Reklama

House of Cards

House of Cards

Ocena
serialu
8,9
Bardzo dobry
Ocen: 90
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"House of Cards": Kevin Spacey musi zapłacić producentom prawie 30 mln dolarów

Kariera Kevina Spacey’a legła w gruzach po tym, jak światło dzienne ujrzały szokujące zarzuty wysunięte wobec aktora. Najnowsze orzeczenie sądu w procesie wytoczonym mu przez producentów serialu "House of Cards", którzy w reakcji na liczne oskarżenia o niewłaściwe zachowanie na planie wyrzucili go z produkcji, zdaje się być gwoździem do trumny. Spacey musi zapłacić 29,5 mln dolarów odszkodowania.

Należący niegdyś do czołówki hollywoodzkich aktorów Kevin Spacey od kilku lat mierzy się z poważnymi zarzutami. W 2017 roku Anthony Rapp oskarżył gwiazdora "American Beauty" o molestowanie seksualne. Do napaści miało dojść w mieszkaniu Spacey’a, gdy Rapp miał zaledwie 14 lat. Aktor w udostępnionym mediom oświadczeniu przeprosił za swoje występki zapewniając przy tym, że nie pamięta tej sytuacji. Do sądu zaczęły tymczasem wpływać kolejne pozwy, których autorzy utrzymywali, iż Spacey wykorzystał ich seksualnie. Śledztwo w tej sprawie wykazało, że gwiazdor dopuszczał się molestowania swoich współpracowników.

Reklama

"House of Cards": Kevin Spacey zwolniony z serialu

W reakcji na zarzuty wysunięte pod adresem gwiazdora, producenci serialu "House of Cards", w którym Spacey sportretował nikczemnego polityka i późniejszego prezydenta Stanów Zjednoczonych Franka Underwooda, zerwali z nim współpracę. 

Konsekwencją tej decyzji było wstrzymanie produkcji szóstego sezonu i zrealizowanie od nowa wszystkich odcinków. Związane z tym straty studio MRC wyceniło na wiele milionów dolarów. Arbitrzy sądowi uznali, iż Spacey naruszył warunki umowy dotyczące profesjonalnego zachowania na planie, gdyż "podjął niewłaściwe działania względem kilku członków ekipy filmowej". Aktor miał molestować m.in. asystenta produkcji.

W 2020 roku wydano korzystny dla studia wyrok w postępowaniu arbitrażowym. Światło dzienne ujrzał on dopiero jesienią roku następnego, kiedy producenci "House of Cards" złożyli pozew cywilny, celem potwierdzenia werdyktu. Prawnicy aktora usiłowali odwołać się od wyroku argumentując, że w chwili zwolnienia Spaceya z produkcji firma nie była świadoma wielu spośród upublicznionych później zarzutów. "Arbiter zignorował fakt, że zachowanie, które uznał za niezgodne z umową, nie było znane w momencie podejmowania tej decyzji" - tłumaczyli adwokaci aktora.

Wysiłki prawników Spaceya poszły jednak na marne. Jak donosi magazyn "People", w czwartek sędzia Sądu Najwyższego w Los Angeles Mel Red Recana nakazał 63-letniemu gwiazdorowi zapłacić 29,5 mln dolarów odszkodowania oraz dodatkowe 1,5 mln dolarów na pokrycie kosztów procesowych. "Jesteśmy bardzo zadowoleni z orzeczenia sądu" - skwitował reprezentujący studio MRC prawnik Michael Kump.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL