Hotel 52
Ocena
serialu
8,1
Bardzo dobry
Ocen: 923
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Kto ocali desperata?

Każdy nowy gość to nowa historia, czasem bardzo dramatyczna. Personel hotelu musi wykazać się przytomnością umysłu i odwagą, żeby ustrzec życiowych rozbitków przed nimi samymi.

Miękka wykładzina, tłumiąca odgłos kroków, łagodny półmrok, wygodne nowoczesne meble, ogromny telewizor i kwiaty. Wszystko ma służyć relaksowi gości luksusowego hotelu. Obsługa też jest nienaganna. Boy Kuba (Paweł Tomaszewski) puka do drzwi, żeby zapytać biznesmena Mateusza Bienia (Jan Wieczorkowski), czy ma jakieś specjalne życzenia.

- Nie, nie - odpowiada gość, ale po chwili daje chłopakowi marynarkę do odprasowania. Widać jednak, że jest zupełnie nieobecny myślami, znękany. Coś w tej scenie budzi niepokój. I tak ma być. W Konstancinie pod Warszawą powstaje kolejny odcinek serialu "Hotel 52". Tym razem wyjątkowo dramatyczny.

Reklama

Mateusz Bień w tym samym miejscu świętował swoje wesele i kolejne rocznice ślubu. Po śmierci ukochanej żony przyjeżdża jeszcze raz. Tym razem, jak sądzi, ostatni... W kolejnej scenie do pokoju wbiega piękna dziewczyna, znajoma Mateusza. Jest szczęśliwa, że go widzi i nie dostrzega, w jak złym stanie jest przyjaciel. - Moja bohaterka Gosia od lat kocha Mateusza - mówi Kamilla Baar.

- To jest miłość czysta i wciąż jednostronna. Poznali się na studiach. On zawsze uważał ją tylko za przyjaciółkę, a ona to akceptowała, żeby tylko być blisko niego. Teraz, kiedy Mateusz przeżył tragedię, stracił żonę, Gosia sądzi, że jest mu potrzebna. Uważa się za jedyną osobę na świecie, która go naprawdę kocha, rozumie i której na nim zależy. Chce mu to życie jakoś rozświetlić. Ma nadzieję, że Mateusz w końcu odwzajemni jej uczucie. - mówi aktorka. Dziewczyna nie domyśla się nawet, jak łatwo może stracić Mateusza na zawsze. W następnej scenie, kręconej godzinę później, nie ma już żadnych wątpliwości, po co młody wdowiec przyjechał do hotelu. Wyciąga pistolet. Przez chwilę nad czymś się zastanawia, a następnie przykłada lufę do brody.

Po chwili zmienia zdanie. Wkłada ją w usta. Wygląda to przejmująco. Nagle ciszę rozdziera przeraźliwy krzyk kobiety. Do pokoju wpada Natalia Lipska (Laura Samojłowicz). Rzuca się na Mateusza, żeby mu przeszkodzić. Trwają kolejne powtórki ujęcia. Z jednej strony ma być dynamicznie, z drugiej nie można zasłonić broni, tak ważnej w tym ujęciu. Nie tak łatwo to zgrać, ale w końcu się udaje.

Tele Tydzień
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy