdziwą, szczerą, chce się Marię Matejko przytulić.

Dalsza część wywiadu na kolejnej stronie -->

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama