Reklama

Klan

Ocena
serialu
7,7
Dobry
Ocen: 8771
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Klan": Jan Piechociński świętuje 65. urodziny

Jan Piechociński, czyli Feliks Nowak z „Klanu”, żartuje czasem, że mógłby śmiało kręcić kontynuacje swoich seriali i filmów sprzed lat, bo wcale się nie zmienia. W niedzielę 26 lipca aktor skończy 65 lat!


Reklama


Uwielbia gotować (wśród znajomych cieszy się opinią specjalisty od pieczenia mięs), lubi zbierać i polerować bursztyny (ma ich w domu imponującą kolekcję), przyznaje, że jest strasznym... leniem. Jan Piechociński, którego polscy kinomani pokochali przed laty za brawurową kreację w komedii "Och, Karol", wciąż zachwyca nienagannym wyglądem, elegancją i ujmującym sposobem bycia.

- Ciągle jestem tym samym, co przed laty, chłopakiem z głową pełną marzeń - mówi serialowy Feliks z "Klanu".

W zeszłym roku Jan Piechociński świętował 35-lecie pracy artystycznej. Swą pierwszą rolę, a właściwie dwie pierwsze role - wojownika Mieszka I i księcia czeskiego w filmie "Gniazdo" - zagrał, będąc jeszcze studentem Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Już 2 lata po ukończeniu studiów miał na swoim koncie kilka kreacji filmowych i role w kultowych serialach "Daleko od noszy", "Polskie drogi" i "07 zgłoś się". Ciężko pracował na to, by zdobyć sympatię widzów i zyskać uznanie reżyserów i producentów. W końcu, dokładnie 30 lat temu, gdy na ekrany kin weszła komedia "Och, Karol", niemal z dnia na dzień stał się gwiazdą numer 1 w Polsce i bożyszczem kobiet. Sukces filmu Jan Piechociński przyjął z wielkim... spokojem. Cieszył się, że jego rola została dobrze przyjęta, ale daleki był od samouwielbienia.

- Świetny scenariusz Ilony Łepkowskiej, piękne i utalentowane aktorki w obsadzie, wartka akcja - oto, co sprawiło, że "Och, Karol" tak bardzo spodobał się widzom - mówił skromnie.

Niestety, dalsze zawodowe losy Jana Piechocińskiego nie potoczyły się tak, jak chciałby aktor... Reżyserzy uznali, że tak bardzo kojarzy się z Karolem Górskim, że w innych rolach po prostu nie byłby wiarygodny. Grał niewielkie, często epizodyczne role, ale nie rozpaczał z tego powodu. Żartował, że dopóty, dopóki może utrzymać się z aktorstwa, nie ma prawa narzekać.

Prywatnie od wielu lat związany jest ze scenografką Ewą, z upodobaniem oddaje się swoim licznym pasjom, cieszy się z każdego dnia zdjęciowego na planie "Klanu", w którym od lat wciela się w Feliksa Nowaka.

Pogoda ducha i radość życia to, według Jana Piechocińskiego, dwa najskuteczniejsze eliksiry młodości.

W niedzielę 26 lipca aktor skończy 65 lat.

Dowiedz się więcej na temat: Jan Piechociński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje