Reklama

Patrycja Hurlak rzuciła aktorstwo dla Jezusa! Co robi dzisiaj?

Mija właśnie dokładnie 10 lat od chwili, gdy Patrycja Hurlak, czyli niezapomniana Majka Podolska podkochująca się w Danielu Rossie z "Klanu", postanowiła zrezygnować z aktorstwa, bo uznała, że nie chce dłużej żyć w... piekle, jakim jest show-biznes. - Zakochałam się po uszy w Jezusie, dał mi spokój serca, którego nie mogą dać kariera i pieniądze - wyznała. Jak dzisiaj wygląda jej życie?


Kilkanaście lat temu 42-letnia dziś Patrycja Hurlak uważana była za świetnie zapowiadającą się aktorkę, która może - jeśli tylko zechce - zrobić wielką karierę. Miała 21 lat, gdy po raz pierwszy stanęła przed kamerą i wcieliła się w prostytutkę w angielskim serialu "Anna Karenina", a 23 lata, gdy dostała rolę Elę w "M jak miłość".

W ciągu następnych pięciu lat zagrała w "Blondynce", "Na Wspólnej", "Pierwszej miłości", "Egzaminie z życia" oraz w filmach "Show" i "Czeka na nas świat". Zajęła się też reżyserią, a film "Małgosia contra Małgosia", który zrealizowała według własnego scenariusza, zebrał znakomite recenzje.

Reklama

Wszystko wskazywało na to, że Patrycja Hurlak będzie wielką gwiazdą. I właśnie wtedy, gdy jej kariera zaczęła nabierać rozpędu, stało się coś, co całkowicie odmieniło jej życie.

- Spotkałam Jezusa... - powiedziała w wywiadzie.

- Do tamtej pory nikt mi nie powiedział, że czynię źle. Jezus stał przy mnie przez ten cały czas, ale nie mógł mi pomóc, póki Go o to nie poprosiłam. Zaczęłam się modlić i moje życie zmieniło się, znalazłam spokój, którego tak bardzo mi brakowało - napisała we wstępie do swej książki "Nawrócona wiedźma".

Pierwszą osobą, której Patrycja Hurlak powiedziała o swej przemianie, była Ilona Łepkowska.

- Kiedy opowiedziała mi pokrótce o swoich niezwykłych przeżyciach, gorąco zachęcałam ją, żeby spróbowała przelać je na papier w postaci scenariusza filmowego.

Zamiast scenariusza powstała książka, która jest świadectwem jej religijnego nawrócenia - wspomina scenarzystka.

Patrycja Hurlak nie kryje, że gdy zwróciła się ku Jezusowi, życie, które wiodła wcześniej, wydało się jej... piekłem. 

- Byłam czarownicą uzależnioną od horoskopów, talizmanów i amuletów. Rzucałam na ludzi zaklęcia... Byłam opętana! Chciałam nawet przywołać szatana, by podpisać z nim cyrograf. Diabeł pokazał mi się jako niesamowicie atrakcyjny facet - wyznała w wywiadzie.

Dziś Patrycja Hurlak mówi o sobie, ze jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, bo idzie drogą, którą wskazuje jej Bóg. Udało się jej zakończyć toksyczny związek z mężczyzną, który był alkoholikiem i narkomanem, a bicie jej i znęcanie się nad nią traktował jak rozrywkę.

- Wiem, że to był diabeł - stwierdziła w wywiadzie.

Pozbyła się go ze swojego życia dzięki egzorcyzmom! Ksiądz, którego przypadkiem spotkała w klasztorze we Włocławku, wypędził z niej złe duchy i uwolnił od szatana. Ona sama wyznała w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim", że diabeł opuścił jej ciało w postaci czarnego dymu, który podczas egzorcyzmów wydobył się w jej nosa...

- Nagle przyszedł Pan Jezus i walnął mnie w łeb - mówi, pytana, w którym momencie zorientowała się, że szatan nią zawładnął, więc musi szukać pomocy, by go przepędzić ze swojego życia.

Była aktorka zajmuje się dziś dziennikarstwem. Na YouTubie znaleźć można jej wywiady z polskimi biskupami i ludźmi, którzy - tak jak ona - doświadczyli obecności Jezusa.

- Dawni znajomi z tzw. branży szydzą ze mnie, uważają, że zwariowałam, bo żyję w czystości i nie chcę wracać do aktorstwa. Mówię im, że jeśli planem Jezusa jest, bym grała, to pokaże mi tę drogę, a ja ją wybiorę i będę grała - twierdzi Patrycja Hurlak.

Myślicie, że kiedyś jeszcze zobaczymy ją na ekranie?

 


AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne