Klan

Ocena
serialu
7,3
Dobry
Ocen: 6530
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Klan": Kaczorowska o odejściu Kotulanki

Po siedemnastu latach Agnieszka Kotulanka kończy swoją przygodę z serialem "Klan". Jutro widzowie telewizyjnej Jedynki dowiedzą się, że grana przez Kotulankę bohaterka zmarła w amerykańskiej klinice na zapalenie opon mózgowych. Postanowili rozstać się z odtwórczynią roli Krystyny Lubicz ze względu na problemy aktorki z nadużywaniem alkoholu. Pomimo szansy, jaką dostała od scenarzystów, nie udało jej się pokonać własnych słabości, a ciągła niedyspozycja niejednokrotnie dezorganizowała pracę ekipy.


Agnieszka Kotulanka  była związana  z "Klanem" od 1997 roku. W serialu wcielała się w rolę żony doktora Pawła Lubicza. Kiedy w wakacje ubiegłego roku nie pojawiła się na planie, okazało się, że przyczyną jej niedyspozycji jest alkohol. Scenarzyści postanowili  więc dać aktorce czas na uporządkowanie spraw osobistych i wysłali serialową Krystynę na leczenie do Stanów Zjednoczonych. Teraz już wiadomo, że Kotulanka nie wróci do obsady serialu.

- Ta informacja pojawiła się w momencie, kiedy mamy teraz malutka przerwę wakacyjną. Zaczynamy z powrotem nagrywać w połowie lipca. Dowiedziałam się o tym z mediów i dopiero potwierdziłam informacje w biurze. - mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Agnieszka Kaczorowska, aktorka. Z Agnieszką Kotulanką nie grałam bardzo dużo, była moją ciocia, więc czasem się spotykałyśmy na imprezach rodzinnych. To jest przykre i po prostu szkoda - dodaje aktorka.

Agnieszka Kaczorowska, która gra w "Klanie" od 15 lat przyznaje, że praca na planie takiego tasiemca bardzo zbliża do siebie aktorów i pomiędzy wieloma osobami nawiązują się przyjaźnie.

- Miałam fantastyczny kontakt z Piotrkiem Cyrwusem, czyli z moim tatusiem, słynnym Ryśkiem. Jak odszedł, też utrzymywaliśmy kontakt, bo on mi pomagał i przygotowywał mnie do egzaminu do szkoły teatralnej. Teraz z Małgosią Ostrowską-Królikowską mamy taki fajny, przyjacielski kontakt, to jest fantastyczna babka. Po prostu te kontakty biorą się z tego, że my najwięcej ze sobą przebywaliśmy, więc tak naprawdę najlepiej się znamy. Cała reszta to są cudowni ludzie, tak naprawdę nie ma tam osoby, której bym nie lubiła - mówi Agnieszka Kaczorowska. 

Aktorka podkreśla, że nie ma pretensji do producentów i scenarzystów, że obsadzili ją w roli Bożenki. Lubi postać, którą wykreowała, a do ironicznych komentarzy internautów podchodzi z dystansem.

- Mam wrażenie, że moja bohaterka stała się już kultowa, ale ja się nawet z tego cieszę, bo mało osób w Polsce stworzyło kultową postać. Trochę nie można się od tego oderwać, ale w sumie, czy to coś złego? -  pyta Agnieszka Kaczorowska.

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Kaczorowska | Agnieszka Kotulanka | Klan

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje