Klan

Ocena
serialu
7,7
Dobry
Ocen: 8412
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Klan": Mija rok od śmierci Agnieszki Kotulanki

Nagła śmierć Agnieszki Kotulanki, czyli niezapomnianej Krystyny Lubicz z "Klanu", zaskoczyła wszystkich wielbicieli jej talentu. Uwielbiana przez widzów aktorka zmarła dokładnie rok temu - 20 lutego 2018 roku. Nie przeżyła krwotocznego udaru mózgu...


Przez ostatnie lata swego życia Agnieszka Kotulanka zmagała się z uzależnieniem od alkoholu - straszną chorobą, która zdewastowała jej organizm i doprowadziła do depresji. Aktorka straciła przez nałóg pracę i przyjaciół...

Reklama

- Depresja zżerała ją i w końcu wzięła nad nią górę - powiedział podczas mszy żałobnej duszpasterz z kościoła pod wezwaniem św. Józefa Oblubieńca NMP w Legionowie, dodając, że śmierć zabrała Agnieszkę Kotulankę w momencie, gdy wracała do formy i wierzyła, że los znów zacznie jej sprzyjać.

Wiadomość o niespodziewanej śmierci aktorki pogrążyła w żałobie nie tylko jej najbliższych, ale też miliony fanów sagi rodu Lubiczów i całą ekipę serialu, w którym przez 17 lat wcielała się w Krystynę.

O tym, że Agnieszka Kotulanka przez wiele lat nie umiała poradzić sobie z własnymi problemami i ucieczki od nich szukała w alkoholu, wiedzieli wszyscy jej znajomi. Stan aktorki pogarszał się z miesiąca na miesiąc, aż w końcu doszło do tego, że nie mogła pracować, bo choroba alkoholowa uniemożliwiała jej normalne funkcjonowanie. Gwiazda "Klanu" zaczęła tracić kontrolę nad swoim życiem... Choć przyjaciele z serialu oferowali jej pomoc, nie chciała jej przyjąć, a wręcz zerwała kontakt ze wszystkimi, z którymi przez kilkanaście lat spotykała się na planie serialu.

- Mimo ogromnego talentu nie została do końca doceniona. Była miłą i przede wszystkim niezwykle utalentowaną koleżanką - powiedziała o niej Laura Łącz, czyli Gabriela z "Klanu".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje