Reklama

​"Klan": Odcinek 3835. Elżbieta zostawi Jerzego? Co wydarzy się po wakacjach?

Po wakacjach Elżbieta (Barbara Bursztynowicz) utwierdzi się w przekonaniu, że o wiele więcej wspólnego ma z poznanym wiosną na cmentarzu Mirosławem (Piotr Pręgowski) niż z własnym mężem Jurkiem (Andrzej Grabarczyk), który najbardziej w życiu kocha... leżeć na kanapie. Poznaj szczegóły!



Co po wakacjach w "Klanie"?

Zdradzamy, że w 3835. odcinku sagi rodu Lubiczów, który TVP1 wyemituje po wakacyjnej przerwie, Lutka (Joanna Kurowska) odwiedzi Elę. Okaże się, że w nocy wrócili z Krzysztofem (Krzysztof Tyniec) z wakacji. Byli w Tatrach.

Ciekawska z natury Bąkowa od razu zacznie dopytywać, co u Eli. Oczywiście najbardziej będzie ją interesowało to, czy Chojnicka kontaktowała się z Mirkiem. W odpowiedzi usłyszy, że Ela nie miała z nim kontaktu od czerwca. Nie dzwonił, nie pisał, to ona też nie... Słowem, zamknięty rozdział.

Intuicja jednak podpowie Lutce, że Mirosław wcale nie jest zamkniętym rozdziałem.

Reklama

- Dziwię się, że sama się do niego nie odezwiesz... - skomentuje.

Ela speszy się i będzie chciała zmienić temat. Zaproponuje przyjaciółce spacer z kijkami. Tyle że Lutka się wykręci rzekomo nadwyrężonym w Tatrach kolanem.

W końcu Ela zaproponuje mężowi Jerzemu, żeby on z nią wyszedł na nordic walking. Beata (Magdalena Wójcik) w aptece, ona ma wolne popołudnie, może więc Jurek z nią pójdzie pod wieczór. Niestety, Chojnicki nie wyrazi ochoty na wspólne spędzenie czasu ze swoją drugą połówką. Zakomunikuje żonie, że narobił się w firmie i należy mu się odpoczynek... na kanapie.

Elżbieta będzie miała romans?

Tymczasem w tym samym odcinku Chojnicka w okolicach Jeziorka Czerniakowskiego natknie się na... Mirosława.

- Czy pan mnie śledzi? - zapyta go żartem.

- Raczej ochraniam. Takie ustronie to raj dla różnych typków spod ciemnej gwiazdy... - usłyszy w odpowiedzi.

- Jakoś dotąd  nie zauważyłam! - powie rozbawiona Ela.

- Racja... ale co mam pani powiedzieć? - też roześmieje się Zieliński.

- Najlepiej prawdę - poradzi Ela.

Zieliński wyjawi, że lekarz zalecił mu spacery z kijkami.

- Trochę podupadłem  na zdrowiu. Nawet byłem tydzień w szpitalu... Takie tam sercowe sprawy... A mój doktor twierdzi, że chodzenie z kijami aktywizuje i górne i dolne partie ciała - rzuci.

Przy okazji przypadkowego spotkania Mirosław zaprosi Elżbietę na koncert, a ona z entuzjazmem zareaguje na jego propozycję.

Czy Jerzy ma powody do obaw?

AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje