Reklama

Izabela Trojanowska mogła zagrać u Wajdy, ale rolę sprzątnęła jej sprzed nosa inna aktorka!

Izabela Trojanowska, czyli Monika Ross z "Klanu", miała zaledwie 16 lat, gdy podczas jednej z prób przed swym debiutem na festiwalu w Opolu wpadła w oko Andrzejowi Wajdzie. Reżyser marzył, by to ona zagrała Pannę Młodą w jego ekranizacji "Wesela" i zaproponował jej tę rolę. W ostatniej chwili zdecydował się zatrudnić Ewę Ziętek. To niejedyna rola, którą straciła aktorka. Nie została też Gabrysią w filmie "Szerokiej drogi, kochanie", bo... nie chciała debiutować nago na dużym ekranie!


Zanim w 1979 roku Izabela Trojanowska po raz pierwszy stanęła na planie filmowym, by wcielić się w Teresę Sikorzankę w serialu "Strachy", miała już na swoim koncie wiele sukcesów jako piosenkarka. Debiut na festiwalu w Opolu (w 1971 roku brawurowo wykonała na scenie opolskiego amfiteatru piosenkę "O czym marzą zakochani") przyniósł jej nie tylko nagrodę, ale też uznanie samego Andrzeja Wajdy, który akurat wtedy kompletował obsadę do swego nowego filmu "Wesele". 

Reklama

- Andrzej Wajda zobaczył mnie na próbach w Opolu, gdy biegałam zaaferowana z włosami w nieładzie - wspomina Izabela Trojanowska na kartach książki "Trojanowska".

Reżyser był ponoć zachwycony młodziutką Izą, więc podszedł do niej, przedstawił się i zaproponował, by zgodziła się wziąć udział w zdjęciach próbnych do roli Panny Młodej w ekranizacji "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego. Izabela Schutz (tak wtedy nazywała się przyszła gwiazda "Klanu") bez wahania przyjęła ofertę i wkrótce potem zjawiła się na castingu.

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

Zagłosuj i wygraj. CODZIENNIE CZEKA OD 20 000 zł do 40 000 zł! 

Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

- Zrobiono mi makijaż i zachwycano się moimi długimi warkoczami. Partnerowałam Danielowi Olbrychskiemu. Daniel mówił swoje kwestie z wielkim żarem, ja musiałam swoje czytać z kartki... Nie umiałam nawet dzielić wersów prawidłowo... Poległam - wyznała niedawno, opowiadając o swym spotkaniu z Andrzejem Wajdą.

Izabela Trojanowska nie kryje, że była po prostu zbyt młoda, by sprostać wymaganiom, jakie postawiono przed nią na castingu.

W dodatku wiedziała, że o rolę Panny Młodej stara się kilkadziesiąt aktorek, w tym takie, których twarze wiele razy widziała na pierwszych stronach gazet. Właśnie z gazety Iza dowiedziała się, że przegrała z Ewą Ziętek.

- Spotkanie z Andrzejem Wajdą było dla mnie cenne... Uświadomiło mi, ile przede mną nauki - mówi dziś Izabela Trojanowska.

- A odkąd usłyszałam Daniela, zaczęłam myśleć o szkole aktorskiej - dodaje.

Wiele lat później Izabela Trojanowska dowiedziała się, że Andrzej Wajda był jej wielkim fanem, uwielbiał jej piosenki i żałował, że nie miał okazji nigdy więcej jej spotkać...

Tuż po przegranej w wyścigu po rolę w "Weselu" Izabela dostała propozycję zagrania Oleńki w "Potopie", ale w tym przypadku nie doszło nawet do zdjęć próbnych, bo reżyser Jerzy Hoffman zdecydował się zatrudnić Małgorzatę Braunek.

Z kolei Andrzej Jerzy Piotrowski wybrał ją do roli Gabrysi w swym filmie "Szerokiej drogi, kochanie", ale Iza odmówiła, bo nie chciała debiutować na wielkim ekranie... nago. "Oddała" rolę studentce krakowskiej szkoły teatralnej, czekającej wówczas na swoją szansę... Annie Dymnej.

Niespełna 10 lat po porażce na castingu do roli w "Weselu" Izabela Trojanowska udowodniła, że ma talent aktorski. Jej kreację w "Strachach" uznano za świetną, a rolę, którą zagrała w "Karierze Nikodema Dyzmy", nazwano... soczystą i niezapomnianą.

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje