Klan

Ocena
serialu
7,3
Dobry
Ocen: 6825
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Klan": Jubileusz Jana Piechocińskiego

Dziś mija 38 lat od debiutu teatralnego Jana Piechocińskiego, który zdobył megapopularność dzięki roli uwodzicielskiego Karola w pamiętnym filmie "Och, Karol". Obecnie możemy go systematycznie oglądać jako Feliksa Nowaka w "Klanie".


Reklama


Jan  Piechociński debiutował na scenie jeszcze jako student łódzkiej Filmówki, a wkrótce potem został zaangażowany do legendarnego teatru "Ateneum".

Ten wymarzony początek kariery mógł zostać przerwany przez w sumie niewinny dowcip, który aktor wymyślił i wprowadził w życie przy okazji swojej pracy w serialu "07 zgłoś się". W odcinku "24 godziny śledztwa" miał zagrać Adama Fordona, który korzysta z materialnej pomocy ze strony majętnego mężczyzny Łukasza Ulińskiego (Andrzej Szalawski, niezapomniany Jurand ze Spychowa).

- Krzysztof Szmagier powiedział: "Ostrzyżemy cię na takiego ładnego angielskiego chłopca" - wspomina Jan Piechociński. - Ta rola wiązała się też ze zgoleniem przeze mnie wąsów, a to z kolei z żartem, jaki zrobiłem w teatrze, który o mało nie doprowadził do wyrzucenia mnie z Ateneum. Po pierwszym dniu zdjęciowym w serialu wziąłem z charakteryzacji identyczne wąsy, jakie miałem przed zgoleniem, i przykleiłem je sobie. Nikt w teatrze nie zauważył, że mam sztuczne wąsy...

Aktor grał wtedy w "Wielkim Fryderyku", jednym z najgłośniejszych przedstawień lat siedemdziesiątych, w którym tytułową rolę kreował legendarny Jan Świderski.

- Stanąłem w czasie spektaklu w kulisie i jednym ruchem zerwałem wąsy - opowiada aktor. - O mało nie wywróciłem całego przedstawienia. Rozśmieszyłem na scenie profesora Świderskiego! Najwięksi próbowali, ale im się nie udało, a ja doprowadziłem do takiej sytuacji, że profesor zapomniał swojej kwestii, podszedł do suflerki w kulisie i spytał: "Marysiu, co ja teraz mówię?".

 

Dowiedz się więcej na temat: Klan | Jan Piechociński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje