Reklama

Hotel 52

Ocena
serialu
8,1
Bardzo dobry
Ocen: 860
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Wcielając się w rolę, czerpie z siebie

W serialu "Bulionerzy" zagrała szczęściarę, która wraz z rodziną wygrała ekskluzywny apartament. Prywatnie Lucyna Malec przyznaje, że gra w Totolotka. - Jestem optymistką. Wciąż liczę, że uda mi się trafić szóstkę - zapewnia aktorka.


Reklama

Telewizja emituje ponownie serial "Bulionerzy". Jak Pani wspomina udział w tej produkcji?

- Bardzo ciepło myślę o mojej serialowej rodzinie, z którą do tej pory się przyjaźnię. Zwłaszcza Stanisława Celińska i Marian Opania, czyli moi serialowi rodzice, stworzyli na ekranie bardzo udany duet.

Główni bohaterowie wygrali w konkursie mieszkanie w prestiżowej dzielnicy. Czy Pani zdarzyło się coś wygrać?

- Zdarza mi się zagrać w Totolotka. Wygraną kwotę rozdysponowałabym wśród moich bliskich oraz potrzebujących. Do tej pory niczego nie wygrałam, ale mam nadzieję, że wszystko przede mną (śmiech).

Rodzinie Nowików trafiła się fortuna. A na co Pani najchętniej wydaje pieniądze?

- Staram się wydawać rozsądnie na codzienne potrzeby mojej rodziny. Częścią zawodu aktorki jest dbanie o siebie, więc inwestuję w dobre kosmetyki. Od czasu do czasu funduję sobie perfumy czy wizytę u kosmetyczki. Większe szaleństwo? Gdybym po każdym zakończeniu sezonu zdjęciowego mogła pomieszkać na Bali przez pół roku, byłoby cudownie. Jednak to wymaga "hollywoodzkich" stawek.

Pani bohaterka, Grażyna to osoba tolerancyjna, łagodzi konflikty w rodzinie. Pani ją przypomina?

- Za każdym razem wcielając się w daną rolę czerpiemy z siebie. Grażynka to szlachetna osoba oraz dobra matka. Zazdroszczę jej tak mocnego charakteru.

Wróćmy do aktualnych seriali. Trwają zdjęcia do kolejnego sezonu "Hotelu 52". Czym zaskoczy Pani bohaterka w nowych odcinkach?

- W każdym odcinku hotel odwiedzają ciekawi goście, a wszystko, co się w nim dzieje nie może wydarzyć się bez wiedzy Lucy. Dalej będzie biegała po korytarzach, wtrącała się w sprawy innych ludzi i rozstawiała współpracowników po kątach.

Jest szansa, że spokornieje?

- Mam nadzieję, że nie, bo nie ma złych intencji. Nie jest wredną intrygantką, ale lubi wiedzieć, "co w trawie piszczy". Tacy ludzie stanowią źródło rozrywki dla spokojniejszych osób.

A może życie Lucy odmieni jakiś mężczyzna?

- W każdej transzy, tej też, pojawia się interesujący mężczyzna, który zwraca uwagę Lucy, ale potem odchodzi w siną dal. Czy któryś zostanie w jej sercu na dłużej? Zobaczymy.

Na razie, w Pani sercu jest taniec, na który zapisała się wspólnie ze Stefano Terrazzino?

- Dokładniej, w sercu Danusi, czyli mojej bohaterki z "Na Wspólnej". Poczuła się osamotniona w towarzystwie zapracowanego męża i mających już swoje sprawy dorosłych córek.  


Rozmawiała Agnieszka Tomczak

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hotel 52 | seriale | Lucyna Malec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje