Komisarz Alex

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 1338
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Komisarz Alex": Cezary Łukaszewicz chce być znany z dobrych ról

Cezary Łukaszewicz, którego wkrótce zobaczymy jako Bruno Stępniaka w finałowym odcinku 11. serii "Komisarza Aleksa", twierdzi, że w ogóle nie interesuje go popularność... bankietowa. - Chciałbym być znany z dobrych ról, a nie z pokazywania się na imprezach - mówi.

37-letni Cezary Łukaszewicz - jeden z najlepszych polskich aktorów swojego pokolenia, który za sprawą znakomitych ról w serialach "Kruk. Szepty słychać po zmroku", "Wojenne dziewczyny" i "Belfer" - przeżywa właśnie swoje pięć minut sławy - żartuje, że cieszy się, iż stał się popularny właśnie teraz, a nie gdy miał dwadzieścia kilka lat.

Reklama

- Wtedy mogłoby to mieć na mnie zły wpływ... Do bycia popularnym trzeba dojrzeć, aby się sobą nie zachłysnąć - powiedział w wywiadzie i dodał, że kiedy jako dziewiętnastolatek dostał się do Akademii Teatralnej, poczuł się wybrańcem losu i był bliski wpadnięcia w... samouwielbienie.

- Rzeczywistość szybko ustawiła mnie do pionu. Mam nadzieję, że się zaimpregnowałem i próżność już mnie nie dopadnie - mówi.

Po ukończeniu studiów Cezary Łukaszewicz przez kilka lat angażował się w projekty, które dawały my ogromną satysfakcję, ale o których nie było głośno w mediach. Zagrał w filmach Jana Jakuba Kolskiego ("Jasminum"), Leszka Wosiewicza ("Rozdroże Cafe") i Feliksa Falka ("Komornik"), a aktorskiego rzemiosła uczył się, podpatrując na planach Jana Peszka, Andrzeja Chyrę i Roberta Więckiewicza.

- Uczyłem się od wybitnych aktorów, miałem szczęście pracować ze świetnymi reżyserami - wspomina.

Przełomowymi momentami w jego zawodowym życiu okazały się zaproszenia do udziału w dwóch serialach - "Paradoksie", w którym zagrał u boku Bogusława Lindy, i "Czasie honoru". Gdy produkcje te trafiły na antenę TVP, jego kariera nabrała oszałamiającego tempa. Tylko w ciągu ostatnich trzech lat zagrał w jedenastu serialach!

- Wierzę, że jak się coś robi dobrze, to pięć minut przyjdzie - mówi Cezary Łukaszewicz.

- Jak dotąd moje marzenia się spełniają... Pragnąłem zagrać w "Czasie honoru" i udało się, marzyłem, żeby pracować z Andrzejem Wajdą i dostałem rolę w "Wałęsie". Mam nadzieję, że kolejne marzenia też się spełnią - dodaje.

W czerwcu aktora będziemy mieli okazję zobaczyć w finałowym odcinku 11. serii "Komisarza Aleksa" jako szalonego gangstera Bruno Stępniaka, który przez wiele lat ukrywał się przed Interpolem w Kolumbii, a teraz wraca do Polski, by ratować śmiertelnie chorego brata...   

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje