Reklama

Klan

Ocena
serialu
7,7
Dobry
Ocen: 8850
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Łowią grube ryby

Na miejskim jeziorze w Białobrzegach już po raz XV odbyły się Zawody Wędkarskie Aktorów im. Mariana Łącza. Znane osobowości ze świata filmu, teatru i dziennikarstwa walczyły o nagrodę główną, puchar burmistrza Białobrzegów.


Z okazji piętnastolecia imprezy także Laura Łącz, czyli Gabriela Wilczyńska z "Klanu", ufundowała swoje puchary, które przekazała dla wędkujących kobiet. Wszyscy zawodnicy, nawet ci, którym trafiły się stanowiska bezrybne wytrwali do końca zawodów, do ostatniej sekundy licząc, że coś im się zaczepi na haczyk. Jednak poczucie humoru zawodników nie opuszczało - na bezrybiu zasadzili się na grubą rybę, a że tych były raptem trzy sztuki, to ciężko było je złowić.

Reklama

W pierwszej czwórce znaleźli się Wojciech Majchrzak, czyli kapitan Zubrzycki z "Czasu honoru" (1135g), Tomasz Kozłowicz, czyli doktor Słowik z "Klanu" (1170g), Robert Czebotar, znany z gościnnych występów w serialach "Ojciec Mateusz", "Układ warszawski" czy "Hotel 52" (1230g) oraz zwycięzca tegorocznego turnieju Olin Gutowski, czyli Grzegorz Kubiak z "Samego życia" (1740g).

- Jak się darzy to się darzy i największa ryba się zdarzy. Na początku było ciężko, ale przeniosłem się na wodorosty i okazało się, że ryby właśnie tam siedzą. A poważnie, wędkuję od czwartego roku życia. Mam to po ojcu, który zabrał mnie po raz pierwszy na pomost. - podsumował wygraną Olin Gutowski.

Izabela Trojanowska, czyli Monika Ross-Nawrot z "Klanu" miała dłużą przerwę od wędkowania, ale mimo to ryba lgnęła do niej, jak ćma do światła. - Dla mnie to fantastyczny relaks, ucieczka od dnia codziennego. Kiedy patrzę w spławik to odczuwam pewien rodzaj hipnozy. To cudowny moment, gdy mogę to wszystko zastawić za sobą i cieszyć się bliskością natury - mówiła aktorka.

Włodzimierz Matuszak, czyli proboszcz Antoni Wójtowicz  z "Plebanii" przyznaje z kolei, że wędkowanie wbrew stereotypom to sport, który wyzwala emocje, a nawet adrenalinę. - Proszę mi wierzyć, że kiedy bierze ryba to adrenalina jest potężna, ale rzeczywiście można się wyciszyć i zatracić w ciszy na łowisku. Miasto nie daje nam takiej możliwości relaksu, a tu człowiek posiedzi nad wodą, dotleni szare komórki i przy okazji zrobi sobie frajdę, jak coś własnoręcznie upoluje. Wędkuję od dzieciństwa i zarzucam wędkę, kiedy się da i gdzie się da. Większe sztuki biorę kulinarnie - na patelnię. A wtedy palce lizać! - chwalił się aktor.

Andrzej Kopiczyński, czyli niezapomniany "Czterdziestolatek",  to urodzony "wilk jeziorowy"! - Lubię być nad wodą, pośród przyrody, wtedy się uspokajam. Zapominam o bożym świecie i nie ma znaczenia to, czy coś złowię, czy nie złowię nic. Lubię ciszę na łowisku, ale przyznaję, że dziś wypływam na ryby sporadycznie, bo nie mam już z kim. - zwierzył się.

Choć polskie gwiazdy z powodzeniem wędkują od lat, nikomu z obecnych nie udało się dotychczas zgłębić tajemnicy tej dyscypliny i odkryć całej prawdy o rybach.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje