Reklama

Game of Thrones

Gra o tron

Ocena
serialu
8,7
Bardzo dobry
Ocen: 1539
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Gra o tron": Paddy Considine odrzucił rolę w serialu. Teraz naprawi błąd!

Za niespełna dwa tygodnie do katalogu HBO Max trafi serial "Ród smoka", który jest prequelem słynnej "Gry o tron". W tej wyczekiwanej produkcji zobaczymy m.in. Matta Smitha, Olivię Cooke i Milly Alcock. Na ekranie pojawi się też Paddy Considine, dwukrotny zdobywca nagrody BAFTA i Srebrnego Lwa na MFF w Wenecji. Okazuje się, że ceniony aktor mógł mieć na koncie rolę w uznawanej dziś za kultową "Grze o tron". Considine odrzucił jednak propozycję, gdyż nie spodobała mu się tematyka serialu.

Już wkrótce na małym ekranie zadebiutuje wyczekiwany prequel "Gry o tron". Akcja "Rodu smoka" rozgrywa się 200 lat przed wydarzeniami z oryginalnej serii. Produkcja ma przedstawić fascynującą historię rodu Targaryenów, z którego wywodziła się Daenerys, jedna z najważniejszych bohaterek serialowego hitu HBO. Jak zdradziła niedawno scenarzystka Sara Hess, fabuła koncentrować się będzie na kobiecych postaciach, a centralny wątek ma stanowić relacja między Rhaenyrą Targaryen i Alicent Hightower. Krytycy, którzy zdążyli obejrzeć pierwsze odcinki na pokazach przedpremierowych, podkreślają, że twórcy zdołali spełnić pokładane w nich oczekiwania, a prequel "Gry o tron" imponuje ambitnym scenariuszem i wiernością wobec literackiego pierwowzoru.

Reklama

"Gra o tron" była projektem ryzykowanym

Choć ekranizacja prozy George’a R.R. Martina, której przypisuje się ożywienie gatunku fantasy, uznawana jest dziś za jedną z najwybitniejszych telewizyjnych produkcji wszech czasów, w 2011 roku uchodziła za projekt ryzykowny. Niewiele zresztą brakowało, a "Grę o tron" zapamiętalibyśmy nie jako globalny fenomen, lecz serialową karykaturę twórczości Martina. Wydana przed dwoma laty książka "Fire Cannot Kill a Dragon: Game of Thrones and the Untold Story of the Epic Series" ujawniła kilka zaskakujących szczegółów na temat niewyemitowanego nigdy pilota serialu. Jak wynika z relacji twórców i aktorów, zwiastował on potężną katastrofę.

"Na początku wydawało nam się, że wszystko idzie dobrze. Z czasem drobne rysy zmieniały się w pęknięcia, te zaś w szczeliny. W pewnym momencie poczuliśmy, że wszystko się sypie" - wyznał jeden z showrunnerów, David Benioff. Lena Headey, czyli odtwórczyni roli demonicznej Cersei Lannister, wyjawiła, że nawet jej charakteryzacja pozostawiała wiele do życzenia. "Wyglądałam jak tancerka z Vegas, coś w stylu średniowiecznej Dolly Parton" - stwierdziła z rozbrajającą szczerością. "Będąc na planie miałem nieodparte wrażenie, że cały ten fikcyjny świat, który stworzyliśmy, jest po prostu kuriozalny" - dodał wcielający się w Jaimego Lannistera Nikolaj Coster-Waldau.

Nie dziwi zatem, że gdy realizowano tę produkcję, mało kto spodziewał się, że okaże się ona hitem. W sukces "Gry o tron" nie wierzył Paddy Considine i dlatego nie przyjął propozycji zagrania w serialu. "Mój agent powiedział, że chodzi o smoki. Odparłem: 'Nie, dzięki'. Nawet nie przeczytałem scenariusza" - wyjawił aktor w rozmowie z "The Sunday Times". Gdy seria została okrzyknięta objawieniem, zdobywając w międzyczasie kolejne prestiżowe nagrody, Considine z pewnością żałował swojej decyzji. I kiedy dostał propozycję roli w prequelu "Gry o tron", angaż przyjął bez wahania. W "Rodzie smoka" wcielił się on w króla Viserysa Targaryena. 

Premiera serialu odbędzie się już 21 sierpnia. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL