Klan
Ocena
serialu
7,2
Dobry
Ocen: 13607
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Izabela Trojanowska nie była na pogrzebie ojca. Dlaczego nie mogła wrócić do Polski?

Izabela Trojanowska, którą ponad 25 lat oglądamy jako Monikę w "Klanie", zawsze z wielkim wzruszeniem wspomina ojca. Gdy zmarł, była już od miesięcy na emigracji. Nie mogła przyjechać na pogrzeb taty, bo odmówiono jej prawa powrotu do Polski. Gdyby przekroczyła granicę kraju, natychmiast zostałaby aresztowana.

O tym, że ma na imię Izabela, a nie - jak chciała jej mama - Izabella, zdecydował przypadek. Ojciec zgubił jedno "l", gdy zgłaszał w olsztyńskim Urzędzie Stanu Cywilnego jej przyjście na świat.

"Mama i tak musiała się nieźle nagimnastykować, aby to imię wywalczyć, bo tata chciał, żebym była Ludwiką po jego mamie" - mówi Izabela Trojanowska.

Wokalistka i aktorka wspomina nieżyjącego już od wielu lat ojca jako człowieka o ogromnym uroku mającego dużo samozaparcia.

Reklama

Izabela Trojanowska: Była bardzo kochanym i wesołym dzieckiem

Tata aktorki - Maksymilian Schütz - był 22-latkiem, gdy poznał młodszą od niego o 5 lat Zofię Barcz.

"Mama chodziła jeszcze do gimnazjum i kiedyś zastąpiła koleżankę w centrali telefonicznej. Akurat tego dnia zadzwonił tata. Zadzwonił i zakochał się w jej głosie. Nie chciała się z nim umówić, więc podjechał pod centralę i czekał na nią. Gdy wyszła, od razu wiedział, że to ona. Zakochał się jeszcze mocniej" - opowiada Izabela.

"Tak długo za nią chodził, aż wychodził ślub" - mówi.

Zofia była w ciąży z Izą, gdy Maksymilian, zarabiający na utrzymanie rodziny jako inspektor nadzoru na wrocławskich budowach, dostał propozycję lepiej płatnej pracy i przeniósł się z żoną i ich rocznym już wtedy synkiem do Olsztyna. To właśnie tu, w drewnianym domu przy Bałtyckiej, najdłuższej w mieście ulicy, spędziła dzieciństwo przyszła gwiazda polskiej piosenki.

"Tata zbudował w ogrodzie huśtawki i dużą piaskownicę. Uprawiał pomidory, fasolkę szparagową i inne warzywa" - wspomina Izabela Trojanowska.

"Izunia była bardzo kochanym i wesołym dzieckiem. Duży wpływ miała na nią atmosfera panująca w naszym pełnym muzyki domu" - wyznała Zofia Schütz na kartach książki "Trojanowska".

Izabela Trojanowska: Na piosenkarkę namaścili ją kardynałowie Karol Wojtyła i Stefan Wyszyński

Bracia Izy - starszy Maksymilian i młodszy Roman - byli bardzo muzykalni. Obaj grali na gitarach i akompaniowali siostrze, gdy śpiewała... pieśni religijne.

"Marzyłam, by zostać zakonnicą" - twierdzi aktorka.

"Zawsze po szkole szłam do kościoła. Dobrze się tam czułam. Przyjaźniłam się z siostrami. Jedna z nich, prowadząca chór siostra Powerella, wysłała mnie na festiwal pieśni sakralnej" - opowiada.

Ojciec zgodził się na wyjazd Izy do Chorzowa, gdzie miał odbyć się festiwal Sacrosong'71, pod jednym warunkiem: że pojedzie z nią, a potem ona na zawsze zapomni o śpiewaniu. Maksymilian Schütz nie chciał, by jego córka została artystką, kiedy jednak Izabela występowała, stojąc przed ołtarzem w kościele pod wezwaniem Świętego Ducha, łzy popłynęły mu po policzkach. Jej interpretacja pieśni "Zwiastowanie" zrobiła ogromne wrażenie nie tylko na nim, ale też na jurorach.

Nagrodę wręczyli Izie kardynał Karol Wojtyła, przyszły święty Jan Paweł II, i kardynał Stefan Wyszyński.

"Kardynał Wojtyła podziękował tacie za to, że wychował mnie na wspaniałą katoliczkę, a kiedy chwilę potem kardynał Wyszyński uścisnął mi dłoń, poczułam się, jakbym otrzymała przepustkę do mojego przyszłego zawodu" - mówi wokalistka.

Po zakończeniu festiwalu 16-letnia Iza poszła z tatą do parku.

"Milczeliśmy, ale było między nami piękne porozumienie. Wiem, że tata był ze mnie bardzo dumny. Wtedy, w Chorzowie, przestał się martwić, czy dam sobie radę jako piosenkarka" - wspomina.

Niedługo po debiucie na Sacrosong Iza była już idolką młodzieży, a jej piosenki śpiewała cała Polska. Nigdy jednak, jak twierdzi, nie przestała być przykładną, kochającą córką. Najważniejsze było dla niej, by nie zawieść mamy i taty.

Izabela Trojanowska: Jej rodzice na każdym kroku okazywali sobie miłość

Rodzice gwiazdy "Klanu" bardzo się kochali i okazywali to sobie na każdym kroku, często trzymali się za ręce, przytulali.

"Nasz dom był pełen miłości, czułości, ciepła" - opowiada Izabela.

"Myślę, że uczuciowo bardzo się dobrali, z charakterami było gorzej, więc czasem się kłócili. Taki trochę włoski model małżeństwa" - dodaje.

Wokalistka i aktorka pamięta, jak chodziła z tatą na opieńki rosnące wzdłuż torów przecinających las w podolsztyńskich Naterkach. Uwielbiała ich wyprawy na grzyby.

"Tata po drodze opowiadał mi dużo ciekawych historii. Miał charyzmę, która powodowała, że lubiło się jego towarzystwo" - opowiada.

Izabela Trojanowska: Długo nie mogła wrócić do kraju

O śmierci ojca Iza dowiedziała się, gdy była na emigracji. Wyjechała z kraju w czasie stanu wojennego, bo komunistyczna władza zaszczuła ją za to, że odważyła się wesprzeć "Solidarność". PRL-owscy cenzorzy wpisali jej nazwisko na listę artystów "zakazanych".

"Zrobiono ze mnie anty-Polkę" - twierdzi.

"Gdy zmarł tata, nie mogłam przyjechać do Polski na jego pogrzeb. Nasz znajomy z ambasady dał mi do zrozumienia, żeby nie jechać, bo jak tylko przekroczę granicę, zostanę aresztowana" - mówi i dodaje, że od krewnych dowiedziała się potem, że na pogrzebie taty było kilku tajniaków.

Tymczasem do Niemiec przenieśli się także bracia piosenkarki i jej mama. Zofia Schütz do dziś mieszka w Düsseldorfie. Kilka tygodni temu świętowała 91. urodziny.

"Roman i Maks są blisko niej i czule się nią opiekują. Ważne, że nie jest sama" - napisała Izabela Trojanowska w mediach społecznościowych.

"Iza jest opiekuńcza, czuła i troskliwa. Cieszę się, że powróciła do Polski po latach i potrafiła się tutaj odnaleźć. Zawsze w nią wierzyłam i do dzisiaj trzymam za nią kciuki" - wyznała mama artystki w wywiadzie.

Seniorka, choć ma za sobą wylew i poważną operację, podczas której jej serce zatrzymało się na chwilę, jest w świetnej kondycji.

"Mama bardzo dba o siebie. Nie pozwala sobie na noszenie siwych włosów, zawsze jest elegancka, piękna" - komplementuje ją Izabela.

"Chciałabym być, jeśli dożyję jej wieku, taka jak ona" - mówi.

*****

(wypowiedzi Izabeli Trojanowskiej i jej mamy pochodzą z książki "Trojanowska. Rozmawiał Leszek Gnoiński" oraz z wywiadu aktorki dla "Dzień Dobry TVN")

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Izabela Trojanowska | Klan
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy